Jak oszczędzać na drobiazgach?

Drobiazgi to te małe żarłoki, które pochłaniają większość twoich pieniędzy. A czasem także twój czas, nerwy i energię. I wszystko na próżno. Nic nie kupiłeś, a pieniędzy ci już nie zostało. Brzmi znajomo? Z jakiegoś powodu więcej pieniędzy wydajemy na drobiazgi niż na duże, poważne i ważne zakupy. I jakimś cudem nawet tego nie zauważasz.

Rezygnując z pewnych nawyków (niekoniecznie niezdrowych, ale szkodliwych dla portfela), możesz znacząco zmniejszyć wydatki bez poświęcania jakości życia i rezygnacji z ważniejszych i niezbędnych rzeczy. Dbanie o portfel jest szczególnie ważne w czasie kryzysu finansowego. I choć rząd może twierdzić, że kryzysu nie ma, gospodarka jest stabilna, a bezrobocie nie jest przewidywane, nie możesz wypłacić swoich pieniędzy (swoich własnych) z banku lub kasy oszczędnościowo-kredytowej (czy naprawdę będziesz musiał czekać, aż zbankrutują, zabierając cię ze sobą?), boisz się zwolnienia, a większość kantorów z jakiegoś powodu upiera się, że nie ma dolarów na sprzedaż (mimo że ktoś właśnie wymienił 700 dolarów na ruble). W takich okolicznościach jesteś zmuszony myśleć o tym, jak utrzymać się na powierzchni, ponieważ jesteś zależny tylko od siebie i swoich bliskich.

Domowe jedzenie

Niewątpliwie jest o wiele zdrowsze (pomijając te przypadki, o których mowa w starym filmie, gdzie młody mąż charakteryzuje kulinarne talenty swojej ukochanej słowami: „Nie mogę jeść tego, co ona gotuje”). I jest tańsze – w końcu nawet w najbardziej podupadłej kawiarni cena dania jest co najmniej dwukrotnie wyższa. W cenę tę, oprócz kosztu składników, wliczają się również pensje kucharza, kelnera, kierownika i księgowego; łapówki dla sanepidu, strażaków, inspektorów skarbowych i innych pracowników kluczowych; czynsz, remonty, aranżacja wnętrz i wiele, wiele innych.

Oczywiście nikt nie twierdzi, że okazjonalne wyjście (lub zabranie rodziny i przyjaciół) do kawiarni czy restauracji to przestępstwo przeciwko portfelowi. Ale codzienne przekąski w stołówce – kawa, herbata, ciastka i inne przekąski (trudno uznać za naprawdę zdrowe) – to cios nie tylko dla finansów, ale także dla zdrowia. A w niektórych przypadkach nawet dla talii.

Możesz wstać 15-20 minut wcześniej i przygotować śniadanie, żeby nie czuć głodu o 10:00 i nie rzucać się po kolejną bułkę lub czeburek, które będziesz musiał zjeść w pośpiechu (nie każdy szef będzie wyrozumiały dla swoich pracowników wykorzystujących czas pracy na przekąski). A bielasze, ciastka i pizze niczym nie ustępują domowym pasztecikom i sałatkom – są po prostu droższe. Nie ma jednak potrzeby wątpić w jakość i świeżość jedzenia ani przyglądać się podejrzanemu kawałkowi mięsa w szawarmie, który przypomina raczej mięso kota niż wołowinę. Popularne powiedzenie „kup pięć czebureków, a zrobisz kociaka” nie wzięło się znikąd. Wieczorem lepiej zrezygnować z kupowania gotowych dań i ugotować porządny obiad. To i tańsze, i zdrowsze. Jeśli masz mało czasu, możesz przygotować bazę dania wcześniej i zamrozić ją. Nawet to będzie zdrowsze niż jedzenie przetworzonej żywności, której termin przydatności do spożycia wynosi od 3 do 12 miesięcy (i która jednocześnie, z jakiegoś powodu, na opakowaniu jest napisane, że nie zawiera konserwantów).

Kult etykiet

Etykieta to tylko etykieta i nie zawsze jest oznaką jakości. Jest to szczególnie ważne, ponieważ większość europejskich firm ma fabryki w Azji i na Bliskim Wschodzie, które produkują te „marki” na podstawie licencji. Jednak jeszcze więcej pracowni produkuje te same „marki” nielegalnie. Najciekawsze jest to, że produkty od krawcowych z Bliskiego Wschodu, Turcji lub Chin legalnie noszą te same metki, co ich europejskie odpowiedniki – o ile posiadają licencję.

Gdyby Gucci, Armani i inne światowe ikony mody wiedziały, ile produktów ich marek jest sprzedawanych w byłym Związku Radzieckim, byłyby bardzo zaskoczone. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę tylko wysokiej jakości towary sprzedawane w sklepach, a nie na targowiskach. Zakup produktu w drogim sklepie odzieżowym nie gwarantuje, że został on wysłany bezpośrednio z Włoch. Odesski „Siódmy Kilometr” dostarcza modną odzież nie tylko na Ukrainę – można to ocenić po liczbie rosyjskich, postsowieckich i polskich hurtowników, których ciężarówki opuszczają place kontenerowe. Wiele hurtowników ma katalogi (podobne do tych w markowych sklepach) z produktami wiodących światowych marek. Możesz przejrzeć katalog i od razu złożyć zamówienie. Jeśli produkt jest wysokiej jakości i modny, to co ma znaczenie, co jest na nim napisane? Czy chcesz, abym polecił Ci miejsce, gdzie możesz kupić hurtowo najgorętsze marki?

Złe nawyki

Złe nawyki zagrażają nie tylko Twojemu portfelowi, ale także zdrowiu. Czasami mogą być nawet przyczyną problemów w relacjach – osobistych, zawodowych czy rodzinnych. Ile wydajesz miesięcznie na papierosy? Jeśli martwisz się o swoje zdrowie (i o węch osób w Twoim otoczeniu), wydasz jeszcze więcej. Jeśli jesteś wystarczająco bogaty, by sponsorować firmy tytoniowe i alkoholowe (uwierz mi, one są już wystarczająco bogate, a utrata jednego klienta nie nadwyręży ich kieszeni), to nie potrzebujesz artykułu o oszczędzaniu pieniędzy. A jeszcze lepiej, przeczytaj o dbaniu o zdrowie.

Trzeźwość jest normą życia

„Pić czy nie pić?” to pytanie równie odwieczne, jak „Być albo nie być” Hamleta. Ale picie i upijanie się to, jak mawiają w Odessie, dwie zupełnie różne rzeczy. Trzeba być trzeźwym. W przeciwnym razie, po dojściu do siebie po szalonej imprezie, można znaleźć się w bardzo ciekawym miejscu – a areszt śledczy czy kanał ściekowy nie byłyby najbardziej egzotyczne. Bardzo często takiemu „przebudzeniu” towarzyszą pytania: „Gdzie jestem? Co się ze mną stało? Gdzie jest mój telefon komórkowy, pieniądze, ubrania i wszystko inne?”.

Nie chodzi tylko o to, że napoje alkoholowe są drogie, a ich nieumiarkowana konsumpcja (zazwyczaj ostatni kieliszek jest zawsze za mocny, ale kto wie, który powinien być ostatni?) szkodzi zdrowiu. Chodzi również o to, że pod wpływem alkoholu (czasem bardzo pijanego) można zrobić wiele rzeczy, które będą nas drogo kosztować. Do wielu kłótni, bójek, wypadków i innych incydentów dochodzi, gdy ktoś znajduje się w stanie określanym w policyjnych raportach jako „ciężkie upojenie alkoholowe”. I to wszystko pomimo faktu, że konsekwencje takich zdarzeń mogą wpłynąć nie tylko na zdrowie, ale także na reputację, finanse, a nawet życie. Podczas gdy niektórzy usprawiedliwiają swoje czyny: „Byłem pijany, każdemu się to zdarza…”, Kodeks karny uznaje spożycie alkoholu za okoliczność obciążającą i jedynie zaostrza winę (a tym samym karę).

Czasami dzieje się odwrotnie: osoba pod wpływem alkoholu staje się „biała i puszysta”, hojna i szlachetna (oczywiście wszystko zależy od stopnia upojenia alkoholowego), unika bójek i innych nieprzyjemności. Może każdego poczęstować własnym kosztem lub oddać portfel żebrakowi, czego nawet nie będzie pamiętać, gdy się opamięta. A nawet jeśli pamięta (lub życzliwi ludzie mu to powiedzą), zazwyczaj żałuje. Niektórzy ludzie, którzy próbują oszczędzać na co dzień, stają się rozrzutni, gdy tylko wypiją kilka drinków, co również nie przyczynia się do wzmocnienia ich dobrobytu finansowego. Co więcej, osoby pod wpływem alkoholu są „ulubionymi” klientami wszystkich sprzedawców, barmanów i kelnerów.

Można też dodać, że długość rozmów telefonicznych między osobami pod wpływem alkoholu znacznie przekracza ich „codzienną normę”, a odzyskanie pijanych, skradzionych lub zgubionych dokumentów kosztuje niebotyczną sumę, znacznie przekraczając koszt samego napoju.

Mity taryfowe

Skoro mowa o telefonach, jeśli raz podpiszesz umowę i będziesz z nią korzystać przez długi czas (ponad rok), możesz ostatecznie zapłacić dwa do trzech razy więcej niż inni. „Ustaw i zapomnij” to dobre motto dla operatorów komórkowych, a nie dla ich abonentów. Jeśli przeliczysz wszystkie koszty telefonu komórkowego na kilka miesięcy, możesz stwierdzić, że pakiet abonamentowy lub inny plan byłby znacznie tańszy. A może nawet u innego operatora.

Postęp technologiczny

Postęp technologiczny musi nastąpić – nie ma sensu żyć w epoce kamienia łupanego, skoro wokół nas jest tyle postępów cywilizacyjnych. Ale czy naprawdę konieczne jest ciągłe kupowanie najnowszych gadżetów? Czy naprawdę konieczne jest kupowanie nowego komputera co pół roku? Dla programisty, dla którego komputer jest narzędziem pracy, lub innego profesjonalisty (architekta, projektanta), którego dochód bezpośrednio zależy od zaawansowania sprzętu, być może. (Chociaż nie jest to pewne, ponieważ liczy się nie tylko oprogramowanie, ale osoba, która go używa). Ale dla kogoś, kto używa komputera jako maszyny do pisania lub kalkulatora, jest to mało prawdopodobne. Regularne kupowanie drogich telefonów komórkowych również wydaje się nieuzasadnione. Jeśli jeździsz komunikacją miejską, zobaczysz wszystkie najnowsze gadżety do telefonów komórkowych. Z reguły osoby, których nie stać na samochód ani taksówkę i które są zmuszone rozprostować nogi w tłumie tramwajów, kupują takie telefony na kredyt. A tylko leniwi nie pisali o zasadności korzystania z kredytu konsumenckiego. Ale to temat na inny artykuł.

Karta kredytowa

Jak wygodnie jest korzystać z karty kredytowej! I to praktycznie za darmo – tylko kilka procent prowizji (3 do 5 procent) za wypłaty gotówki, kolejne kilka procent za kredyt i wyższa prowizja za opóźnienia w płatnościach. Do tego dochodzi jeszcze niewielka opłata roczna za obsługę karty. To drobiazg, bo zawsze masz w kieszeni pieniądze na zakupy.

A teraz pomyślmy, zsumujmy wszystkie odsetki, opłaty i raty i obliczmy, ile kosztuje ten darmowy lunch. Okazuje się, że wcale nie jest taki darmowy. Poza tym warto pamiętać, że pieniądze znikają z karty kredytowej ciszej niż z portfela – i to bez ich kradzieży.

Po prostu psychologicznie łatwiej jest rozstać się z wirtualnymi pieniędzmi niż z prawdziwymi papierowymi banknotami, które można fizycznie dotknąć i wręczyć sprzedawcy. Znacznie łatwiej jest też kupić coś, czego tak naprawdę się nie potrzebuje, płacąc kartą kredytową, niż kupić to samo za gotówkę – w końcu możesz nie mieć gotówki, a w portfelu może nie starczyć nawet na pokrycie innych, bardziej niezbędnych potrzeb.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *