Księgowość rodzinna? Nie wyobrażam sobie życia bez niej.

Księgowość rodzinna? Nie wyobrażam sobie życia bez niej. 2

Jakieś dziesięć lat temu poczułem potrzebę zapisywania każdego wydatku i dochodu, każdego szczegółu, każdego dnia. Dosłownie dałem synowi kieszonkowe na szkołę i natychmiast zapisałem to w notesie. I nosiłem ten notes – księgę rachunkową – w ręku, jak telefon komórkowy.

Ta konieczność wynikła z trudnej sytuacji, jaką przeżywał mój biznes. Porażka za porażką napędzała wszystkie trzy obszary mojej działalności. Przyczyny nie były moją winą, ale musiałem udźwignąć ciężar i znaleźć wyjście z sytuacji samodzielnie. A potem była budowa domu, dzieci, czesne, leczenie, wypadek samochodowy, długi… Krótko mówiąc, kiedy nadchodzi kryzys, otwórz bramy.

I tak, krok po kroku, zapisując każdy krok, zastanawiając się przy kasie w sklepie, czy kupić coś do jedzenia, ubrania, czy spłacić dług, zaczęłam się z tego dołka wygrzebywać. Stało się to nawykiem: każda strona dnia podzielona jest na dochody i wydatki , a na koniec miesiąca podsumowanie: plus lub minus w moim życiu. I na koniec każdego dnia zapisuję „plus tyle” lub „minus tyle”. Jeśli dzisiaj jestem na minusie, od jutra staram się go jakoś wyeliminować…

Najciekawsze wydarzyło się pod koniec roku, kiedy postanowiłam obliczyć saldo . Od tego dnia mój mąż, który sceptycznie podchodził do moich zapisów księgowych, zaczął prowadzić pamiętnik w tym samym celu.

Przeanalizowaliśmy całe nasze życie w ciągu ostatniego roku i doszliśmy do pewnych wniosków , a następnie, naturalnie, podjęliśmy działania:

– Postanowiliśmy, że ubrania i buty starszych dzieci nie powinny być oddawane ani wyrzucane, ale raczej zachowane przez kilka lat dla naszych młodszych dzieci.

– Pilnie sprzedaliśmy samochód mojego męża – w ciągu roku wydaliśmy astronomiczną sumę pieniędzy na naprawy! Kupiliśmy inny model, tańszy w serwisowaniu. A tak przy okazji, diesla, żeby też zaoszczędzić na benzynie. Przynajmniej tymczasowo, póki jest ciężko.

– Obiady i kolacje w kawiarniach i restauracjach również bardzo nas przygnębiały. Zaczęliśmy sobie pozwalać na przyjemności coraz rzadziej, tylko wtedy, gdy było ku temu powód.

– Zamiast różnych niezdrowych napojów, teraz zawsze kupujemy cytrynę, owoce dzikiej róży, suszone owoce i robimy z nich kompoty i napoje owocowe. Nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że nawet ta drobnostka może kosztować fortunę. Teraz zawsze mamy w lodówce garnek zupy, a w piwnicy zapas zbóż i ziemniaków.

– Urodziny. Och! To naprawdę przerażająca liczba! A teraz zapraszamy więcej niż tylko zwykły obóz; nasze grono się zmniejszyło, ale postanowiliśmy dać więcej prezentów. Aby pogłębić naszą radość.

– W ciągu roku wystąpiło również wiele zdarzeń losowych, zarówno smutnych, jak i radosnych. Zwiększyliśmy wydatki, aby uniknąć sytuacji kryzysowych.

– Przeanalizowałem swoją obecną pracę jako agent i doszedłem do wniosku, który wszystkim wydaje się dziwny: powinienem zajmować się tylko nieruchomościami podmiejskimi. Wszystkie transakcje dotyczące domów są lepiej płatne, więc po prostu zostawiłem mieszkania w spokoju. To sto razy więcej pracy, ale wciąż można zarobić niezłą sumkę.

– Imprezy rozrywkowe dla starszych zostały ograniczone – koncerty pochłaniają tyle pieniędzy, że ja sam za tę kwotę mógłbym równie dobrze śpiewać.

– A paragony za duże zakupy, które kiedyś znikały bez śladu, teraz co wieczór trafiały do pudełka na buty. I przy okazji kilka razy się przydały, przy rozstrzyganiu sporów.

– W tym roku, zamiast jechać na południe, spędziliśmy weekendy wędrując po Białorusi. Wszyscy byli zachwyceni: pływaliśmy, biwakowaliśmy, próbowaliśmy pysznych potraw i zwiedzaliśmy piękne miasta podczas wycieczek.

No i tak dalej, i tak dalej…

Tego rodzaju rodzinne rozliczenia czasami okazywały się bardzo przydatne w zupełnie nieoczekiwanych sytuacjach.

Najbardziej uderzającym przykładem jest prawdziwa historia detektywistyczna. Mieliśmy mężczyznę pracującego jako robotnik na budowie domu. Normalny, dobry facet, ale z podejrzaną przeszłością – były recydywista. I wszystko było między nami w porządku. Rozstaliśmy się w przyjaźni. Wrócił do rodzinnego miasta.

I nagle dzwoni do mnie śledczy i mówi, że nasz robotnik budowlany został aresztowany pod zarzutem kradzieży lub rabunku. Ma poważne kłopoty – w końcu jest jednym z tych byłych. Podaje datę i godzinę kradzieży. Twierdzi, że są dowody. Od razu odpowiadam, że nie pamiętam, ale on mnie podpowiada: „Słyszeliśmy o jakimś twoim notatniku. Zajrzyj do niego, może coś sobie przypomnisz…”

I wiecie co?! Tego samego dnia mój dział księgowości pisze: „Ten a ten dostał tyle a tyle za rozładunek ciężarówki z piaskiem. Do tego zaliczkę na weekendowy wypad do rodzinnego miasta i bilet kolejowy na tyle a tyle”. Jest on opatrzony datą, podpisany przez podejrzanego i dołączony jest do niego paragon za dostawę piasku z dokładnym stemplem czasowym, co jest dla śledczego całkowicie niepokojące.

W ten sposób nasz były pracownik uniknął kary więzienia za zniesławienie i bezpodstawne podejrzenia. I teraz jest w porządku.

Łatwo nam zapamiętać na przykład, czy byliśmy chorzy zeszłej zimy, ile pieniędzy wydaliśmy na lekarstwa, czy zapasy, które zgromadziliśmy jesienią, pomogły nam i na ile się przydały, możemy sprawdzić daty urodzin przyjaciół (w końcu kupiliśmy prezenty), czy bardziej ekonomicznie jest jechać do Anapy samochodem (wydatki poniesione po drodze są dość wymowne), czy też lepiej przespać cały dzień w wagonie kolejowym przy dźwięku kół…

Po wysłuchaniu kolejnego klienta, który chciał kupić dom, mogę teraz fachowo , poparte liczbami i kalkulacjami, doradzić mu zakup działki i budowę na niej domu według własnego projektu. Oszczędności wyniosą co najmniej pięćdziesiąt procent – cena materiałów budowlanych spadła o połowę.

Więc, moi drodzy, mam nadzieję, że Was przekonałam – kupcie jutro planer dzienny i zacznijcie porządkować swoje życie – nie pożałujecie! Tylko nie mówcie mi, że teraz jest kryzys i zapisywanie groszy nie jest przyjemne . To bzdura. Po prostu zacznijcie! I na koniec, pamiętajcie o powiedzeniu : „Pieniądze uwielbiają być liczone!”.

Może ktoś mógłby podzielić się ze mną podobnymi doświadczeniami?

PS Proszę, nie myślcie, że staliśmy się skąpcami czy nieudacznikami. Wręcz przeciwnie, nasze życie stało się łatwiejsze , bardziej zorganizowane i przewidywalne. W końcu możemy rozsądnie marzyć o następnym dniu i kolejnych wakacjach.

Życzymy tego samego Tobie!

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *