Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oznajmił w rozmowie z „Wall Street Journal”, że lekarze radzą mu obniżenie dziennej dozy aspiryny, jednak on to pomija, bo pragnie posiadać „śliczną, rzadką krew”. Właśnie tym argumentował pojawianie się na jego dłoniach zasinień. Wyznał również, iż nie wykonuje ćwiczeń, ponieważ są nużące.

Trump udzielił wywiadu dla gazety na potrzeby publikacji na temat kondycji jego organizmu. Jako osoba w wieku 79 lat, Trump był najstarszym prezydentem rozpoczynającym swoją służbę, a według „WSJ” przejawy jego starzenia się stają się coraz bardziej wyraźne, np. w postaci zasypiania w trakcie zebrań, bądź gorszego słuchu (czemu Trump przeczy).
Trump: Pragnę ślicznej, rzadkiej krwi
W konwersacji z gazetą Trump przyznał się, że od lat regularnie zażywa wysoką dawkę aspiryny, mimo że medycy sugerowali mu zredukowanie dawki.
Mówią, że aspiryna jest dobra na rozrzedzenie krwi, a ja nie chcę gęstej krwi w moim sercu. Chcę ślicznej, rzadkiej krwi w moim sercu. Czy to jest zrozumiałe? – rzekł Trump.
Według „WSJ” Trump przyjmuje każdego dnia 325 mg aspiryny, co stanowi typową dawkę zażywaną w celach zwalczania bólu. Regularna dawka, która bywa polecana osobom starszym dla stanu zdrowia systemu krwionośnego to 80 mg. Niemniej jednak w 2022 r. amerykańska grupa ekspertów US Preventive Services Task Force zmieniła swoje sugestie w tej materii, dowodząc, iż regularne przyjmowanie aspiryny przez osoby powyżej 60 roku życia nie posiada w całościowym rozrachunku żadnych efektów pozytywnych dla serca.
Trump właśnie zażywaniem aspiryny argumentował sińce, jakie co jakiś czas widać np. na jego dłoniach. Biały Dom wyjaśniał wcześniej, iż sińce te to m.in. rezultat licznych uścisków dłoni. Według „WSJ” powłoka cielesna Trumpa jest tak wrażliwa, że w 2024 r. z jego dłoni zaczęła lecieć krew po tym, jak prokurator generalna Pam Bondi zraniła go pierścionkiem podczas przybijania piątki. Prezydent wyznał, że aby maskować te sygnały używa makijażu.
Drzemki dla odpoczynku, lecz bezsenność w Air Force One
Pomimo kilku okoliczności, podczas jakich Trump zdawał się przysypiać podczas spotkań w Białym Domu, prezydent utrzymywał, iż po prostu zamykał oczy w celu relaksu. Przeczył również, iż ma kłopoty ze słuchem.
Trump ubolewał także, że podczas jesiennej wizyty w szpitalu na testach poddał się tomografii komputerowej (pierwotnie wspominał, że był to rezonans magnetyczny), ponieważ spowodowało to dywagacje na temat jego stanu zdrowia.
Jeszcze jesienią Biały Dom przyznał, że Trump boryka się z niewydolnością żylną dolnych partii kończyn (żylakami) oraz puchnięciem nóg, lecz według jego lekarza problem ten nie jest poważny i ulega poprawie. Trump przyznał, że nosił z tej przyczyny skarpety uciskowe, lecz ostatecznie zrezygnował z nich, gdyż były niewygodne.
Głowa państwa USA wspomniał w wywiadzie, iż nie wykonuje ćwiczeń cielesnych, albowiem są „nużące”. Wyznał również, że ma trudności z zasypianiem. Według gazety, Trump często wysyła wiadomości tekstowe do znajomych w środku nocy, nie śpi także w trakcie przelotów na pokładzie Air Force One. Gazeta donosi, że wymaga również, aby podczas lotów nie spali towarzyszący mu asystenci.
Dieta w McDonald's i wiara w genetykę
Zaskoczenie ma wywoływać także jego sposób odżywiania się, na jaki składają się tłuste potrawy jak burgery i frytki. „WSJ” zacytował wypowiedź przewodniczącego Republikańskiego Komitetu Krajowego Joe Grutersa, który w październiku z zaskoczeniem opisywał, jak podczas jednego posiedzenia Trump skonsumował frytki oraz trzy kanapki z McDonald's. Pomimo to Trump jest wdzięczny za swój stan zdrowia genom.
– Genetyka jest bardzo ważna. A ja posiadam bardzo dobrą genetykę – oznajmił.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ fit/
