Ile Polacy zalegają ze spłatą zobowiązań? Poznaj średnie zadłużenie.

## Polskie Finanse w 2025: Więcej Długu na Osobę, Mniej Dłużników – Co To Oznacza dla Rynków? Z końcem 2025 roku obraz polskiego zadłużenia prezentuje się intrygująco, choć z perspektywy ekonomisty raczej niepokojąco. Choć całkowita suma zaległych zobowiązań zmniejszyła się o 3,5 miliarda złotych, osiągając poziom 81,3 miliarda złotych, to jednocześnie odnotowano wzrost średniego zadłużenia na jednego dłużnika do niemal 34 tysięcy złotych. Mniej osób zalega z płatnościami, ale te, które zalegają, toną w długach coraz głębiej. Ta dysproporcja jest kluczowa i rzutuje na przyszłe trendy gospodarcze.

Na koniec 2025 roku, według danych BIG InfoMonitor i bazy BIK, około 2,4 miliona Polaków posiadało łącznie ponad 81,3 miliarda złotych zaległych zobowiązań. W ciągu roku liczba dłużników zmniejszyła się o ponad 140 tysięcy, co stanowi spadek o 5,5 proc. W tym samym okresie suma zaległości skurczyła się o blisko 3,5 miliarda złotych, czyli o 4 proc.

Wiemy, ile średnio jest winny Kowalski

fot. Radek Jaworski / / FORUM

Co prawda, prezes BIG InfoMonitor, Paweł Szarkowski, zaznacza, że spadek liczby nierzetelnych dłużników jest widoczny we wszystkich grupach wiekowych, a zmniejszają się również wartości zaległych zobowiązań. Jednakże, jak sam przyznaje, zadłużenie wciąż najmocniej kumuluje się w rękach osób w średnim wieku. Stabilna pozostaje tendencja płciowa – mężczyźni stanowią około 63% niesolidnych płatników, kobiety zaś 37%.

Co istotne, średnie zadłużenie przypadające na jedną osobę przekroczyło 34 tysiące złotych, w porównaniu do 33,4 tysiąca rok wcześniej i 31,3 tysiąca dwa lata temu. Choć liczba dłużników maleje, ich problem z terminową obsługą zobowiązań pogłębia się.

Indeks Zaległych Płatności Polaków (IZPP) odnotował najniższy poziom od lat – 77,9 punktu, co ostatnio miało miejsce w 2017 roku. Wskaźnik ten, odzwierciedlający udział dłużników na 1000 dorosłych mieszkańców, wykazuje znaczne różnice regionalne, oscylując od 43 do 104 punktów.

Raport wskazuje na poprawę sytuacji we wszystkich województwach, lecz nadal istnieją znaczące dysproporcje. Podkarpacie przoduje jako region z najmniejszą liczbą osób mających problemy ze spłatą zobowiązań (43 na 1000), podczas gdy województwo lubuskie notuje najwyższy wskaźnik zadłużenia (104 osoby na 1000).

Pod względem łącznej kwoty zaległości, Mazowsze dominuje z niemal 16,3 miliarda złotych. Dalej plasują się Śląsk (9,2 mld zł) i Dolny Śląsk (7,3 mld zł). Najmniejsze sumy niespłaconych długów odnotowano w województwach świętokrzyskim, opolskim i podlaskim, gdzie zadłużenie nie przekracza 1,7 miliarda złotych.

Choć kondycja finansowa poprawia się we wszystkich grupach wiekowych, najwięcej niesolidnych dłużników nadal obserwuje się wśród osób w wieku 35-44 lat (blisko 610 tys. osób z 19,1 mld zł długu). Następnie plasuje się grupa 45-54 lat (ponad 552 tys. dłużników), która jednak kumuluje największą łączną wartość zaległego zadłużenia, sięgającą 26,3 mld zł.

Pod względem tempa redukcji liczby osób z zaległościami, najlepiej wypadają młodzi dorośli w wieku 25-34 lat, których liczba zmniejszyła się o 7,4 proc. (-34 tys.). Najwolniejszy spadek dotyczy najmłodszej grupy wiekowej 18-24 lat, gdzie liczba dłużników spadła jedynie o 1,2 proc. (-1,4 tys. osób).

BIG InfoMonitor jest podmiotem zależnym od Grupy BIK, w skład której wchodzą Biuro Informacji Kredytowej S.A., Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor S.A. oraz Digital Fingerprints S.A. (PAP)

fos/ mmu/

### Wyniki Biznes Fakty: Analizując te dane, nie można oprzeć się wrażeniu, że mimo pewnych pozytywnych sygnałów, polska gospodarka stoi przed wyzwaniami związanymi z zadłużeniem. Zmniejszająca się liczba dłużników to niewątpliwie krok w dobrym kierunku, świadczący o potencjalnym wzroście świadomości finansowej i lepszym zarządzaniu długami przez część społeczeństwa. Jednakże, wzrost średniego zadłużenia na osobę sugeruje, że ci, którzy nadal mają problemy z płatnościami, popadają w coraz głębszą spiralę zadłużenia. Z perspektywy rynków finansowych, ta sytuacja ma kilka implikacji. Po pierwsze, może to oznaczać zwiększone ryzyko dla sektora bankowego, jeśli coraz większe kwoty zaczynają zalegać z terminową spłatą. Choć suma długów maleje, to coraz wyższa średnia kwota na dłużnika może świadczyć o tym, że problem dotyczy osób z coraz większymi zobowiązaniami, co zwiększa potencjalne straty. Po drugie, skoncentrowanie problemów w średnich grupach wiekowych, zwłaszcza 35-54 lata, może wpływać na ich zdolność do inwestowania i konsumpcji, co z kolei może hamować wzrost gospodarczy. Te grupy wiekowe są zazwyczaj aktywne zawodowo i stanowią kluczowy element popytu na rynku. Regiony takie jak Mazowsze, ze znaczną kumulacją zadłużenia, mogą napotykać na specyficzne trudności ekonomiczne. Choć dane o wzroście średniego zadłużenia mogą wydawać się niepokojące, to długoterminowo, zmniejszająca się liczba osób zadłużonych, a zwłaszcza poprawa w młodszych grupach wiekowych, może być pozytywnym prognostykiem dla przyszłej stabilności finansowej kraju. Kluczowe będzie jednak dalsze monitorowanie i wdrażanie polityk wspierających odpowiedzialne zarządzanie finansami i redukcję obciążeń dłużnych tam, gdzie jest to najpilniejsze. Rynek pracy i jego stabilność będą tutaj kluczowym czynnikiem wpływającym na spadek zadłużenia.

Oryginał artykułu : www.bankier.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *