Rewolucja w Sieci: Google Chrome Zmienia Zasady Gry, Stając Się Przeglądarką Agentową
Od początków lat dziewięćdziesiątych, kiedy to pierwsze przeglądarki internetowe otworzyły przed nami bramy do cyfrowego świata, sposób korzystania z sieci pozostawał niezmienny. Otwieramy aplikację, wpisujemy adresy, odwiedzamy ulubione strony, klikamy w linki, sprawdzamy pocztę. W erze nieustannego postępu technologicznego, ta fundamentalna czynność wydawała się być stała jak skała. Aż do teraz. Przełom, który zaczął nabierać kształtów już w roku 2025, w najbliższych miesiącach wkroczy do mainstreamu, całkowicie zmieniając nasze interakcje z internetem. Dotychczas nowatorskie podejście do przeglądania sieci było domeną entuzjastów technologii, gotowych na porzucenie utartych ścieżek, przyzwyczajeń i wygody. Teraz stanie się to codziennością dla każdego. Kluczem do tej transformacji jest decyzja Google, by najpopularniejsza przeglądarka na świecie – Google Chrome, wybierana przez blisko 80% użytkowników internetu – przekształciła się z tradycyjnej przeglądarki w tzw. **przeglądarkę agentową**. To innowacyjne rozwiązanie, które wcześniej zaprezentowały takie firmy jak OpenAI z przeglądarką Atlas zintegrowaną z ChatGPT, czy Perplexity z Comet AI, w przypadku Chrome polega na głębokiej integracji z autorskim modelem Google – Gemini. ### Jak To Działa? Odwrócenie Ról Użytkownika W dużym uproszczeniu, nowy sposób przeglądania sieci będzie działał diametralnie inaczej, niż jesteśmy przyzwyczajeni. Choć jego implementacja jest bardziej złożona i wymaga wykształcenia pewnych nowych umiejętności, podstawowa idea jest rewolucyjna. **Fundamentem przeglądarek agentowych jest odwrócenie dotychczasowej roli użytkownika.** Do tej pory to my byliśmy odpowiedzialni za nawigację: decydowaliśmy, gdzie chcemy wejść, co zrobić, w jakiej kolejności i kiedy. Każda czynność wymagała ręcznego wpisania polecenia lub kliknięcia. Docieraliśmy do informacji, a następnie sami je przetwarzaliśmy – czytając, słuchając, oglądając lub pobierając. Choć schemat wydawał się prosty, jego wadą była czasochłonność. Przeglądarki agentowe mają ten problem rozwiązać, **przejmując od nas znaczną część czynności związanych z przeszukiwaniem sieci.** Agent AI będzie w stanie przeczytać dla nas artykuły, przesyłając jedynie ich streszczenia. Zamiast oglądać cały film, otrzymamy jego kluczowe punkty. Agent wyszuka najlepszy przepis kulinarny, a nawet dokona potrzebnych zakupów. Znajdzie specjalistę dopasowanego do naszych potrzeb zdrowotnych, uwzględniając przy tym nasz kalendarz, aby umówić wizytę. Przejrzy naszą pocztę, odpisze na pilne wiadomości służbowe i zaproponuje miejsca na rodzinny obiad. ### Agent AI w Akcji: Nowa Definicja Multitaskingu Agent oczywiście nie zadziała całkowicie autonomicznie – potrzebuje od nas wytycznych. Instrukcje dla agentów AI w przeglądarkach wprowadzamy podobnie jak w przypadku chatbotów. Nowy Google Chrome, po aktywacji trybu agenta, otwiera okno dialogowe, w którym możemy wpisywać lub dyktować polecenia. Po wydaniu instrukcji dla danej karty, możemy przejść do kolejnego zadania. **Agent działający w tle będzie realizował zlecone zadania, a postęp jego pracy będziemy mogli śledzić w dowolnym momencie.** Karty i zakładki z aktywnym agentem w nowym Chrome wyróżniają się **błękitną obwódką**, sygnalizującą, że ich aktywność jest wynikiem działania sztucznej inteligencji.

Choć agent wykonuje czynności takie jak klikanie, przewijanie czy wypełnianie formularzy automatycznie, proces ten wciąż wymaga czasu. W tym momencie użytkownik ma dwie ścieżki postępowania. Pierwsza, mniej efektywna, polega na biernym obserwowaniu pracy AI, zajmując się w międzyczasie czymś innym na innym urządzeniu. Druga, zgodna z założeniami twórców, opiera się na zaawansowanym multitaskingu. Ta druga opcja, mająca stać się **docelowym sposobem interakcji z siecią, wymaga całkowitej zmiany sposobu myślenia o korzystaniu z internetu.** Zamiast czekać na zakończenie jednego zadania, możemy otwierać kolejne karty, wydawać nowe polecenia agentowi AI i pozwalać mu działać równolegle. W tym modelu, korzystając z przeglądarki agentowej, możemy realizować **wiele zadań jednocześnie**, co pozwala zaoszczędzić znaczną ilość czasu – czynność, która normalnie zajęłaby godzinę, może zostać wykonana w 10 minut.
Gemini in Chrome: Help right where you need it
### Zagrożenia i Obawy Związane z Dostępem Ta obiecująca wizja przyszłości, potencjalnie uwalniająca nasz czas, niesie ze sobą również **pewne zagrożenia**, z którymi do tej pory nie musieliśmy mierzyć się na taką skalę. Po pierwsze, agenci AI stanowią atrakcyjny cel dla cyberprzestępców. Ich obecne niedoskonałości w zakresie cyberbezpieczeństwa czynią je **podatnymi na ataki i ingerencję**. Sztuczna inteligencja ma trudność z rozróżnianiem pochodzenia poleceń, co otwiera drogę do tzw. prompt injection – wprowadzania ukrytych instrukcji, np. za pośrednictwem wiadomości e-mail. Big techy wciąż intensywnie pracują nad skutecznymi metodami walki z tym zjawiskiem. Po drugie, aby agent AI mógł efektywnie realizować powierzone zadania, musi otrzymać **szerokie uprawnienia i dostęp do naszych danych**. Pozwolenie mu na logowanie się na strony, dostęp do haseł, kalendarza, poczty czy danych transakcyjnych jest kluczowe dla jego szybkości działania. Bez tych uprawnień, agent byłby zmuszony do częstego proszenia o zgodę i chwilowego przejmowania kontroli nad procesem. Google zapewnia, że procedury bezpieczeństwa mają chronić przed niepożądanym dostępem, np. do mediów społecznościowych czy niechcianymi zakupami. Jednak przy jednoczesnym realizowaniu wielu zadań przez agenta, system ten staje się problematyczny. **Wymaga stałego nadzorowania poszczególnych kart**, aby upewnić się, że agent nie natknął się na krok wymagający interwencji człowieka. Przeoczenie tego momentu może skutkować zatrzymaniem całego procesu i utratą czasu zamiast jego oszczędności.

Choć korzyści płynące z modelu przeglądarki agentowej są widoczne przy szerokich uprawnieniach, budzi to uzasadnione obawy o bezpieczeństwo danych. Agent działający w naszym imieniu **zapisuje i monitoruje każdą operację**, przesyłając dane na zewnętrzne serwery. Nawet w spoczynku, jego obecność w przeglądarce może sygnalizować ciągłe śledzenie naszej aktywności, choć oficjalnie służy to lepszemu dopasowaniu do naszych potrzeb. Przyjęcie postawy, że giganci technologiczni i tak gromadzą mnóstwo informacji, może prowadzić do **bezprecedensowego kroku w kierunku utraty anonimowości**. Oddawanie prywatnych danych chatbotom AI, choć kuszące ze względu na wygodę, stanowi poważne zagrożenie. Upowszechnienie przeglądarek agentowych pogłębi ten problem, wystawiając naszą aktywność sieciową na ciągłą analizę algorytmów. Dla firm takich jak Google, OpenAI, Microsoft czy Meta, jest to idealny scenariusz, wpisujący się w wizję przyszłości, w której algorytmy znają nas lepiej niż my sami. Biznesowo jest to nieocenione źródło danych, zwłaszcza że większość użytkowników prawdopodobnie bez oporów skorzysta z tego narzędzia. Choć przeglądarka agentowa w Google Chrome będzie opcjonalna i początkowo wymagać aktywnego włączenia, biorąc pod uwagę dotychczasowe praktyki firmy, można spodziewać się, że **okno z agentem stanie się wkrótce domyślną opcją** przy każdym uruchomieniu przeglądarki. Integracja Gemini z Google Chrome debiutuje obecnie w Stanach Zjednoczonych i wymaga subskrypcji Google AI Pro (98 zł miesięcznie) lub Google AI Ultra (1230 zł miesięcznie). Po zakończeniu fazy pilotażowej, planowana jest ekspansja na inne rynki i szersze udostępnianie funkcjonalności. ### Wyniki Biznes Fakty: Wprowadzenie przeglądarki agentowej w Google Chrome, wspieranej przez Gemini, oznacza znaczącą zmianę w sposobie, w jaki wchodzimy w interakcje z internetem. Dla użytkowników oznacza to potencjalne **ogromne oszczędności czasu i zwiększenie produktywności** poprzez automatyzację wielu zadań. Możliwość wykonywania wielu czynności jednocześnie przez agenta AI otwiera nowe perspektywy efektywności. Z drugiej strony, użytkownicy muszą być świadomi związanych z tym **ryzyk związanych z prywatnością i bezpieczeństwem danych**, które wymagają przemyślanego zarządzania uprawnieniami agenta. Z biznesowego punktu widzenia, jest to kluczowy krok w kierunku głębszego zrozumienia zachowań użytkowników i oferowania im spersonalizowanych usług, co przekłada się na nowe modele biznesowe i potencjalnie wyższe zyski dla firm technologicznych.
Oryginał artykułu : businessinsider.com.pl
