Rosyjscy producenci łososia pod presją: jak miliardy euro znikają z branży?

Oto przetłumaczony i przetworzony tekst, zgodnie z Twoimi wytycznymi: Najwięksi gracze na norweskim rynku hodowli łososia, firmy Mowi i SalMar, podjęły strategiczną decyzję o zaprzestaniu wykorzystywania rosyjskich składników paszowych. Decyzja ta jest bezpośrednią reakcją na mocną krytykę wyrażoną przez ambasadora Ukrainy w Oslo, Ołeksija Hawrysza. Jego zdaniem, dalsza współpraca handlowa z Rosją mogła stanowić potajemne finansowanie machiny wojennej agresora.

Miliony euro płynęły do Rosji. Najwięksi producenci łososia uginają się po fali krytyki

fot. Taras Shparhala / / Shutterstock Mowi już oficjalnie ogłosiło rezygnację z zakupu rosyjskich komponentów, sygnalizując, że po czerwcu 2026 roku nie będą realizowane kolejne dostawy. Z kolei SalMar poinformował, że jego kluczowy dostawca pasz, firma Skretting, wycofa rosyjskie surowce z obiegu najpóźniej do drugiego kwartału bieżącego roku. To doniosłe zmiany, które wyznaczają nowe kierunki dla branży. Mimo pełnego dostosowania się norweskiego rządu do unijnych sankcji wobec Moskwy, przez długi czas hodowcy łososia mieli możliwość kontynuowania importu pasz i ich składników od dotychczasowych rosyjskich kontrahentów. Dane pokazują, że od początku pełnoskalowej agresji na Ukrainę, norweskie firmy zasiliły rosyjską gospodarkę kwotą około 580 milionów euro tytułem zakupu pasz dla ryb lub surowców do ich produkcji. Jest to kwota, która mogła realnie wpływać na możliwości finansowe Kremla. Ukraiński ambasador, w wywiadzie dla czołowej norweskiej gazety gospodarczej E24, wyraził głębokie zaniepokojenie, podkreślając, że każdy zapłacony rubel Rosji „niesie ryzyko przyczynienia się do finansowania zdolności tego kraju do kontynuowania wojny”, której tragicznym skutkiem są ofiary wśród ludności cywilnej. Wezwał tym samym norweskie przedsiębiorstwa do zerwania jakichkolwiek powiązań handlowych z rosyjskimi dostawcami.

Ta sprawa wywołała również znaczącą reakcję wśród dystrybutorów. Norweskie sieci handlowe w zeszłym tygodniu zadeklarowały, że nie miały świadomości, iż sprzedawany przez nie łosoś pochodzący od Mowi i SalMar był hodowany przy użyciu pasz zawierających rosyjskie składniki. Co więcej, trzeci co do wielkości norweski detalista, Coop, ujawnił, że był wprowadzany w błąd przez producentów odnośnie jego podwykonawców.

Mowi, jako globalny lider w hodowli łososia, w 2025 roku odnotował imponujące przychody rzędu około 5,6 miliarda euro. SalMar, będący jednym z kluczowych graczy na norweskim rynku, zanotował przychody w wysokości około 2,6 miliarda euro. Warto podkreślić, że norweski eksport łososia i pstrąga w ubiegłym roku przekroczył 10 miliardów euro, ustępując znaczeniem jedynie potężnemu sektorowi wydobycia ropy i gazu. ### Wyniki Biznes Fakty: Decyzja największych norweskich producentów łososia o zerwaniu powiązań z rosyjskimi dostawcami pasz ma potencjalnie dalekosiężne konsekwencje. Po pierwsze, stanowi ona jasny sygnał dla rynków międzynarodowych, że branża akwakultury w Europie Północnej jest świadoma geopolitycznych ryzyk i dąży do unikania finansowania agresywnych reżimów. Kwota około 580 milionów euro, która mogła trafiać do Rosji, jest znacząca i jej odpływ z rosyjskiej gospodarki, choć dotyka głównie sektora surowców, jest symbolicznie i praktycznie istotny. Po drugie, zmiana dostawców pasz może wymusić innowacje i dywersyfikację w całym łańcuchu dostaw. Firmy będą musiały szukać alternatywnych, być może droższych, ale bardziej etycznych i stabilnych źródeł surowców. To z kolei może wpłynąć na ceny łososia w przyszłości, ale jednocześnie wzmocnić pozycję norweskich firm jako liderów w zakresie odpowiedzialności społecznej i środowiskowej. Przyszłość rynku łososia, mimo jego dojrzałości, wciąż oferuje przestrzeń do zmian, a takie decyzje mogą przyspieszyć transformację w kierunku większej przejrzystości i zrównoważonego rozwoju. W dłuższej perspektywie, takie strategiczne posunięcia mogą umocnić globalną pozycję Norwegii jako źródła wysokiej jakości i etycznie produkowanych owoców morza, budując przewagę konkurencyjną wykraczającą poza sam koszt produkcji. Rynek będzie uważnie obserwował, jak firmy poradzą sobie z implementacją tych zmian i jakie nowe partnerstwa powstaną w miejsce dotychczasowych. Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP) cmm/ mal/

Oryginał artykułu : www.bankier.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *