Sprzeciwy bez skutku, zaostrzą warunki kredytowania

Obszerna tabela licząca niemal tysiąc stron – to rezultat konsultacji nad świeżą ustawą dotyczącą kredytu konsumenckiego. Zastrzeżenia kierowano w zasadzie do każdego paragrafu projektu. Pomimo licznych spornych kwestii, UOKiK zachowuje stanowcze stanowisko.

Na nic protesty, szykuje się dokręcenie śruby w kredytach

fot. Andrii Yalanskyi / / Shutterstock

W lipcu 2025 roku zaprezentowano projekt nowej ustawy dotyczącej finansowania konsumenckiego. Jest to „konstytucja kredytowa”, która w odświeżonej wersji będzie regulować niemal wszystkie formy udzielania pożyczek, z wyłączeniem produktów przeznaczonych na cele mieszkaniowe. Ma ona zastąpić obecną ustawę, obowiązującą od 2011 roku, a jednocześnie wprowadzić rozwiązania uwzględnione w unijnej dyrektywie CCD2. Za opracowanie tego aktu odpowiada Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przed świętami opublikowano opinie, które nadesłało kilkanaście instytucji. Już sama obszerność dokumentów świadczy o dużym zainteresowaniu procesem konsultacji. W zgłoszonych uwagach można odnaleźć odniesienia do niemal wszystkich proponowanych zapisów. Skupiliśmy się na dwóch wybranych kontrowersjach.

„W jaki sposób mamy prowadzić reklamę?” – pytają instytucje bankowe i pożyczkowe

Kredyt jest produktem obarczonym ryzykiem, i należy o tym regularnie przypominać konsumentom – taka koncepcja stoi za kilkoma wymogami wprowadzanymi w unijnej dyrektywie. Przykładem może być ostrzeżenie o tym, że korzystanie z pożyczonych środków wiąże się z kosztami, które będą umieszczane, podobnie jak na opakowaniach wyrobów tytoniowych, w materiałach informacyjnych dotyczących pożyczek i kredytów.

Państwa członkowskie UE mają możliwość wprowadzenia w pewnych obszarach rozwiązań bardziej restrykcyjnych niż te sugerowane przez CCD2. Z tej opcji skorzystał UOKiK, prezentując listę zakazów w odniesieniu do reklamy.

„Zakazana jest reklama kredytu konsumenckiego, która:

  1. sugeruje, że kredyt polepszy sytuację finansową konsumenta;
  2. wskazuje, że pozostałe do spłaty kredyty, w tym te zarejestrowane w bazach danych, nie mają wpływu lub mają znikomy wpływ na ocenę wniosku kredytowego;
  3. sugeruje, że kredyt prowadzi do powiększenia środków finansowych, stanowi formę oszczędzania lub może przyczynić się do podniesienia standardu życia konsumenta;
  4. eksponuje łatwość lub szybkość w otrzymaniu kredytu konsumenckiego;
  5. wskazuje, że rabat jest uzależniony od wzięcia kredytu konsumenckiego;
  6. proponuje odroczenie terminu regulowania rat kredytu konsumenckiego na okresy dłuższe niż trzy miesiące.”

Szczególne obawy organizacji branżowych wywołały określenia zawarte w punktach 1, 3 i 4. Dotychczas stanowiły one podwalinę reklamy wizerunkowej (czyli tej, która nie akcentuje parametrów cenowych). Instytucje kredytowe obawiają się, że w przyszłości zabraknie dopuszczalnego „punktu zaczepienia” przy komunikowaniu oferty.

„Czy wskazanie celu, na który konsument może przeznaczyć środki z kredytu (np. renowacja mieszkania, zakup sprzętu gospodarstwa domowego, połączenie zadłużeń) może zostać potraktowane jako: ‘sugerowanie, że kredyt polepszy sytuację finansową konsumenta’, lub ‘prowadzi do powiększenia środków finansowych’” – pyta w sposób retoryczny Stowarzyszenie Prawa Konkurencji. „Proponujemy, aby jednoznacznie zezwolić na tworzenie reklam, które wskazują na cel kredytu. Kredytodawca będzie mógł w bezpieczny sposób reklamować kredyt poprzez wskazanie celu, na jaki jest on przeznaczony” – sugeruje bezpośrednio Związek Banków Polskich.

W uwagach pojawia się więcej niejasności. Od braku precyzji w odniesieniu do „podkreślenia szybkości” (czy hasło „kredyt w 2 godziny” będzie zabronione?) po sens wychodzenia poza minimum zawarte w dyrektywie i wprowadzenie zakazów w punktach 4-6.

UOKiK nie planuje jednak rezygnować ze swoich propozycji. Uzasadnia to możliwościami przewidzianymi w dyrektywie CCD2 (wprowadzenia bardziej restrykcyjnych regulacji, jeśli uzna się to za stosowne). „Reklamy kredytów, które będą spełniać wymogi wynikające z opcji narodowych, będą konkurować w swojej treści ofertą i parametrami kredytu” – brzmi dodatek, który pojawia się w odniesieniu do uwag. Wygląda na to, że standardem staną się więc komunikaty, w których wyeksponowane jest oprocentowanie, opłaty oraz pełny, reprezentatywny przykład. Wkrótce się o tym przekonamy. Wygląda na to, że zniknięcie ofert typu „pierwsza rata gratis” lub „pierwsza rata za pół roku” jest nieuniknione.

Całkowicie nowy limit opłat i prowizji

Projekt stworzony przez UOKiK przewiduje nowy limit kosztów pozaodsetkowych, opracowany z myślą o kredytach w rachunku bieżącym oraz kartach kredytowych. Należy przypomnieć, że chodzi tutaj o opłaty i prowizje, a nie odsetki, których wysokość jest już ograniczona. Dopuszczalnym progiem ma być 2 procent przyznanego limitu kredytowego.

Dotychczas taki limit nie figurował w polskim prawie. Ograniczenia dotyczyły tylko innych rodzajów kredytów konsumenckich, a specyficzny próg został przewidziany dla „chwilówek” z okresem spłaty do 30 dni (maksymalna wysokość opłat i prowizji to 5 proc. kwoty).

W wielu opiniach powtarzają się dwa motywy – brak wystarczającej precyzji zapisów (czy dotyczą one także opłat związanych na przykład z wypłatami z bankomatów, przewalutowaniem?) oraz wysokość limitu. Zwraca się uwagę na specyfikę kart kredytowych i brak argumentów, które uzasadniałyby zastosowanie innej (niższej) stawki niż dla kredytów krótkoterminowych. Pierwsza kwestia spotkała się ze zrozumieniem („przepis został doprecyzowany” – zaznacza UOKiK), jednak druga już nie.

Projektodawca postanowił jednak utrzymać wysokość limitu na poziomie zaproponowanym w projekcie, który został skierowany do konsultacji” – czytamy w odpowiedzi na uwagi. Można więc spodziewać się znacznych zmian w ofertach, szczególnie w przypadku niebankowych kart kredytowych dostępnych na rynku.

To nie koniec debaty

Nowa wersja ustawy o kredycie konsumenckim będzie jedną z kluczowych zmian w przepisach dotyczących finansów osobistych konsumentów w 2026 roku. Zapewne wywoła jeszcze wiele kontrowersji na kolejnych etapach „obróbki”, w tym w parlamencie. Zgodnie z projektem, nowe reguły mają wejść w życie 20 listopada 2026 roku.

Źródło

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *