Mówienie się opłaca. Książki audio zyskują przewagę nad drukowanymi.

Książki audio mogą obecnie sprzedawać się lepiej niż edycje w twardej okładce, pomimo że sam druk utrzymuje się na stabilnym poziomie – informuje „Wall Street Journal”. Dynamika progresu w sferze audio wyraźnie spowolniła, lecz w niełatwym okresie dla domów wydawniczych, to właśnie odsłuch pozostaje jednym z jaśniejszych elementów branży. O dominacji coraz częściej przesądza nie tylko zawartość, ale i to, kto oraz w jaki sposób ją prezentuje.

Coraz częściej wolimy słuchać niż czytać
Coraz częściej wolimy słuchać niż czytać | Foto: Deposit/East News / East News

Dobrym przykładem jest pisarz S.A. Cosby i jego powieść kryminalna „King of Ashes”. Książka zyskała miano bestsellera „New York Timesa”, jednak to audiobook – czytany przez aktora Adama Lazarre-White’a – znalazł więcej nabywców niż egzemplarz w twardej oprawie. Autor podkreśla dwa aspekty, które w audio funkcjonują wyjątkowo skutecznie: jednolitość obsady lektorskiej (ten sam głos w następnych tytułach buduje rozpoznawalność i komfort odbioru) oraz koszt. Dostęp przez platformę Audible bywa korzystniejszy cenowo niż twarda oprawa.

Dalszy ciąg pod nagraniem wideo:

AI pomoże zarządzać ludźmi? Prof. Dobrowolska o roli lidera w dobie rewolucji technologicznej

Dzieje się to w chwili, gdy druk zaczyna słabnąć. Sprzedaż książek w formie drukowanej do 6 grudnia zmalała o 1 proc. rok do roku, do 679 mln sztuk według Circana BookScan. Wydawcy coraz intensywniej walczą o zainteresowanie z serwisami streamingowymi, podcastami i innymi rodzajami rozrywki.

Zobacz także: YouTube na szeroką skalę promuje sztuczną inteligencję. Nawet 20 proc. proponowanych filmów

Wpływ znanej osoby, siła dramaturgii i… pytania o AI

Audio zyskuje popularność nie tylko dzięki wygodzie. Czasem kluczowa jest obecność autora: audiobooki Jeremy’ego Rennera („My Next Breath”), Alyson Stoner („Semi-Well-Adjusted Despite Literally Everything”) oraz Brooke Shields („Brooke Shields Is Not Allowed to Get Old”) miały przewyższać sprzedażą ich edycje w twardej oprawie – wszystkie czytane przez samych autorów.

W przypadku Rennera najważniejsza okazała się autentyczność. Kiedy miał trudności z przeczytaniem transkrypcji rozmowy z numerem alarmowym, wydawca pozyskał nagranie autentycznego połączenia 911 i włączył je do audiobooka, wzmacniając emocje oraz wiarygodność relacji.

Audiobooki triumfują również samym wykonaniem – napięciem umiejętnie poprowadzonego thrillera, dramaturgią i oprawą dźwiękową. „We Are All Guilty Here” Karin Slaughter również miało sprzedawać się w wersji audio lepiej niż w druku, mimo że wersja książkowa była bestsellerem w twardej oprawie.

Przeczytaj również: Obrazy nareszcie „rozumieją” polecenia. Nowy tryb Images w ChatGPT wywiera duże wrażenie

Z kolei w gatunkach romansu i romantasy widać, jak audio może stać się powszechnym fenomenem. „Brimstone” Callie Hart, udostępnione 18 listopada, sprzedało się w formie audiobooka w liczbie blisko 531 tys. egzemplarzy do 13 grudnia według Podium Entertainment, a wydawca prognozuje przekroczenie miliona w pierwszej połowie następnego roku. Sukces wspomogła strategia kreowania zainteresowania za pomocą krótkich fragmentów audiobooka publikowanych w mediach społecznościowych zarówno przed premierą, jak i po niej – tytuł trafił też na 1. miejsce grudniowej listy bestsellerów audio „New York Timesa”.

Po okresie gwałtownego wzrostu nastąpił jednak etap spokojniejszego rozwoju. Sprzedaż cyfrowych audiobooków w 2024 r. wzrosła o blisko 24 proc. do 1,1 mld dol. według Association of American Publishers, lecz w bieżącym roku wzrost osłabł. Do października to ok. 1 proc. więcej, do niemal 888 mln dol. Narrator Rich Miller nazywa to naturalną sinusoidą produktu, który przez długi czas rozwijał się bardzo dynamicznie – i zapewnia, że to jeszcze nie koniec.

Na widnokręgu pojawia się jednak czynnik, który może przeobrazić rynek. Jest to sztuczna inteligencja i klonowanie głosów. Wydawcy deklarują, że chcą używać technologii „w służbie autorów”, a nie po to, aby ich zastępować, lecz przyznają, że muszą być przygotowani na różne oczekiwania. Z drugiej strony profesjonalni lektorzy coraz głośniej sygnalizują obawy. Pojawiają się informacje o miesiącach bez zleceń.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *