Od paru miesięcy ciało niebieskie o nazwie 3I/ATLAS budzi ciekawość zarówno w kręgach naukowych, jak i pośród miłośników teorii dotyczących obcej inteligencji. Czy to spotkanie z obcymi cywilizacjami? Dlaczego teorie konspiracyjne, jak idea płaskiej Ziemi, zyskują na popularności? Czy dystans 20 km jest znaczący w ujęciu kosmicznym? Przeanalizujemy te zagadnienia, biorąc pod uwagę najnowsze wiadomości, takie jak te o symetrycznych strumieniach, które nasilają domysły, jednocześnie tłumacząc czynniki napędzające takie opowieści.

- 3I/ATLAS to trzeci potwierdzony obiekt międzygwiazdowy, którego analiza absorbuje uwagę badaczy i środków masowego przekazu.
- Zauważone symetryczne strumienie i dokładność toru lotu obiektu wywołały spekulacje odnośnie do jego genezy.
- Badacze, w tym prof. Avi Loeb, prowadzą dochodzenia nad możliwymi naturalnymi oraz sztucznymi mechanizmami napędowymi.
- Teorie konspiracyjne dotyczące obiektów kosmicznych radują się popularnością, pomimo że zazwyczaj są obalane przez naukowe dowody.
- Rozważania na temat tego typu zjawisk wpisują się w szerszy kontekst zjawisk przyrodniczych i ludzkiej fascynacji tym, co nieznane.
3I/ATLAS to obiekt wywodzący się spoza Układu Słonecznego, stanowiący trzeci udokumentowany przykład przybysza międzygwiazdowego w dziejach obserwacji astronomicznych. Nazwa „3I” oznacza „third interstellar” (trzeci międzygwiazdowy), podkreślając wyjątkowość tego wydarzenia. Średnica obiektu wynosi około 20 km, co czyni go znacznie okazalszym od poprzedniego, jak „Oumuamua”, którego długość wynosiła około 400 m, a średnica była dziesięciokrotnie mniejsza.

Szczególną uwagę wzbudza trasa obiektu. Porusza się on niemal w osi orbity Ziemi, z odchyleniem zaledwie 5 stopni. Według wyliczeń prof. Avi Loeba z Uniwersytetu Harvarda, prawdopodobieństwo tego typu zbiegu okoliczności jest niezwykle nikłe, zbliżone do wygranej na loterii. Co więcej, obiekt minie Wenus, Marsa i Jowisza, co sprowadza szanse na przypadkowość do zaledwie 0,00005 proc.
Te parametry sugerują dokładnie obmyślony kurs, co nakłania co poniektórych do założeń o rozmyślnym kierunku ku potencjalnym symptomom życia. Pomimo że tego rodzaju interpretacje pozostają przypuszczeniami, stanowią fundament do dalszych rozważań.
Hipoteza prof. Avi Loeba i nowe doniesienia
Prof. Avi Loeb, poważany astrofizyk i były dyrektor instytutów astronomicznych na Harvardzie, od lat zajmuje się problematyką obcej inteligencji. Jego strategia bazuje na eksperymentach myślowych, które podważają tradycyjne tłumaczenia.
W styczniu 2026 r., w oparciu o analizę zdjęć z Teleskopu Hubble’a, Loeb i jego współpracownik Toni Scarmato zidentyfikowali symetryczne pasma — trzy mini-strumienie rozmieszczone co 120 stopni oraz czwarty, mocniejszy strumień skierowany w stronę Słońca. System ten obraca się co 7,1 godziny, przypominając mechanizm kontrolujący trasę. Po odkryciu symetrycznie ulokowanych „ogonów” w obiekcie 3I/ATLAS, do całej debaty włączył się jeszcze dr Frank Laukien, współpracownik Loeba, który przedstawił swoją tezę: to nie standardowy wyrzut gazu, a… silniki korekcyjne do zmiany kierunku lotu statku kosmicznego.

Najświeższe informacje wskazują także na dalsze przemiany w aktywności obiektu. Obserwacje misji SPHEREx z grudnia 2025 r., analizowane na początku stycznia, wykazały gwałtowny wzrost aktywności po peryhelium, z silnymi emisjami gazów. Emisje tlenku węgla oraz wody wzrosły dwudziestokrotnie, co wskazuje na całkowite sublimowanie lodu.
Wcześniejsze obserwacje z listopada 2025 r. przez instrument Europa Ultraviolet Spectrograph na sondzie Europa Clipper ujawniły aktywność w ultrafiolecie, gdy obiekt był niewidoczny z Ziemi. ESA również dołożyła się do badań, wykorzystując sondy takie jak Mars Express, ExoMars Trace Gas Orbiter oraz Juice do obserwacji z odmiennych perspektyw.
Mimo to, Loeb traktuje te obserwacje jako założenie, a nie dogmat. Sam jednak sugeruje, że 3I/ATLAS mógłby być statkiem-matką obcej cywilizacji, zdolnym do wysyłania sond rozpoznawczych.
Informacje tego rodzaju pochodzą głównie od badaczy, którzy publikują analizy oparte na danych z elementami domysłów. Media podbijają te opowieści poprzez chwytliwe nagłówki, np. „Kometa zbyt symetryczna? Smugi jak silniki!”, zapominając, że cała natura obfituje w symetrię i porządek. Zamiarem jest wytwarzanie ruchu internetowego, dyskusji i ciekawości, co przekłada się na popularność oraz środki na badania. Mechanizm ten łączy fakty z hipotezami, promując astronomię, chociaż ostatecznie wyjaśnia naturalne procesy.
Głos sceptyków
NASA i większość astronomów odnoszą się do 3I/ATLAS z ostrożnością, klasyfikując go jako rzadką, lecz naturalną kometę. Emisja światła wynika z uwalniania gazów oraz pyłu, odbijających promienie słoneczne. Symetryczne strumienie mogą być rezultatem naturalnych zjawisk, bez dowodów na ingerencję technologiczną.
Sceptycy zwracają uwagę na brak kompletnych danych, w tym widmowych pomiarów oraz potwierdzenia braku warkocza. Podkreślają, że medialny rozgłos wokół pokrewnych obiektów nie jest nowością i często kończy się zatwierdzeniem naturalnego pochodzenia.
Fenomen popularności teorii spiskowych
Tematy takie jak UFO, płaska Ziemia czy wizyty kosmitów cieszą się szeroką popularnością w mediach społecznościowych oraz na platformach wideo. Powodem jest mechanizm, w którym sensacja generuje popularność, a ta — zyski.
Przykładem jest David Icke, były prezenter sportowy, który stał się czołowym propagatorem teorii konspiracyjnych. Autor przeszło 20 książek o reptilianach, tajnych elitach i globalnych spiskach, Icke przyciąga zwolenników z rozmaitych kręgów — od New Age po skrajną prawicę. Jego opowieści kreują spójną „utajoną prawdę”, co stanowi wydajną strategię marketingową: sprzedaż książek, subskrypcje oraz bilety na wykłady.
Nie dziwi więc, że tego typu postaci i treści pojawia się w internecie coraz więcej. To jest po prostu bardzo udana strategia marketingowa — sensacja absorbuje uwagę, a ta przekłada się na subskrypcje, sprzedaż książek i wejściówek na wykłady. Można z tego uczynić bardzo lukratywny biznes, który ma jeszcze jedną zaletę — jak przyłapią Cię na kłamstwie, to powiesz, że to następna próba blokowania i ukrywania jedynej słusznej prawdy objawionej, opisanej żółtymi napisami na filmach z YouTube.
Do tego dochodzą programy typu „Starożytni kosmici”, które zalewają YouTube i serwery sieci. Miliony ludzi oglądają, komentują, a NASA? Z jednej strony ignoruje te teorie, a z drugiej musi się im jakoś zająć, bo nie można zupełnie pominąć takiej fali zainteresowania.
Nowe wieści o 3I/ATLAS, takie jak symetryczne smugi, idealnie pasują w ten schemat, zwiększając wyświetlenia i angażowanie odbiorców.
Psychologiczne podłoże wiary w teorie spiskowe
Psychologowie i socjologowie tłumaczą, dlaczego ludzie akceptują tego typu opowieści. Po pierwsze, teorie spiskowe to jak gotowy przepis na uporządkowanie w chaosie. W świecie pełnym niepewności, stresu i pandemii, łatwiej jest nam uwierzyć, że ktoś — tajemnicza grupa, iluminaci albo kosmici — dyryguje wszystkim zza kulis. To daje złudzenie kontroli i sensu.
Badania przeprowadzone w Polsce, USA i Wielkiej Brytanii demonstrują, że inklinacja do wierzenia w teorie konspiracyjne łączy się nie tylko z poziomem edukacji, lecz przede wszystkim z emocjonalną niestabilnością i problemami z regulowaniem emocji. Innymi słowy, jeżeli masz trudności z opanowywaniem stresu, złości czy obaw, bardziej prawdopodobne, że odkryjesz wytłumaczenie w teorii spiskowej.

Dzięki nim możesz przenieść odpowiedzialność za swoje niepowodzenia na „tych złych”, którzy rzekomo knowają za naszą niewiedzą. To psychologiczna tarcza, która pomaga przeżyć trudne momenty.
Co więcej, w dobie platform społecznościowych algorytmy dokarmiają nas treściami, które nas emocjonalnie nakręcają, formując bańki informacyjne. To oznacza, że im częściej dasz się namówić na kliknięcie w sensacyjny nagłówek, tym więcej podobnych treści zobaczysz.
Są też cechy charakteru, które usposabiają do aprobowania tego typu opowieści — nieufność, potrzebę wyjątkowości, a czasem po prostu skłonność do paranoi. Lecz uwaga — to nie świadczy o tym, że wszyscy wierzący w spiski to jacyś obłąkani. Nierzadko to osoby poszukujące sensu, bezpieczeństwa albo przynależności, którym należy dopomóc.
Więc zanim następnym razem usłyszysz wiadomości o nadchodzących kosmitach, przystopuj, weź dwa głębokie oddechy i zapytaj — a gdzie są fakty? Zamiast poddawać się opowieściom spiskowym, lepiej skoncentrować się na rozsądnej analizie i działaniach na rzecz realnych problemów.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
