Seryjne zwolnienia w kopalni Silesia. Reprezentanci pracowników domagają się odpowiedzi od dyrekcji.

W kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach nasila się spór pomiędzy personelem a firmą. Lokalna „Solidarność” ogłosiła alarm strajkowy po tym, jak załodze zaczęto doręczać zwolnienia — donosi RMF FM. Demonstranci żądają niezwłocznego anulowania decyzji o redukcji etatów i poszanowania wcześniejszych ustaleń zawartych z zarządem przedsiębiorstwa.

Pikieta górników przed siedzibą kopalni Silesia
Pikieta górników przed siedzibą kopalni Silesia | Foto: Tomasz Ziobro/REPORTER / East News

Wiadomość o wprowadzeniu alarmu strajkowego podali przedstawiciele związku funkcjonującego w prywatnej kopalni.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Były minister w rządzie PiS z zarzutami. "Kamiński i Wąsik chcieli mnie usadzić"

Czytaj też: Masz umowę zlecenie? Przybędzie inspektor i przekształci ją w etat

Jak relacjonuje RMF FM, obecne posunięcia pracodawcy mają łamać porozumienie wypracowane pod koniec zeszłego roku.

Kopalnia Silesia. Ugoda po podziemnym strajku

Ówczesne ustalenia były rezultatem ośmiodniowej akcji protestacyjnej pod ziemią. Górnicy zgodzili się wówczas zakończyć protest w zamian za zapewnienia dotyczące pakietów ochronnych i zabezpieczenia miejsc pracy. Jednym z istotnych żądań było objęcie załogi Silesii takimi samymi rozwiązaniami socjalnymi, jakie przysługują pracownikom państwowych kopalń.

Problem polega na tym, że do dzisiaj nie została przyjęta stosowna nowelizacja ustawy, która wprowadziłaby te gwarancje w życie. Według związkowców aktualne zwolnienia są więc nie tylko niezgodne z treścią ugody, ale wręcz stanowią „zemstę za grudniowy protest”.

Czytaj też: Ceny paliw w Polsce znowu zmalały. Analitycy alarmują przed zmianami

Związki zawodowe wyczekują na reakcję zarządu kopalni

Dotychczas nie pojawiła się oficjalna odpowiedź ze strony dyrekcji kopalni na postulaty strony społecznej. Związkowcy zaznaczają jednak, że sytuacja jest na tyle poważna, iż bez wycofania zwolnień konflikt może błyskawicznie się zaognić.

Parę dni temu przedstawiciele personelu zwrócili się również o interwencję do wiceministra energii odpowiedzialnego za sektor górniczy Mariana Zmarzłego. Spotkanie w tej kwestii ma się odbyć przypuszczalnie za około dwa tygodnie. Do tego czasu w Silesii będzie obowiązywał alarm strajkowy, a atmosfera w zakładzie pozostaje nerwowa.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *