Oto przetłumaczony i przetworzony tekst, zgodnie z Twoimi wytycznymi: Najwięksi gracze na norweskim rynku hodowli łososia, firmy Mowi i SalMar, podjęły strategiczną decyzję o zaprzestaniu wykorzystywania rosyjskich składników paszowych. Decyzja ta jest bezpośrednią reakcją na mocną krytykę wyrażoną przez ambasadora Ukrainy w Oslo, Ołeksija Hawrysza. Jego zdaniem, dalsza współpraca handlowa z Rosją mogła stanowić potajemne finansowanie machiny wojennej agresora.

Ta sprawa wywołała również znaczącą reakcję wśród dystrybutorów. Norweskie sieci handlowe w zeszłym tygodniu zadeklarowały, że nie miały świadomości, iż sprzedawany przez nie łosoś pochodzący od Mowi i SalMar był hodowany przy użyciu pasz zawierających rosyjskie składniki. Co więcej, trzeci co do wielkości norweski detalista, Coop, ujawnił, że był wprowadzany w błąd przez producentów odnośnie jego podwykonawców.
Mowi, jako globalny lider w hodowli łososia, w 2025 roku odnotował imponujące przychody rzędu około 5,6 miliarda euro. SalMar, będący jednym z kluczowych graczy na norweskim rynku, zanotował przychody w wysokości około 2,6 miliarda euro. Warto podkreślić, że norweski eksport łososia i pstrąga w ubiegłym roku przekroczył 10 miliardów euro, ustępując znaczeniem jedynie potężnemu sektorowi wydobycia ropy i gazu. ### Wyniki Biznes Fakty: Decyzja największych norweskich producentów łososia o zerwaniu powiązań z rosyjskimi dostawcami pasz ma potencjalnie dalekosiężne konsekwencje. Po pierwsze, stanowi ona jasny sygnał dla rynków międzynarodowych, że branża akwakultury w Europie Północnej jest świadoma geopolitycznych ryzyk i dąży do unikania finansowania agresywnych reżimów. Kwota około 580 milionów euro, która mogła trafiać do Rosji, jest znacząca i jej odpływ z rosyjskiej gospodarki, choć dotyka głównie sektora surowców, jest symbolicznie i praktycznie istotny. Po drugie, zmiana dostawców pasz może wymusić innowacje i dywersyfikację w całym łańcuchu dostaw. Firmy będą musiały szukać alternatywnych, być może droższych, ale bardziej etycznych i stabilnych źródeł surowców. To z kolei może wpłynąć na ceny łososia w przyszłości, ale jednocześnie wzmocnić pozycję norweskich firm jako liderów w zakresie odpowiedzialności społecznej i środowiskowej. Przyszłość rynku łososia, mimo jego dojrzałości, wciąż oferuje przestrzeń do zmian, a takie decyzje mogą przyspieszyć transformację w kierunku większej przejrzystości i zrównoważonego rozwoju. W dłuższej perspektywie, takie strategiczne posunięcia mogą umocnić globalną pozycję Norwegii jako źródła wysokiej jakości i etycznie produkowanych owoców morza, budując przewagę konkurencyjną wykraczającą poza sam koszt produkcji. Rynek będzie uważnie obserwował, jak firmy poradzą sobie z implementacją tych zmian i jakie nowe partnerstwa powstaną w miejsce dotychczasowych. Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP) cmm/ mal/
Oryginał artykułu : www.bankier.pl
