Jak właściwie złożyć rezygnację? Nie daj się wyprzedzić!

Tak, są dni, kiedy po prostu chcesz się poddać, trzasnąć drzwiami i, po wygłoszeniu wielu przekleństw, dumnie wyjść z biura, by już nigdy nie wrócić. Powód jest prosty: tyrania, niekompetencja i niezdolność szefa do współpracy z ludźmi przekroczyły wszelkie dopuszczalne granice. Zanim jednak to nastąpi, nie zaszkodzi ochłonąć, spojrzeć na sytuację z dystansu i zasadniczo zrobić to samo, ale mądrzej. Dlatego powoli decydujemy się na zmianę pracy i przygotowujemy się do poszukiwania nowej. I dopóki nowa się nie pojawi…

Nigdy, pod żadnym pozorem, nie dawaj swojemu szefowi najmniejszego powodu, by sądzić, że mógłbyś odejść z firmy z powodu braku zgody na działania kierownictwa.

Niezależnie od tego, co dzieje się wokół Ciebie, niezależnie od tego, jakie niesprawiedliwe działania Twój szef podejmie wobec Ciebie lub Twoich współpracowników, nigdy nie daj im znać, że zamierzasz odejść. Nie mów im tego wprost ani nie rozsiewaj plotek. I nie daj Boże, żebyś zwierzył się z tego swoim kolegom – nieskrępowane plotki są sto razy bardziej przerażające niż bezpośrednie oświadczenie. Możesz być pewien, że te plotki w końcu dotrą do uszu Twojego szefa. I to w najmniej odpowiednim momencie, zazwyczaj po opadnięciu niepokojów. Dlatego, niezależnie od tego, jak bardzo uważasz się za niezastąpionego, rozważ następujące kwestie:

– Po pierwsze, jeśli twój szef traktuje cię niesprawiedliwie, oznacza to tylko jedno: nie do końca podziela twoje zdanie na temat twojej niezbędności i dlatego nie ma powodu, by sądzić, że warto naruszyć twoje zasady (swoje, a co dopiero zasady twojego szefa) i ulec szantażowi. Nie da się tego inaczej opisać – to po prostu zwykły szantaż, zwłaszcza ze strony podwładnego, który nie jest do końca szanowany.

Po drugie, jeśli szef traktuje twoich kolegów niesprawiedliwie, nie ma gwarancji, że nie trafiłeś na listę „skompromitowanych” pracowników przez czysty przypadek. Oznacza to, że zamiast cieszyć się z uniknięcia losu innych, będziesz musiał ponieść tego konsekwencje. Co więcej, w tym przypadku, z perspektywy szefa, „wtykasz nos w nie swoje sprawy”, więc możesz cierpieć podwójnie.

Po trzecie, jeśli twój szef traktuje twoich podwładnych niesprawiedliwie, jeśli uważasz, że postępujesz nieidealnie i zaprotestujesz, konsekwencje będą natychmiastowe – co najmniej natychmiast stracisz stanowisko, a najprawdopodobniej twoja rezygnacja zostanie przyjęta. Ostatecznie stracisz pracę, a tym samym źródło dochodu na czas nieokreślony. Co więcej, twoi podwładni stracą, przez ciebie, być może jedyną linię obrony, bufor, falochron, który do niedawna stępiał ataki i czepianie się ich „złego” szefa. I jest to całkowicie zrozumiałe – mianując kierownika swojego działu, nie mówiąc już o własnym zastępcy, każdy normalny człowiek chce widzieć w nim jedynie obrońcę własnych idei, a już na pewno nie buntownika czy poszukiwacza prawdy.

Jeśli ostatecznie zdecydujesz się odejść z firmy, nikt nie będzie Cię przed tym powstrzymywał, ale zanim to nastąpi – liczy się lojalność, lojalność i jeszcze raz lojalność.

Większość konfliktów wynika z nieprzemyślanych działań, a każdy z nich należy rozpatrywać jako indywidualny przypadek, a nie jako politykę ludobójczą. Analizując sytuację, staraj się nie wczuwać w rolę prawnika strony „pokrzywdzonej”, a zwłaszcza nie próbuj odgrywać roli oskarżyciela. Najlepszym rozwiązaniem jest zajęcie miejsca sędziego. Jednak z reguły jest to poza zasięgiem wielu osób, zwłaszcza tych, które same są stroną „pokrzywdzoną”. Dlatego postaw się w roli… prawnika sprawcy. Wtedy, po wprowadzeniu wszelkich niezbędnych korekt, być może uda ci się namalować mniej lub bardziej realistyczny obraz tego, co się wydarzyło, i znajdziesz powód, dla którego szef cię zaatakował.

W czasie kryzysu przestrzeganie tych zasad jest kluczowe – da ci to czas na staranne i przemyślane poszukiwanie nowej, bardziej atrakcyjnej posady. A gdy już ją znajdziesz, być może nawet lepiej płatną (w końcu masz spore doświadczenie), od razu poczujesz się pewnie. Wszystkie problemy spowodowane brakiem zrozumienia z twoim byłym przełożonym wydadzą ci się tak błahe i niedorzeczne, a twoje dobre serce tak wrażliwe, że wzruszony, wypijesz drinka z szefem na przyjęciu pożegnalnym, a nawet obiecasz, że w razie potrzeby doradzisz swojemu następcy.

Powodzenia.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *