Jasne, oto przetworzony tekst wraz z analizą: Wzrost napięć na Bliskim Wschodzie wywołał znaczące turbulencje na rynkach finansowych, czego szczególnie dotkliwie doświadczyły metale szlachetne. W poniedziałkowe przedpołudnie ceny złota spadły do najniższych poziomów od listopada ubiegłego roku, notując spadek przekraczający 20% od szczytu osiągniętego pod koniec stycznia.
Podczas gdy eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zazwyczaj prowadzi do wzrostu cen tradycyjnych aktywów postrzeganych jako bezpieczna przystań, obserwujemy zjawisko wręcz przeciwne. Groźby ze strony prezydenta USA, Donalda Trumpa, dotyczące zniszczenia irańskich instalacji energetycznych w przypadku zablokowania cieśniny Ormuz, w połączeniu z zapowiedzianym przez Iran odwetem w postaci uderzenia w infrastrukturę krytyczną regionu, a także doniesienia o potężnych atakach Izraela na Teheran, wywołały panikę na rynkach metali szlachetnych. To paradoksalne zachowanie rynku sugeruje, że inwestorzy dokonują przetasowań portfeli, kierując się innymi, niż historycznie utrwalone, motywacjami. Wydaje się, że w obecnym klimacie geopolitycznym, uwaga inwestorów skupia się na innych czynnikach, które przyćmiewają tradycyjny popyt na złoto jako zabezpieczenie przed niepewnością. Sytuacja ta podkreśla zmienność i nieprzewidywalność rynków w obliczu globalnych kryzysów.

Konfrontacyjna retoryka Donalda Trumpa, skierowana pod adresem Iranu w sobotni wieczór, dotycząca potencjalnego zniszczenia irańskich instalacji energetycznych w razie braku odblokowania cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin, stała się katalizatorem poniedziałkowych spadków na rynkach akcji i surowców. Ultimatum upływające w poniedziałek wieczorem potęguje niepewność. Groźba Iranu o odwecie w postaci uderzenia w kluczową infrastrukturę energetyczną i instalacje odsalania wody w regionie, dotykającą miliony mieszkańców, dodaje kolejny wymiar potencjalnej destabilizacji. Informacje o intensywnych nalotach Izraela na Teheran w nocy z niedzieli na poniedziałek, określane jako „bezprecedensowe”, dodatkowo podsyciły atmosferę zagrożenia. Jest to sygnał o głębokich i skomplikowanych relacjach geopolitycznych, które mają bezpośredni wpływ na światowe rynki.
Reklama
Zobacz także
Cały świat na jednym rachunku. Inwestuj na 60 giełdach z całego świata (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Wyniki Biznes Fakty:
Rzeczywistość rynkowa diametralnie rozmija się z tradycyjnymi założeniami dotyczącymi metali szlachetnych jako schronienia w czasach kryzysu geopolitycznego. W poniedziałek rano notowania złota doświadczyły drastycznego spadku o ponad 10%, osiągając poziom 4128,70 USD za uncję – najniższy od końca listopada 2025 r. Chociaż w kolejnej godzinie nastąpiło pewne odbicie, z kursem osiągającym 4293 USD (spadek o 6,85% od piątkowego zamknięcia), obecna cena jest o około 25% niższa od szczytu z 28 stycznia, kiedy to sięgała 5625 USD za uncję. Jeszcze gorsza sytuacja panowała na rynku srebra, które przed godziną 8:00 taniało o ponad 11%, do 61,3 USD za uncję. Ten poziom również stanowi tegoroczne minimum i oznacza spadek o niemal 50% od szczytu z 28 stycznia. Do godziny 10:15 wyprzedaż srebra nieco osłabła, redukując stratę do -7,95%. Pogarszała się również sytuacja palladu (-7%) i platyny (-11,25%).
Ten nieoczekiwany kierunek ruchu cen metali szlachetnych jest częściowo tłumaczony przez umocnienie dolara amerykańskiego i oczekiwania, że prognozowany wzrost inflacji skłoni główne banki centralne do utrzymania obecnych stóp procentowych. Tradycyjnie, wyższe stopy procentowe mogą obniżać atrakcyjność złota, które nie generuje dochodu, w porównaniu do aktywów oprocentowanych. Dodatkowo, tweet znanego analityka, Krzysztofa Piecha, podkreśla, że ostatni tydzień był najgorszy dla złota od 43 lat, co obrazuje skalę odwrócenia trendu. Wskazuje on na mechanizm: szok naftowy prowadzi do inflacji, co z kolei eliminuje nadzieje na obniżki stóp procentowych, umacniając dolara i osłabiając złoto.
Złoto: najgorszy tydzień od 43 lat (–10,4%). Ostatni raz tak było w marcu 1983.
Paradoks: wojna na Bliskim Wschodzie powinna podnosić ceny złota, ale było inaczej.
Dlaczego? Szok naftowy → inflacja → koniec nadziei na obniżki stóp → dolar w górę → złoto w dół. pic.twitter.com/msxX4wMMz5— Krzysztof Piech (@krzysztof_piech) March 22, 2026
Równolegle do spadków na rynkach metali szlachetnych, poniedziałkowa sesja przyniosła znaczące odwroty na azjatyckich parkietach. Indeksy takie jak południowokoreański KOSPI (-6,49%), Shanghai Composite (-3,63%) i japoński Nikkei (-3,48%) odnotowały spore spadki. Rynek kryptowalut, znany ze swojej wrażliwości na wydarzenia globalne, również zareagował negatywnie, kontynuując spadki zapoczątkowane w weekend. Kurs Bitcoina obniżył się do 67 650 USD, a Ethereum notowany był po 2029 USD.
W przeciwnym kierunku poruszały się ceny ropy naftowej. W poniedziałek rano baryłka ropy Brent podrożała o ponad 2%, osiągając 108,91 USD, a cena ropy WTI wzrosła o 2,44% do 100,63 USD za baryłkę. Rosnące ceny ropy są logiczną konsekwencją wzrostu napięć na Bliskim Wschodzie, regionu kluczowego dla światowych dostaw tego surowca, i stanowią zagrożenie dla globalnej stabilności cenowej.


Bankier.pl


Bankier.pl
Na podstawie materiałów : www.bankier.pl
