Alkoholowy rynek globalny w kryzysie. „Eskalacja walki o ceny nieunikniona”

Branża alkoholowa doświadcza niespodziewanego obrotu spraw – magazyny czołowych koncernów spirytusowych są przepełnione niesprzedanymi butelkami. „Financial Times” ostrzega, że pięciu największych producentów zgromadziło zapasy o wartości 22 mld dolarów. Niektóre przedsiębiorstwa są zmuszone wstrzymać działalność, aby zredukować straty i usprawnić przepustowość magazynów. Analitycy oceniają to położenie jako „bezprecedensowe”.

Popyt na drogie alkohole wzrósł w czasie pandemii. Teraz jest kryzys
Popyt na drogie alkohole wzrósł w czasie pandemii. Teraz jest kryzys | Foto: Sergio Photone / Shutterstock

Firmy Diageo, Pernod Ricard, Campari, Brown Forman i Rémy Cointreau to kluczowi gracze branży alkoholowej notowani na giełdzie. Skumulowały one najobfitsze rezerwy trunków od ponad dziesięciu lat. Według doniesień „Financial Times”, w magazynach zalega „ocean niesprzedanych alkoholi” o wartości co najmniej 22 mld dolarów. W najbardziej dramatycznym przypadku, rezerwy nagromadzone przez francuskiego wytwórcę koniaku Rémy (o wartości 1,8 mld euro) są aktualnie prawie dwukrotnie większe niż roczne dochody przedsiębiorstwa. Długi korporacji rosną, nasuwa się więc pytanie, jakie będą tego konsekwencje. „Grozi to inicjacją wojny cenowej” – oznajmił „FT” Trevor Stirling, analityk z globalnej firmy maklerskiej Bernstein.

Produkują 22 mln korków dziennie. Ten sam materiał trzyma wino i chroni rakiety NASA

Światowi giganci na zakręcie. Wstrzymują produkcję alkoholi

Ta niespotykana sytuacja w popularnym sektorze to przede wszystkim następstwo boomu alkoholowego z okresu pandemii COVID-19, który skłonił producentów do zwiększenia wydajności. Zwiększała się liczba nabywców droższych alkoholi, takich jak koniaki, whisky czy tequila, które dla wielu osób zamkniętych w domach stanowiły surogat luksusu. Jednak nagromadzenie zapasów alkoholi wzrastało, ich ceny spadały, a popyt na trunki stopniowo zanikał wraz z pogarszającą się ogólną sytuacją finansową potencjalnych konsumentów.

Na „bezprecedensowe” warunki rynkowe producenci zareagowali radykalnymi posunięciami. Niektórzy całkowicie zawiesili produkcję, próbując upłynnić istniejące roczniki. Jak podaje „FT”, japońska grupa napojów Suntory zamknęła swoją główną destylarnię whisky Jim Beam, ulokowaną w Kentucky, na co najmniej rok. Firma Diageo przerwała wytwarzanie whiskey w swoich fabrykach w Teksasie i Tennessee do nadchodzącego lata.

To jednak – według ekspertów – stwarza kolejne ryzyko dla dostawców alkoholi. Edward Mundy, analityk Jefferies, powiedział „FT”, że ograniczanie produkcji trunków wymagających leżakowania to niebezpieczna gra, ponieważ popyt na dany rodzaj może nagle powrócić, a wtedy okaże się, że brakuje zapasów i możliwości produkcyjnych.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *