Donald Trump odłożył na bok przygotowania do potencjalnego ataku militarnego na Iran – relacjonuje „New York Times”. Jak podają informacje z mediów, prezydent USA nie uzyskał od swoich doradców satysfakcjonujących zapewnień.

Według „NYT”, który odwołuje się do amerykańskich oficjeli, po tym, jak w środę prezydent Trump oznajmił, że Iran zrezygnował z egzekucji protestujących i zaprzestał ich zabijania, Pentagon był gotowy podjąć decyzję o powrocie amerykańskich żołnierzy do bazy al-Udeid w Katarze, częściowo ewakuowanej w związku z groźbą irańskiego kontrataku.
Analogicznie, zawieszono przygotowania samolotów bombowych w Stanach Zjednoczonych, które zostały postawione w stan zwiększonej gotowości na wypadek przeprowadzenia drugiej fali uderzeń — zaznacza „NYT”. Gazeta spekuluje, że jeśli jednak Trump zdecyduje się na atak militarny, nastąpi on najwcześniej za parę dni. Pentagon miał przedstawić Trumpowi szereg możliwości, w tym uderzenia na irańskie obiekty nuklearne, instalacje rakietowe, czy też cyberataki skierowane przeciwko aparatowi bezpieczeństwa w Iranie. Dziennik zauważa jednak, że potencjał USA jest bardziej ograniczony niż podczas czerwcowej konfrontacji z Iranem, ponieważ spora część okrętów i samolotów została przesunięta w region Morza Karaibskiego.
Według stacji NewsNation, na obszar Bliskiego Wschodu skierowano grupę uderzeniową lotniskowca USS Abraham Lincoln stacjonującą na Pacyfiku, jednak zajmie to blisko tydzień.
O wątpliwościach Trumpa dotyczących użycia siły zbrojnej przeciwko Iranowi informuje również w środę stacja NBC News. Z jej źródeł wynika, że Trump pragnął, aby jakikolwiek atak był rozstrzygający i doprowadził do upadku władzy w Teheranie, jednak doradcy prezydenta nie zdołali go zapewnić, że Republika Islamska upadnie w przypadku ataku. Przyczyną obaw jest także ograniczona liczba amerykańskich sił w rejonie, która może nie zapewnić amerykańskim żołnierzom na Bliskim Wschodzie odpowiedniej ochrony przed irańskim odwetem.
„Taka sytuacja może skutkować tym, że Trump zatwierdzi bardziej ograniczoną ofensywę militarną USA w Iranie, przynajmniej na początku, jednocześnie rezerwując sobie możliwość eskalacji — jeśli zdecyduje się na jakiekolwiek militarne posunięcia” — podaje NBC, powołując się na ocenę przedstawicieli administracji.
Po tym, jak we wtorek Trump zaapelował do Irańczyków o kontynuowanie protestów i obiecał, że „pomoc nadchodzi”, w środę prezydent USA dał znać, że jest zadowolony z deklaracji irańskiego reżimu dotyczącej odwołania egzekucji protestujących. Trump wyjaśniał również — używając argumentów, którymi posługują się władze w Teheranie — że irańskie siły bezpieczeństwa broniły się przed atakami z użyciem broni palnej ze strony protestujących.
Zapytany o to, czy w obliczu doniesień o odwołaniu egzekucji więźniów w Iranie rezygnuje z użycia siły przeciwko reżimowi, prezydent USA odpowiedział: — Będziemy monitorować, jak będzie przebiegał proces. Ale otrzymaliśmy bardzo, bardzo pozytywne oświadczenie od osób, które mają rozeznanie w tym, co się dzieje.
O tym, że władze w Iranie nie mają zamiaru wieszać ludzi, mówił w środę w rozmowie z Fox News szef MSZ Iranu, Abbas Aragczi.
W środowym wywiadzie dla agencji Reutera, Trump wyraził również wątpliwość, czy syn obalonego szacha Iranu, Reza Pahlawi, kreujący się na lidera opozycji, zdołałby uzyskać poparcie konieczne do przejęcia władzy.
— Nie wiem, czy jego kraj zaakceptowałby jego przewodnictwo, ale gdyby tak się stało, nie miałbym nic przeciwko — stwierdził. Pytany o to, czy reżim w Teheranie upadnie, odparł, że każdy reżim może upaść. — Czy upadnie, czy nie, to będzie interesujący okres — podsumował.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Źródło
