Freelancing i komunikacja: jak nie popaść w dzikość, stając się niezależnym?

Freelancing i komunikacja: jak nie popaść w dzikość, stając się niezależnym? 2

Zostałeś freelancerem. Gratulacje! Cóż za wspaniały wybór! Teraz jesteś wolny od krytyki szefa, niezdrowej atmosfery w pracy i presji związanej z uczestnictwem w firmowych eventach. Jesteś swoim własnym szefem, plotkującym współpracownikiem i głównym księgowym. Twoje zarobki, długość dnia pracy i jego intensywność zależą wyłącznie od Twojej chęci i ciężkiej pracy.

Czy to szczęście? Ale jest też druga strona medalu. Mówię o komunikacji. Tak, będziesz mieć więcej możliwości wymiany informacji z wirtualnymi rozmówcami, publikowania na forach i „zaprzyjaźniania się” w mediach społecznościowych. Ale co z ludzką mową, ciepłem spojrzenia, różnorodnością komunikacji niewerbalnej? Nie minie dużo czasu, zanim stanie się to nienaturalne.

Arystoteles napisał, że „człowiek jest zwierzęciem stadnym”. Nie obrażaj się na słowo „zwierzę”. Chodzi o to, że człowiek może naprawdę rozwijać się tylko w społeczeństwie, tylko w towarzystwie osób podobnych do siebie.

Zastanówmy się więc wspólnie, w jaki sposób wprowadzić tę niezwykle korzystną formę komunikacji do życia freelancera.

1. Wybierz się na spacer. Codzienny spacer trwający co najmniej półtorej godziny. Zrób sobie przerwę na lunch i zamiast spożywać białka, tłuszcze i węglowodany, poświęć ją na spacer w parku lub po prostu na świeżym powietrzu. Przenieś uwagę z ekranu komputera na zmieniające się obrazy natury, spieszących się ludzi, przemykające gołębie. Ciesz się. To właśnie podczas takich spacerów najprawdopodobniej pojawi się inspiracja. (Warto mieć przy sobie notes i długopis, aby móc zanotować wszystkie genialne pomysły, które przyjdą Ci do głowy, zanim o nich zapomnisz).

Nawiasem mówiąc, deszcz, śnieg, wiatr i błoto pośniegowe nie usprawiedliwiają odwołania spaceru. Jak głosi angielskie przysłowie: „Nie ma złej pogody – jest tylko nieodpowiedni ubiór”.

2. Nie zapominaj o znajomych. Utrzymywanie kontaktu telefonicznego to za mało. Pamiętaj tylko, żeby o nich pamiętać. Nie rezygnuj z wyjść do klubów, teatrów, kręgielni – wszędzie, gdzie zapraszają Cię znajomi. Oczywiście, nie kosztem pracy.

3. Znajdź sobie jakieś aktywne hobby. Coś, co pozwoli ci na interakcję z prawdziwymi ludźmi: klub samochodowy, klub sportowy „Co? Gdzie? Kiedy?” albo bitwy airsoftowe. Tam możesz robić coś więcej niż tylko rozmawiać; możesz też cieszyć się interakcją z ludźmi o podobnych zainteresowaniach.

Uwaga! Zaplanuj wszystkie te działania tak, aby nie kolidowały z Twoją pracą. Praca freelancera wymaga stałego monitorowania, silnej woli i niesamowitej motywacji!

4. Pracuj poza domem. Kto powiedział, że możesz pracować tylko z domu? Świetnie jest też pracować z laptopem na świeżym powietrzu (kiedy jest ciepło, słonecznie i bezwietrznie – maksyma o złej pogodzie tu nie obowiązuje: elektronika to delikatna sprawa) i w kawiarni (gdzie przynajmniej nie trzeba myć kubków po kawie).

Istnieje również coworking. Ten model polega na tym, że kilku freelancerów dzieli przestrzeń. Mogą oni pracować w zupełnie różnych obszarach freelancingu, nie nakładając się na siebie w przepływie pracy. Mogą również współpracować – wymieniając się pomysłami, wspólnie szukając klientów lub realizując pojedynczy projekt.

Kiedy programista Brad Newberg zaproponował ideę coworkingu w 2005 roku, chciał połączyć pozornie nie do pogodzenia – wolność i niezależność freelancera ze stabilnością pracy biurowej. Sądząc po powszechnej popularności coworkingu, udało mu się to.

Oto kilka prostych wskazówek. W zasadzie każdy może znaleźć sposób na uniknięcie szaleństwa podczas pracy na własny rachunek. W końcu wszyscy jesteśmy różni i nie ma uniwersalnych rozwiązań.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *