Jakie „zwierzęta” można spotkać w biurowej dżungli? Uczonego Kota, Nosorożca i Kłapouchego

Konfliktów w pracy – czy da się ich uniknąć? Prawdopodobnie nie. Wystarczy lepiej zrozumieć psychologię komunikacji i nauczyć się dogadywać z różnymi ludźmi, także z tymi, których „toksyczna” lub trudna natura zakłóca sprawne funkcjonowanie zespołu.

Praca jest znanym źródłem stresu. Psychologowie szacują, że cztery na pięć osób (!) jest niezadowolonych ze swojej pracy. Przyczyny tego niezadowolenia są różne: niskie zarobki, natłok obowiązków, codzienna rutyna, brak perspektyw rozwoju… A jednak, jeśli myśl o pójściu do pracy każdego ranka napawa nas lękiem, to prawdopodobnie przyczyną są nasi ukochani koledzy. Wśród nich są prawdziwi „sprawcy zamieszania i siejący niezgodę”.

Według szacunków niemieckich ekonomistów (sprzed wprowadzenia wspólnej waluty europejskiej), przeciętna niemiecka firma traci rocznie nawet 100 000 marek z powodu „szkodliwych” pracowników, którzy podsycają konflikty w zespołach produkcyjnych. Podobne szacunki nie zostały jeszcze przeprowadzone w naszym kraju. Szkoda…

Czasami biuro przypomina prawdziwą dżunglę: pełną niebezpieczeństw i nieustanną walkę o przetrwanie. Fauna tej dżungli nie jest zbyt różnorodna: psychologowie identyfikują tylko sześć typów ludzi, których zachowanie negatywnie wpływa na pracę zespołową. Czym więc są te „zwierzęta”? Przyjrzyjmy się im bliżej.

Typ 1. Wąż w trawie

Uzgodnijmy od razu: rodzaj gramatyczny nazw typów w żaden sposób nie jest związany z płcią pracowników. „Snake” niekoniecznie oznacza kobietę; „serpent” również nie jest rzadkością.

Wąż w Trawie to Twój osobisty wróg. Jego głównym celem jest zdyskredytowanie Cię w oczach kolegów. Jednocześnie jest dla Ciebie uprzejmy i miły, a może nawet uśmiechnie się do Ciebie ciepło. Ale Wąż będzie na Ciebie syczał za Twoimi plecami! Każda Twoja zaleta, w interpretacji Węża, zostaje przekształcona w słabość, a Twoje wady wyolbrzymione.

Poszedłeś na imprezę zespołową, aby uczcić szczególną okazję – następnego dnia cała organizacja będzie wiedziała, że jesteś nałogowym pijakiem i że od trzech lat bezskutecznie próbujesz wyzdrowieć z alkoholizmu. Przyszedłeś do pracy z katarem i narzekałeś, że to po prostu nie przechodzi – to znaczy, że masz AIDS albo świńską grypę i wszyscy powinni trzymać się od ciebie z daleka. Głośno narzekałeś na trudność zadania – gdzie patrzą twoi szefowie? Najwyższy czas pozbyć się tak niekompetentnego pracownika. I tak dalej. Zasadniczo zasada jest jasna. Twoje „wężowe” syczenie nie pozostaje bez konsekwencji: zauważasz, że koledzy cię unikają, a szef patrzy na ciebie podejrzliwie, zaraz poruszy temat kryzysu i zapyta, czy rozważasz nową pracę.

Co robić . Węża w trawie niełatwo rozpoznać; jest sprytny w maskowaniu się. Ale jeśli zidentyfikowałeś pracownika, który rozpuszcza plotki na twój temat, przejdź do ataku. Słabością Węża jest tchórzostwo: gdyby ta osoba nie była tchórzem, nie syczałaby za twoimi plecami, lecz mówiłaby otwarcie. Przełam swoją naturalną obrzydliwość i zaproś swojego przeciwnika do poufnej rozmowy. Spokojnie zapytaj go, jakie ma pretensje i dlaczego angażuje się w tak haniebny czyn. Wąż, oczywiście, zaprzeczy wszystkiemu i stwierdzi, że jesteś najlepszy, najmądrzejszy, najwspanialszy. Udawaj, że w to wierzysz. Nie próbuj sprawić, by Wąż przyznał się do winy na głos: już wygrałeś, twój przeciwnik jest przestraszony i teraz się wycofa, a twoje życie stanie się łatwiejsze.

Typ drugi. Sroka

Wszyscy znają srokę – uroczego ptaka, który nosi plotki na ogonie. Przypomnijmy, że wśród biurowej „fauny” są nie tylko samice, ale i samce srok.

Podczas gdy Wąż w Trawie wybiera jedną ofiarę, Sroka lata wszędzie i ćwierka o wszystkich. Dowiadujesz się, że twój kolega Iwanow po cichu podkopuje autorytet szefa, Pietrow jest pochlebcą i donosicielem, a Sidorow nie jest lubiany przez klientów, bo zwraca się do nich w niedopuszczalnie niegrzeczny sposób. A na dodatek wszyscy ci ludzie znowu rozwodzą się z żonami (albo, co gorsza, nie rozwodzą się, ale potajemnie romansują). No cóż, no cóż! Myślałeś, że ludzie, z którymi pracujesz, są porządni, a okazali się łajdakami. A jak się o tym wszystkim dowiedziałeś? Sroka przyniosła ci to na ogonie.

Cóż, Soroka nie lubi pracy w grupie. To męczące, nudne i obrzydliwe. Ale nie ma innego wyjścia: musi zarabiać na życie. Więc „ptaszek” bawi się najlepiej, jak potrafi.

Co robić ? Staraj się unikać rozmów z Sroką sam na sam, a zwłaszcza nie okazuj zainteresowania szczegółami plotek. A jeśli nie możesz uniknąć rozmowy, udawaj głupiego. Reaguj na plotki o życiu prywatnym kolegi ze zdumieniem: „Nie do końca rozumiem… jak mogę pomóc w tej sytuacji?”. A jeśli najnowsze plotki Sroki dotyczą spraw związanych z pracą, natychmiast rozpal entuzjazm i wykrzyknij: „Zgadza się! Nie można tego tolerować! Myślę, że musimy zwołać pilne zebranie ogólne, na którym zabierzesz głos i opowiesz im wszystko!”. Powtórz to kilka razy, a zobaczysz, że Sroka da ci spokój. I zachowasz dobre zdanie o współpracownikach.

Typ trzeci. Skunks

Skunks to małe, futrzane i urocze zwierzątko. Jest bardzo uroczy, ale tylko wtedy, gdy zostawisz go w spokoju. Ale jeśli pociągniesz skunksa za ogon… wiesz, co się stanie.

Nietrudno sobie wyobrazić, co współpracownik Skunks potrafi zrobić zespołowi produkcyjnemu. Każda różnica zdań, nawet w najbłahszej sprawie, doprowadza ich do szału i biegną do szefa z krzykiem: „Wybierz – on albo ja!”. Oczywiście, smród w biurze po takiej konfrontacji utrzymuje się długo.

Co robić ? Nie bój się skunksa: on boi się ciebie. Jego agresja to samoobrona. Postrzega cię jako zagrożenie, dlatego atakuje. Pokaż mu swoją śmiałość: on krzyczy, a ty uśmiechasz się spokojnie. Mów do niego grzecznie i życzliwie, jakby nic się nie działo. Możesz nawet żartować, tylko uważaj, żeby go nie urazić. Skunks będzie zdziwiony twoim zachowaniem i uspokoi się. Z czasem przestanie postrzegać cię jako zagrożenie i znów stanie się swoim futrzastym, uroczym sobą.

Typ 4. Uczony kot

Ten bystry facet wie wszystko, co trzeba wiedzieć. Nie ma nic przyjemniejszego niż wygłaszanie wykładów na każdy temat: nie ma tematu, w którym ten „uczony kot” nie uważałby się za niezrównanego eksperta. Dlatego zawsze wtrąca się i służy radą.

Problem w tym, że wszyscy wiedzą, że nie da się przebić Uczonego Kota – z definicji – a jednak wciąż się w to wdają. I to nie jest ten rodzaj kłótni, w której może narodzić się prawda. Wręcz przeciwnie, sytuacja eskaluje do tego stopnia, że nie sposób myśleć o pracy. Niektórzy sięgają po validol, inni po walerianę, wszyscy są na skraju załamania nerwowego, a praca stoi w miejscu…

Co robić . Uczony Kot jest, z reguły, naprawdę mądry i generalnie dobrym człowiekiem. Jednak jego poczucie własnej wartości jest bardzo kruche, a przyznanie się do porażki w kłótni byłoby dla niego zgubne. Nie walcz z nim. Uznaj jego absolutną słuszność i kompetencje we wszystkich sprawach, podziękuj mu za cenne rady — a następnie delikatnie i dyskretnie je popraw. Przypomnij sobie tak wiele razy, jak to możliwe, kiedy miał rację w kłótni, a ty się myliłeś. Cytuj jego błyskotliwe powiedzenia. Nie bój się przesadzić z pochlebstwami i pochwałami: pozwól swojemu Uczonemu Kotu mruczeć z przyjemnością, a ty będziesz mógł robić rzeczy tak, jak uważasz za stosowne, bez instrukcji lub rad, nawet od najinteligentniejszych.

Typ 5. Nosorożec

Nosorożec zawsze idzie na całość. Szarżuje naprzód, nieświadomy drogi przed sobą. Przywódca Nosorożca to jednak prawdziwa katastrofa. Jego pewność siebie nie zna granic. Przychodzisz do niego z ciężko wypracowanym pomysłem – i spotykasz się z kategoryczną odpowiedzią: „To wszystko bzdura. To się nie może wydarzyć, bo nigdy nie mogłoby się wydarzyć. To musimy zrobić…”. Nie da się przekonać Nosorożca. Ignoruje wszystkie twoje argumenty, namawiając cię, żebyś zapomniał o „tych bzdurach” i zrobił, co każe. Tej miłej rozmowie towarzyszy protekcjonalny uśmiech i poklepanie po ramieniu. Czujesz się zdruzgotany…

Co robić : Bądź stanowczy. Jeśli jesteś pewien, że masz rację, obstawaj przy swoim, bez względu na wszystko. Nie ustępuj. Nosorożec szanuje silnych przeciwników. Mało prawdopodobne, żeby przyznał ci rację, ale przynajmniej następnym razem będzie cię uważniej słuchał.

Typ szósty: Kłapouchy

Kłapouchy, przyjaciel Kubusia Puchatka, był zatwardziałym pesymistą. Każde wydarzenie w życiu witał z ciężkim westchnieniem. Prawie na pewno spotkasz takiego „osła” w pracy. To poważny człowiek, zazwyczaj nie w sile wieku, który uwielbia doradzać niedoświadczonej młodzieży, ostrzegając ją przed błędami. Ulubione powiedzenie Kłapouchego brzmi: „Kiedy byłem w twoim wieku…”. Sugeruje to, że był tak samo głupi jak ty wtedy, ale teraz życie go wystawiło na próbę i stał się mądrym człowiekiem, który wie, że wszystko na tym świecie to marność. Jeśli zaproponujesz nowy projekt, Kłapouchy udowodni, że jest on niemożliwy do zrealizowania. Jeśli podpiszesz lukratywny kontrakt, pesymistyczny kolega wyjaśni, że partnerom nie można ufać; na pewno cię oszukają. Nikt nie opisze problemów, które cię czekają, lepiej niż Kłapouchy.

Co robić : Trzymaj się z daleka od takich ludzi: pesymizm jest zaraźliwy. Bliski kontakt z Kłapouchym prędzej czy później doprowadzi do utraty wiary w sukces. Nie dopuść do tego. Chroń swoje pomysły przed krytyką ze strony pesymistów.

To właśnie takie „bestia” grasują po biurowej dżungli. Nie spiesz się z ich ściganiem. Najpierw posłuchaj, co inni współpracownicy mówią o twoim domniemanym przeciwniku. Jeśli zespół go lubi i uważa za „miłego faceta” i „jednego z nas”, prawdopodobnie źle go oceniłeś. Być może po prostu masz do niego psychologiczną niekompatybilność. Musisz uzbroić się w cierpliwość: nie wybierasz sobie pracowników, tak jak rodzice.

Najlepszym sposobem, aby to osiągnąć, jest wyobrażenie sobie siebie nie jako myśliwego w dżungli, ale jako zwiedzającego zoo lub widza cyrkowego. Zwierzęta są w klatkach lub wykonują sztuczki na arenie, a ty po prostu patrzysz na nie z zapartym tchem.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *