Elektryk za 20 tys. euro uratuje Stellantis? Jest z Chin, składają go w Polsce

Samochody elektryczne są często uważane za zbyt drogie i zbyt duże. Producent Leapmotor może wypełnić tę niszę cenową — samochodem za mniej niż 20 tys. euro (ok. 85 tys. zł). Chińska marka jest w większości własnością zachodniego giganta samochodowego Stellantis — który jest uzależniony od jej sukcesu. Pojazd montowany jest w Polsce, co pomaga omijać cła.

Tianshu Xin, szef marki samochodów elektrycznych Leapmotor International, jest zafascynowany swoim najstarszym jak dotąd klientem: 93-letni mężczyzna kupił mały samochód T03 wkrótce po wprowadzeniu marki na rynek niemiecki. Dla klienta był to pierwszy samochód elektryczny. — Nasza grupa docelowa jest naprawdę szeroka — zachwala menedżer. Samochód może przypaść do gustu zarówno młodym, w tym młodym rodzinom, jak i starszym osobom, zwłaszcza w mieście.

W segmencie małych samochodów istnieje duża luka: podaż jest bardzo ograniczona, ale popyt jest wysoki — mówi Xin w wywiadzie dla WELT.

Przez lata producenci samochodów masowo wycofywali małe modele, ponieważ nie przynosiły one wystarczających zysków. Leapmotor wypełnia tę lukę swoimi samochodami elektrycznymi. Najważniejszy argument: T03 kosztuje mniej niż 20 tys. euro.

Samochody elektryczne są zbyt drogie i zbyt duże — to dwa z najczęstszych zarzutów stawianych branży motoryzacyjnej. W rzeczywistości średnia cena samochodów elektrycznych w Niemczech wzrosła w ciągu ostatniego roku. Według obliczeń Centrum Zarządzania Motoryzacją Stefana Bratzela nawet podstawowe modele kosztują średnio ponad 47 tys. euro. Większość e-samochodów to większe SUV-y; prawie nie ma małych samochodów.

Chińscy producenci e-samochodów mogą przerwać tę spiralę cenową. Od lat istnieją obawy, że marki samochodowe z Chin zaleją rynek niemiecki czy szerzej europejski dumpingowymi cenami. Lider rynku elektrycznego w Chińskiej Republice Ludowej, BYD, był nawet głównym sponsorem mistrzostw świata w piłce nożnej u naszych zachodnich sąsiadów. Firmy te produkują samochody w swoim kraju znacznie taniej niż ich konkurenci w Europie. Dlatego też UE nałożyła dodatkowe cła na samochody elektryczne z Chin.

Jednak jak dotąd niewiele się wydarzyło. Największą chińską marką w Niemczech jest niegdyś brytyjski MG, który obecnie należy do chińskiej spółki państwowej SAIC. Ceny jej e-samochodów zaczynają się od 35 tys. euro, czyli nie taniej niż Volkswagena. Najmniejszy BYD w Niemczech również znajduje się w tej kategorii cenowej.

Leapmotor — chińska marka na ratunek Zachodowi

Z drugiej strony Leapmotor pozycjonuje się jako łamacz cen. Marka samochodów jest tylko w 49 proc. własnością samego producenta. Leapmotor International jest kontrolowany przez francusko-włosko-amerykańską grupę Stellantis. Tianshu Xin miał długą karierę w poprzednich firmach Stellantis.

Transakcja została zorganizowana przez szefa Stellantisa Carlosa Tavaresa, którego nie ma już na stanowisku. Nieco ponad rok temu zainwestował on 1,5 miliarda euro w firmę należącą do miliardera Zhu Jiangminga i uruchomił wspólną międzynarodową spółkę. Stellantis, numer dwa w Europie za Volkswagenem, obejmuje takie marki jak Peugeot, Fiat, Jeep i Opel. A teraz także Leapmotor.

Nowe pojazdy z Chin są już prezentowane w niektórych salonach Stellantis. Na przykład w Kolonii-Mühlheim: z zewnątrz jasnoniebieski T03 można zobaczyć w witrynie sklepowej po lewej stronie. Jest on dostępny w trzech kolorach, bez dodatkowych opcji wyposażenia. Po prawej stronie okna znajduje się elektryczny Opel Corsa. Jednak pod wieloma względami te dwa pojazdy różnią się od siebie. Przede wszystkim jest to cena. T03 kosztuje o połowę mniej niż Corsa e. Wyposażenie chińskiego samochodu jest prostsze, ale przestrzeń wewnętrzna nie jest dużo mniejsza. Stellantis rzekomo zarabia na obu pojazdach.

3f352cc784fe8009c5fabdfe7c497fe7, Biznes Fakty
Wnętrze Leapmotor T03 | materiały prasowe Stellantis

Tymi samochodami firma konkuruje sama ze sobą. W dalszej części salonu znajduje się Leapmotor SUV C10, bardzo przestronny samochód za 36 tys.euro. Posiada pełną gamę wyposażenia, które w modelach Peugeota kosztują dodatkowe tysiące euro. Wszystko jest na pokładzie, od kamery 360 stopni i podgrzewanej kierownicy po system ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu. Wewnątrz samochód przypomina Teslę, nie ma przycisków, wszystko jest sterowane za pomocą ekranu i dwóch kółek na kierownicy. Bardzo nowoczesne oprogramowanie działa płynnie. Stojący obok duży Peugeot 3008, również elektryczny, wygląda mniej nowocześnie. Za to wciąż kosztuje więcej.

D0bc99bf0e6f06f954c3e327c214abba, Biznes Fakty
Wnętrze Leapmotor T03 | materiały prasowe Stellantis

Jean-Philippe Imparato, szef Stellantis Europe, próbuje uspokoić szefów marek takich jak Opel prostą formułą: Za każdy mały samochód sprzedany przez Leapmotor, mogą sprzedać cztery samochody spalinowe w tym roku — a tym samym wystrzelić swoje zyski w górę. Nowa chińska marka jest ich przyjacielem — powiedział menedżerom na wewnętrznym spotkaniu, ponieważ pomoże im osiągnąć bardziej rygorystyczne cele UE w zakresie emisji CO2. Mogłoby to być trudne z drogimi e-samochodami pochodzącymi wyłącznie z europejskiej produkcji.

Dla Xina konkurencją nie są inne marki grupy, ale chińscy producenci, którzy obecnie pojawiają się w Europie. Menedżer lubi mówić o zaletach dwóch „rodziców” swojej firmy: Stellantis ma ogromną sieć dealerską, fabryki na całym świecie i dobrze ugruntowane sieci części zamiennych. Leapmotor może produkować tanio i ma nowoczesne samochody, które zachodni producenci wciąż starają się rozwijać.

337ae357ce98e7d38dfdb94013212acc, Biznes Fakty
Wnętrze Leapmotor T03 | materiały prasowe Stellantis

Kompaktowe SUV-y i inne modele w przyszłości

Xin chce teraz szybko rozszerzyć gamę produktów w Niemczech. W tym roku zostanie wprowadzony na rynek kolejny kompaktowy SUV, B10.

Do końca 2027 r. będziemy mieć na rynku od sześciu do siedmiu modeli — mówi Xin. Obejmie to również wariant C10 z przedłużaczem zasięgu. Będzie on dostępny do zamówienia w Niemczech od marca.

Samochód elektryczny jest uzupełniony niewielkim silnikiem spalinowym, który ładuje akumulator podczas jazdy. Dzięki temu możliwe są zasięgi rzędu 1000 km — przy bardzo niskim zużyciu paliwa. Tego typu technologia nie jest obecnie dostępna w Europie, ale jest bardzo popularna w Chinach.

W ciągu ostatniego roku Leapmotor znacznie się tam rozwinął, ze 144 tys. pojazdów sprzedanych w 2023 r. do prawie 300 tys. samochodów. W nadchodzącym roku sprzedaż ma wzrosnąć do pół miliona. Xin dąży również do osiągnięcia tej liczby w pozostałej części świata.

Naszym długoterminowym celem jest osiągnięcie 500 tys. pojazdów marki Leapmotor sprzedawanych rocznie poza Chinami w 2030 r. — mówi.

Największym rynkiem dla Leapmotor będzie Europa. Pojazdy będą jednak również oferowane za pośrednictwem dealerów Stellantis w regionie Bliskiego Wschodu/Afryki, Azji i Ameryki Południowej.

Z drugiej strony Stany Zjednoczone, drugi dom grupy z takimi markami jak Chrysler, Jeep i RAM, pozostaną zamknięte dla chińskich pojazdów. Prezydent USA Joe Biden podniósł już cła na samochody z Chin do 100 proc., a obecnie nie należy spodziewać się ich złagodzenia ze strony Donalda Trumpa. Biden zakazał również importu samochodów z chińskim oprogramowaniem od 2027 r. — ze względów bezpieczeństwa.

Producenci z Chin mają dostęp do praktycznie wszystkich funkcji w produkowanych przez siebie pojazdach. Przypomina to sytuację z komponentami telefonów komórkowych Huawei lub falownikami systemów solarnych, które ostatnio znalazły się pod ostrzałem. Samochody Leapmotor otrzymują również aktualizacje oprogramowania bezpośrednio z Chin.

Polska bramą do Europy

W Europie obrona przed Chinami jest skromna. Czy unijne cła spowolnią ten proces? Xin niemal śmieje się z tego pytania.

— Cła są, ale teraz wprowadzamy samochody wszędzie — mówi. — Przyglądamy się wszystkim opcjom lokalizacji przyszłych modeli w jednym z tutejszych zakładów, aby zapewnić, że możemy zaoferować opłacalny, innowacyjny produkt, skrócić czas dostawy i znacznie zmniejszyć emisję CO2 — dodał. Innymi słowy, przeniesie model biznesowy stojący za T03 na inne samochody.

Grupa importuje mały samochód jako zestaw z Chin. Pojazdy są następnie montowane w byłej fabryce Fiata w Polsce. Jest to powszechna praktyka w wielu krajach w celu uniknięcia wysokich ceł na gotowe samochody. Karne cła na e-samochody z Chin dotyczą tylko gotowych pojazdów, ale nie zestawów.

— Nałożone obecnie cła były możliwym scenariuszem, który rozważaliśmy od początku wspólnego przedsięwzięcia. Fakt, że zostały one teraz ustalone w ten sposób, nie prowadzi zatem do żadnych zmian w naszej strategii ekspansji — mówi Xin. Chiński Leapmotor staje się europejskim samochodem dzięki montażowi w Polsce.

Przyszłe modele mogą również pojawić się w Europie w oparciu o ten model. — Stellantis ma wiele zakładów produkcyjnych na całym świecie — mówi szef Leapmotor. Rozważanych jest wiele różnych wariantów. Jednak nie zdecydowano jeszcze, gdzie samochód będzie budowany w przyszłości.

Powyższy tekst jest tłumaczeniem z niemieckiego portalu WELT

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *