
W Indiach odnotowano wybuch śmiertelnego wirusa. Kraj podejmuje pilne działania w celu powstrzymania wirusa Nipah , donosi Press Trust of India.
WIDEO DNIA
„Odnotowano pięć przypadków zakażenia. Prawie 100 osób zostało poddanych kwarantannie. Eksperci obawiają się ryzyka dalszego rozprzestrzeniania się wirusa. Na początku tego tygodnia potwierdzono dwa przypadki zakażenia wśród personelu, a kilka dni temu potwierdzono trzy kolejne nowe przypadki zakażenia” – czytamy w publikacji.
Wśród nowych potwierdzonych przypadków jest lekarz, pielęgniarka i pracownik placówki medycznej. Prawie 100 osób zostało skierowanych na kwarantannę po wykryciu pierwszego przypadku.
Ludzie zarazili się wirusem od zwierząt, prawdopodobnie nietoperzy.
REKLAMA
„Zakażenia ludzi wirusem Nipah zdarzają się rzadko i wiążą się z przypadkowym kontaktem człowieka z nietoperzami, w szczególności ze spożyciem owoców, które mogły być zakażone” – powiedział Rajiv Jayadevan, były prezes Indyjskiego Stowarzyszenia Medycznego.
Wirus nie daje natychmiastowych objawów, lecz ukrywa się pod maską typowych chorób wirusowych. U pacjentów zazwyczaj nagle rozwija się stan przypominający grypę, któremu towarzyszy gorączka, ból głowy, bóle mięśni i silne zmęczenie. W niektórych przypadkach pojawia się również kaszel, duszność lub zapalenie płuc.
Najpoważniejszym powikłaniem wirusa jest zapalenie mózgu, znane jako encefalopatia. Objawy neurologiczne, takie jak dezorientacja, zaburzenia świadomości, drgawki lub śpiączka, pojawiają się zazwyczaj kilka dni lub tygodni po wystąpieniu choroby.
REKLAMA
Wcześniej lekarze ostrzegali przed szczepem koronawirusa Stratus, który rozprzestrzenia się szybko i negatywnie wpływa na funkcjonowanie strun głosowych.
