Gdyby rynki były w błędzie? Nietypowe prognozy na rok 2026.

Sektory finansowe nie tolerują stagnacji. Jeżeli przez dłuższy okres czasu „nic się nie dzieje”, inwestorzy zaczynają przypuszczać, że taka sytuacja utrzyma się bez końca. Następnie nadchodzi jeden kwartał, jedno wydarzenie, jeden artykuł w prasie – i sytuacja diametralnie się zmienia.

A co, jeśli rynki się mylą? Scenariusze na 2026 rok, których nikt nie bierze pod uwagę

fot. Shutterstock.com /

W związku z tym, przygotowaliśmy eksperyment myślowy stworzony przez redakcję: rodzimą wersję „szokujących prognoz” na rok 2026 (inspiracją są oczywiście prognozy o charakterze sensacyjnym od SaxoBanku). Zamiarem nie jest przewidywanie przyszłych wydarzeń, a jedynie pobudzenie kreatywności oraz zobrazowanie, jak bardzo nieprzewidywalna może być rzeczywistość. Dla jasności: nie traktujemy tych scenariuszy jako porad inwestycyjnych ani „podstawowego planu działania”. Jest to raczej zadanie intelektualne – lista mająca na celu skłonienie do zadania sobie kilku niewygodnych pytań: „A co, jeśli jednak…?”

Co łączy wiele elementów? Jeden zasadniczy punkt zwrotny: część zasobów finansowych Polaków – tych z depozytów, rachunków i funduszy o niskim poziomie ryzyka – przemieszcza się w kierunku aktywów charakteryzujących się większym ryzykiem. Jeśli taka zmiana w sposobie myślenia rzeczywiście by nastąpiła, mogłaby wywołać falę zdarzeń na Giełdzie Papierów Wartościowych, na rynku obligacji, w wartości złotego oraz… w polityce.

1. Złoty przekształca się w „polskiego franka”. Bezpieczne schronienie regionu

W roku 2026 złoty wykracza poza ramy „walut krajów wschodzących” i zaczyna być postrzegany jako pewna ostoja w Europie Środkowo-Wschodniej. Nie dlatego, że niespodziewanie oferuje najwyższe stopy procentowe. Wręcz przeciwnie: dlatego, że w porównaniu z innymi państwami regionu wydaje się bardziej stabilny.

W tle mamy szereg kryzysów polityczno-gospodarczych u państw sąsiadujących. Kapitał spekulacyjny poszukuje miejsca „mniej ryzykownego” – i, co zaskakujące, ulokowany zostaje w Polsce. Stopy zwrotu obligacji maleją, wahania kursu PLN ulegają wyraźnemu ograniczeniu, a w międzynarodowych mediach pojawia się określenie „polski frank”.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ przez wiele lat złoty był raczej kojarzony z podwyższonym poziomem ryzyka, a nie z symboliczną stabilnością.

A co, jeśli jednak…? Czy Twój portfel jest zabezpieczony na wypadek scenariusza bardzo silnego złotego – korzystnego dla niektórych inwestorów, ale problematycznego dla eksporterów i spółek czerpiących zyski ze słabego PLN?

2. Całkowite odświeżenie na rynku nieruchomości: ceny spadają o 25–30%

Po dziesięciu latach, w ciągu których ceny mieszkań w Polsce rosły niemal nieprzerwanie, rok 2026 przynosi zjawisko, którego większość uczestników rynku nie traktuje poważnie: rzeczywisty spadek cen o około 25–30% w niektórych lokalizacjach.

Po połączeniu programów dopłat, tanich kredytów i popytu inwestycyjnego nadchodzi moment „zakręcenia kurka”: bardziej restrykcyjne wymogi kapitałowe, dodatkowe opłaty dla niezamieszkanych lokali, bardziej rygorystyczne regulacje dotyczące najmu instytucjonalnego. Równocześnie na rynek napływa fala mieszkań oddawanych do użytku po rekordowym wzroście budownictwa. W kilku największych miastach Polski przechodzimy od trwałego niedoboru podaży do lokalnych punktów nadmiernej podaży.

Młodsze pokolenie po raz pierwszy widzi oferty, które „zaczynają mieć sens w kalkulacjach”, jednak część osób, które niedawno zaciągnęły kredyty, znajduje się „pod kreską” – z kredytem przewyższającym wartość mieszkania.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ przez długi czas obowiązywała nieformalna zasada: „na mieszkaniu się nie traci”.

A co, jeśli jednak…? Czy posiadasz plan na wypadek obniżenia wartości nieruchomości przy jednoczesnym ryzyku wyższych kosztów finansowania i ograniczonej płynności?

3. Akcjonariat Obywatelski 2.0: powrót wielkiej prywatyzacji z impetem

Naciski rynkowe, potrzeby budżetowe i zmieniająca się sytuacja polityczna powodują, że rząd – znajdując się pod presją – uruchamia program prywatyzacji pod nazwą „Akcjonariat Obywatelski 2.0”. Duże pakiety akcji spółek z udziałem Skarbu Państwa trafiają do inwestorów indywidualnych: z sektora finansowego, surowcowego oraz nieruchomości.

Dla Giełdy Papierów Wartościowych to jednocześnie bodziec i sprawdzian dojrzałości: wzrasta płynność, zwiększa się zainteresowanie inwestorów detalicznych, rosną emocje. Pojawia się jednak pytanie o odpowiedni moment, wyceny i to, czy rynek „udźwignie” podaż.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ po latach mówienia o „strategicznych aktywach” następuje zwrot w stronę powszechnego akcjonariatu i rynku.

A co, jeśli jednak…? Czy jesteśmy przygotowani na dyskusję o prywatnym kapitale w przedsiębiorstwach postrzeganych dotychczas jako „narodowe”?

4. Kryzys kredytowy na świecie: rentowności polskich obligacji gwałtownie rosną do 9%, a budżet zostaje zredukowany o 100 mld zł

W roku 2026 pęka coś, co miało być bezpieczniejsze od banków: część rynku private credit. Duże bankructwo w sektorze kredytów prywatnych wywołuje globalną niechęć do ryzyka. Koszt kapitału rośnie. Premia za ryzyko wzrasta. Polska – jako kraj szczególnie wrażliwy na zmiany nastrojów – płaci więcej.

Rentowności obligacji skarbowych osiągają poziomy, które wcześniej wydawały się niedopuszczalne z politycznego i rynkowego punktu widzenia. W odpowiedzi rząd przechodzi w tryb pilny: wprowadza nowe obciążenia finansowe, „uszczelnienia”, a także redukuje wydatki w stopniu, który w normalnych okolicznościach byłby niewyobrażalny.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ jednoczesny wzrost kosztów zadłużenia i stanowcza konsolidacja fiskalna to połączenie, które zmienia zasady funkcjonowania całej gospodarki.

A co, jeśli jednak…? Jak Twój portfel radzi sobie w scenariuszu „wysokich rentowności + słabszych nastrojów + jednoczesnego zaciskania pasa”?

5. Koniec wojny na Ukrainie – i istotna zmiana w narracji: złoty dynamicznie zyskuje na wartości, a GPW wkracza w nowy cykl

W tym scenariuszu wojna na Ukrainie kończy się na warunkach, które rynek uznaje za stabilne. Polska staje się centrum odbudowy i beneficjentem nowego porządku gospodarczego w regionie. Kapitał wraca do inwestycji ryzykownych, złoty umacnia się, a na Giełdzie Papierów Wartościowych rozpoczyna się hossa napędzana zarówno kapitałem zagranicznym, jak i przesunięciem oszczędności Polaków w kierunku rynku akcji.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ „powrót do normalności” na wschodniej granicy Europy mógłby zmienić postrzeganie Polski szybciej, niż modele i strategie zdążyłyby się dostosować.

A co, jeśli jednak…? Czy potrafimy zarządzać euforią równie skutecznie, jak strachem?

6. Rok debiutów giełdowych na GPW: rój perseidów zamiast pojedynczych komet

Jeżeli w ostatnich latach duże debiuty na GPW przypominały komety – pojawiały się na krótko i znikały – to rok 2026 jest okresem, w którym nad Warszawą przelatuje rój perseidów. Na parkiet wchodzą znane, duże przedsiębiorstwa, w tym spółki z sektora obronnego i technologicznego, a GPW zaczyna tworzyć tematyczne indeksy, które wzmacniają narrację (np. „obrona”, „kosmos”).

Najbardziej spektakularny wariant? Globalny startup z polskimi korzeniami decyduje się na formułę dual-listingu: jednocześnie w USA i w Warszawie. Skutek: zagraniczny kapitał na nowo „odkrywa” GPW, a polski rynek staje się na pewien czas popularny.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ zmieniłoby to pozycję GPW szybciej, niż większość uczestników rynku zdążyłaby się do tego przyzwyczaić.

A co, jeśli jednak…? Czy potrafimy rozróżnić „hossę debiutów” od „bańki debiutów”?

7. Katastrofa na Bałtyku: wstrzymanie dostaw ropy, spowolnienie pracy rafinerii, negatywny wpływ na gospodarkę

Scenariusz katastroficzny: w cieśninach duńskich dochodzi do kolizji statku „floty cieni” ze statkiem transportującym kontenery. Wyciek ropy powoduje poważne szkody dla środowiska. Transport ropy przez Bałtyk zostaje tymczasowo zawieszony, a pod wpływem organizacji ekologicznych ograniczenia te zostają przedłużone na dłuższy czas.

Polska przez krótki czas wykorzystuje zgromadzone zapasy, jednak następnie import musi odbywać się droższymi trasami. Koszt surowca i produktów rośnie, rafinerie ograniczają produkcję, a wyniki finansowe przedsiębiorstw z sektora paliwowo-chemicznego ulegają pogorszeniu. Przekłada się to na dynamikę PKB.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ skutki odczuwalne są nie poprzez „bezpośrednie działania geopolityczne”, a poprzez problemy logistyczne i regulacje wprowadzone po katastrofie.

A co, jeśli jednak…? Czy Twój portfel zawiera zabezpieczenia na wypadek nagłego zakłócenia dostaw i wzrostu cen energii?

8. Surowce w kosmos: ceny złota i miedzi osiągają wartości trudne do przewidzenia

W roku 2026 ceny surowców gwałtownie rosną. Złoto osiąga kolejne rekordowe poziomy, a miedź – napędzana popytem związanym z transformacją i ograniczoną podażą – osiąga pułapy, które zmieniają dotychczasowe kalkulacje zysków i strat w przemyśle.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ skala wzrostu cen surowców może jednocześnie wpłynąć na inflację, politykę pieniężną oraz rentowność całych branż.

A co, jeśli jednak…? Czy Twój portfel zawiera aktywa, które zyskują na wartości w scenariuszu „surowcowo-inflacyjnym”?

9. Krypto: albo głęboka zapaść, albo euforia stulecia – bez „złotego środka”

Rynek kryptowalut w tym przypadku doświadcza dwóch skrajnych sytuacji (obie są psychologicznie prawdopodobne):

Wariant A – kryzys na rynku kryptowalut: długotrwałe unikanie ryzyka, odpływ kapitału, wymuszone transakcje sprzedaży u największych posiadaczy, panika, upadki giełd i regulator, który wprowadza tak surowe przepisy, że rynek potrzebuje wielu lat, aby się odbudować.

Wariant B – mania: duża dostępność kapitału, tanie kredyty, wzrost apetytu na ryzyko, a bitcoin osiąga wartości, które obecnie wydają się nierealne – i ponownie wywołuje emocje na całym rynku.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ oba scenariusze pokazują, że w świecie kryptowalut „złoty środek” może nie istnieć.

A co, jeśli jednak…? Czy Twoja ekspozycja na kryptowaluty jest świadoma – czy wynika z przypadku (ETF-y, spółki, fundusze, indeksy)?

10. Bankier.pl tworzy wskaźnik, który rynek zaczyna traktować poważnie

Na zakończenie scenariusz z naszego podwórka: Indeks Strachu i Chciwości Bankier.pl przestaje być postrzegany jako ciekawostka. Pojawia się w raportach domów maklerskich, prezentacjach Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, a w skrajnych przypadkach jest cytowany w komentarzach ekonomistów. Na podstawie wskaźnika tworzone są strategie i produkty, które – choć brzmi to jak science fiction – traktują poziom nastrojów jako istotny element zarządzania ryzykiem.

Dlaczego miałoby to być zaskakujące? Ponieważ „wskaźnik medialny” zyskuje rangę narzędzia analitycznego, a nie jedynie elementu dekoracyjnego w artykułach.

A co, jeśli jednak…? Czy emocje inwestorów indywidualnych da się zmierzyć w sposób, który będzie pomocny – a nie szkodliwy?

PS. Materiał ma charakter informacyjno-edukacyjny. Nie stanowi on doradztwa finansowego ani rekomendacji inwestycyjnej.

PROGNOZY BANKIER.PL NA 2026 ROK

PROGNOZY BANKIER.PL NA 2026 ROK

Jaki był ten rok i co przyniesie kolejny? Analitycy Bankier.pl przygotowali serię prognoz oraz podsumowań.

Zapraszamy do lektury »

Redakcja Bankier.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *