Oto analiza i przepisanie dostarczonego tekstu na język polski, zgodnie z podanymi wytycznymi: Polskie firmy coraz baczniej przyglądają się swoim partnerom biznesowym, co jest naturalną reakcją na rosnącą falę niesolidności płatniczej. Niemal 82% przedsiębiorstw deklaruje, że przed nawiązaniem współpracy gruntownie weryfikuje swoich potencjalnych kontrahentów. Ta ostrożność znajduje swoje uzasadnienie w niepokojących danych – na koniec marca bieżącego roku zanotowano około 334 tysięcy firm z zaległościami płatniczymi, co stanowi wzrost o 4,5% w porównaniu do roku poprzedniego. Skala problemu narasta, gdyż w ciągu dwóch lat liczba dłużników zwiększyła się o 7,3%.
fot. Marten Bjork / / Unsplash Analizując metody weryfikacji, firmy skupiają się przede wszystkim na kondycji finansowej potencjalnego partnera. Równie istotne okazują się być opinie dotychczasowych klientów, informacje znalezione na forach internetowych, a także dane z giełd wierzytelności. Co czwarty badany przedsiębiorca przywiązuje wagę do tego, czy przyszły kontrahent nie ma zaległości w płatnościach i nie jest zarejestrowany jako dłużnik. To przejaw zdrowego rozsądku w obliczu trudnej sytuacji gospodarczej. Obecnie łączna kwota przeterminowanych zobowiązań – zarówno kredytowych, jak i pozakredytowych, opóźnionych o co najmniej 30 dni i przekraczających 500 zł – przekroczyła 44,1 miliarda złotych. W porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku oznacza to wzrost o 2,1%, a wobec marca 2023 roku – o 9,2%. Średnio na jednego dłużnika przypada dziś ponad 132 tysiące złotych zaległych zobowiązań wobec banków i innych firm, podczas gdy w marcu 2023 roku było to około 129,8 tysiąca złotych. Problemy te dotykają niemal każdej gałęzi gospodarki. Do sektorów o najwyższych zaległościach należą handel (9 mld zł), przemysł (7 mld zł), budownictwo (5,8 mld zł), transport i magazynowanie (3,2 mld zł) oraz obsługa rynku nieruchomości (2,6 mld zł). Sektor HoReCa również przekroczył barierę 2 mld zł długu. Na szczęście, istnieją branże, którym udało się zredukować sumę przeterminowanych należności. Wśród nich wyróżniają się finanse i ubezpieczenia (długi spadły do 1 mld zł), działalność usługowa (do 866,2 mln zł), górnictwo i wydobycie (do 686 mln zł), rolnictwo (do 651,4 mln zł) oraz kultura, rozrywka i rekreacja (do 317,5 mln zł). Jednakże, jedynie sektory finansów i ubezpieczeń oraz szeroko pojętych usług mogą pochwalić się spadkiem liczby samych dłużników. Analiza wskazuje, że największe prawdopodobieństwo trafienia na nierzetelnego płatnika występuje w branżach takich jak transport i gospodarka magazynowa (8,9% dłużników), dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami oraz działalność rekultywacyjna (7,5%), górnictwo i wydobycie (7,4%), zakwaterowanie i gastronomia (5,9%) oraz usługi administracyjne (5,4%). W sytuacji problemów z przeterminowanymi należnościami, niemal 87% firm decyduje się na wysłanie wezwań do zapłaty. Ponad połowa przedsiębiorców radzi sobie z tym samodzielnie, podczas gdy co piąty zleca to zadanie kancelarii prawnej. Firmy, które korzystają z usług biur informacji gospodarczej (BIG), odnotowują znaczącą poprawę – 35,4% z nich odzyskuje zaległości w ciągu 7 dni. Co istotne, obecnie większa część przedsiębiorców (36,4% wobec 29,8% w poprzednim roku) deklaruje, że wpisanie dłużnika do bazy BIG skutecznie pomaga w odzyskaniu całej należności. *** ### Wyniki Biznes Fakty: Przedstawione dane rzucają światło na realne problemy polskiego ekosystemu biznesowego, które mają bezpośrednie przełożenie na jego przyszły rozwój. Fakt, że aż 82% firm przed nawiązaniem współpracy sprawdza swoich potencjalnych partnerów, to nie tylko symptom ostrożności, ale wręcz konieczność egzystencjalna. Rynek nie toleruje już błędów i niefrasobliwości w relacjach między podmiotami gospodarczymi. Rosnąca liczba przedsiębiorstw z zaległościami płatniczymi – przekraczająca 334 tysiące i stale się powiększająca – stanowi realne zagrożenie dla stabilności całego systemu. Całkowita wartość przeterminowanych zobowiązań, oscylująca wokół 44,1 miliarda złotych, to kolosalna suma, która zamraża kapitał i ogranicza możliwości inwestycyjne firm. Przeciętny dług na jednego dłużnika, przekraczający 132 tysiące złotych, pokazuje, że mamy do czynienia z problemami, które dotykają nie tylko drobnych przedsiębiorców, ale również większe podmioty. Dominacja takich sektorów jak handel, przemysł czy budownictwo w rankingu dłużników sugeruje, że największe wyzwania stoją przed branżami o wysokim stopniu skomplikowania łańcuchów dostaw i przepływu gotówki. Z drugiej strony, pozytywne sygnały z sektorów finansów, ubezpieczeń i szeroko rozumianych usług pokazują, że możliwe jest zarówno zmniejszenie zadłużenia, jak i liczby dłużników. Kluczem może być tutaj efektywne zarządzanie ryzykiem, cyfryzacja procesów oraz skuteczniejsze mechanizmy windykacji. Wzrost skuteczności wpisywania dłużników do baz BIG jest dowodem na to, że firmy coraz chętniej sięgają po narzędzia, które przyspieszają odzyskiwanie należności. Jest to kierunek, który powinien być szeroko promowany i wspierany. Przyszłość polskiej gospodarki w dużej mierze zależeć będzie od zdolności firm do zarządzania ryzykiem kredytowym. Stawianie na gruntowne analizy kontrahentów, stosowanie mechanizmów weryfikacji i korzystanie z dostępnych narzędzi windykacyjnych to dziś absolutna podstawa przetrwania, a w dłuższej perspektywie – rozwoju. Ignorowanie tych aspektów może prowadzić do dalszego pogłębiania się problemów i spowolnienia wzrostu gospodarczego. Segmenty gospodarki, które wykazują tendencję do poprawy, mogą stanowić wzór do naśladowania dla pozostałych.
Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej : www.bankier.pl