Pasażerowie wylatujący z Portu Lotniczego Chopina mogą napotkać na przesunięcia w rozkładzie lotów, ponieważ przed każdym startem konieczne jest usuwanie oblodzenia z maszyn – przekazał w środę, w rozmowie z PAP, Piotr Rudzki z zespołu prasowego Lotniska Chopina.

– Usuwanie oblodzenia z samolotu to powszechna praktyka wykonywana podczas opadów śniegu lub przy znacznym spadku temperatur – oznajmił Rudzki. Dodał on także, że procedura ta nie jest uwzględniona w planie lotów, dlatego też należy liczyć się z odłożonymi w czasie odlotami.
Odszranianie (de-icing) to proces mający na celu pozbycie się szadzi, śniegu i lodu z powierzchni statku powietrznego. Całość działania może potrwać kilkanaście minut i ma miejsce bezpośrednio przed wyruszeniem w trasę, w wyznaczonych do tego strefach, w pobliżu pasów kołowania. Samolot spryskiwany jest rozgrzaną mieszanką glikolu i wody, która aplikowana jest pod ciśnieniem.
Zgodnie z danymi zamieszczonymi na stronie internetowej Polskich Linii Lotniczych LOT, proces odladzania samolotu Boeing 787 Dreamliner, który charakteryzuje się rozległą powierzchnią skrzydeł, może pochłonąć nawet 20 minut.
Lotnisko Chopina w Warszawie to największy tego typu obiekt w kraju i jeden z czołowych portów lotniczych w Europie Środkowo-Wschodniej. W roku 2024 skorzystało z jego usług niemal 21,3 mln osób – najwięcej w dziejach. (PAP)
gkc/ mmu/
