Oto analiza opóźnień w płatnościach w Polsce, przedstawiona w formie subiektywnej, lecz merytorycznej analizy ekonomicznej, z naciskiem na przyszłość rynków. Opóźnienia w regulowaniu należności przez kontrahentów i klientów stanowią coraz powszechniejsze i niebezpieczne zjawisko, które wywiera druzgocący wpływ na polskie firmy. Jest to zmora, która, zamiast być marginalnym problemem, zatacza coraz szersze kręgi. Część dłużników świadomie wykorzystuje swoje zobowiązania jako nieoprocentowane źródło finansowania, przerzucając tym samym ryzyko i koszty na swoich partnerów biznesowych. Ta niebezpieczna tendencja może w przyszłości znacząco osłabić polską gospodarkę, ograniczając jej dynamikę i innowacyjność.
Już ponad 60% polskich przedsiębiorców zmaga się z problemem wyegzekwowania należności od swoich partnerów handlowych. Wyniki badania przeprowadzonego przez UCE Research pt. „Zaległości i opóźnienia w płatnościach. I półrocze 2025 r.” dobitnie pokazują skalę tego problemu i jego wpływ na kondycję rodzimych firm.
fot. kmpzzz / shutterstock / / Shutterstock ### Wyniki Biznes Fakty: Badanie przeprowadzone wśród liderów biznesu, w tym przedsiębiorców i kadry zarządzającej, ujawnia zatrważający obraz kondycji polskiego sektora prywatnego. Ponad 60% firm doświadcza opóźnień w płatnościach od kontrahentów, co stanowi poważne zagrożenie dla ich płynności finansowej. Co więcej, badanie sugeruje, że zjawisko to jest często tematem tabu, wynikającym z obawy przed postrzeganiem słabości biznesu. Brak kontroli nad przepływami finansowymi i nieumiejętność precyzyjnego określenia kwoty przeterminowanych należności świadczą o głębszych problemach zarządczych, które mogą prowadzić do błędnych decyzji strategicznych. Szczególnie niepokojący jest fakt, że dla wielu, zwłaszcza mniejszych firm, nawet kwoty rzędu 5-20 tysięcy złotych mogą stanowić krytyczną sumę, mającą bezpośredni wpływ na możliwość wypłaty wynagrodzeń czy regulowania zobowiązań podatkowych. To pokazuje, jak bardzo wrażliwy na tego typu perturbacje jest polski rynek, zwłaszcza w sektorze MŚP. Dane sugerują, że niemal co czwarty przedsiębiorca poważnie rozważa zakończenie działalności z powodu notorycznych opóźnień w płatnościach, co w segmencie MŚP dotyczy blisko 30% podmiotów. W długoterminowej perspektywie, taka sytuacja może prowadzić do zahamowania wzrostu gospodarczego i zmniejszenia konkurencyjności polskiej gospodarki na arenie międzynarodowej. Przedsiębiorcy celowo wydłużający terminy płatności, traktując tym samym kontrahentów jako bezpłatne źródło finansowania, tworzą niebezpieczną pętlę, która destabilizuje cały system gospodarczy. Krótkie terminy płatności, choć pozornie korzystne, paradoksalnie często prowadzą do opóźnień. Z kolei długie terminy płatności, wynoszące 45-60 dni, stają się dla niektórych firm przyzwoleniem do dalszego przesuwania momentu zapłaty, traktując fakturę jako formę kredytu kupieckiego. Ta praktyka jest szczególnie widoczna w miastach liczących od 200 tys. do 499 tys. mieszkańców, gdzie 17,2% respondentów wskazało na zaległości w przedziale 5-20 tys. zł. Dotyczy to osób z wykształceniem zawodowym, founderów start-upów oraz firm z branży energetyki i OZE. W kontekście przyszłości rynków, taka sytuacja może prowadzić do znaczącego ograniczenia dostępności kapitału obrotowego dla wielu firm. Firmy, które nie mają zdywersyfikowanego portfela klientów, odpowiednich buforów finansowych ani mechanizmów zabezpieczających, takich jak faktoring czy ubezpieczenie należności, stają w obliczu realnego zagrożenia utraty płynności finansowej, a w konsekwencji niewypłacalności. To zjawisko może prowadzić do fali bankructw, szczególnie w sektorze MŚP, który stanowi trzon polskiej gospodarki. W dłuższej perspektywie, zmniejszona aktywność gospodarcza i ryzyko inwestycyjne mogą odstraszyć kapitał zagraniczny, spowalniając rozwój i modernizację kraju. Analiza danych pokazuje, że największe problemy generują nie skrajnie wysokie, lecz umiarkowane kwoty zaległości (kilka do kilkudziesięciu tysięcy złotych), które bezpośrednio wpływają na bieżące decyzje finansowe i wymuszają sięganie po droższe finansowanie pomostowe lub odkładanie własnych płatności. To pokazuje, jak krucha jest równowaga finansowa wielu polskich przedsiębiorstw i jak bardzo wrażliwe są one na zakłócenia w przepływach pieniężnych. Niedostateczne zasoby finansowe, brak rozbudowanych narzędzi kontroli należności i wysoka wrażliwość na opóźnione płatności to cechy wspólne firm borykających się z tym problemem. Skutkiem może być błędne koło zadłużenia, które w najlepszym przypadku ograniczy możliwości rozwoju, a w najgorszym doprowadzi do upadłości.