Amazon pod obserwacją niemieckiego nadzorcy. Sankcje za manipulowanie cenami detalistów

Niemiecki Urząd Antymonopolowy zabronił Amazonowi używania narzędzi, które umożliwiały koncernowi dyktowanie cen sprzedawcom na jego platformie. Jest to premierowa tego typu decyzja w odniesieniu do globalnego potentata e-commerce — i łączy się z wymogiem zwrotu około 59 milionów euro. Amazon deklaruje apelację, podkreślając, że rozstrzygnięcie jest niespotykane i może mieć negatywny wpływ na konsumentów.

Centrum logistyczne Amazon w Bawarii
Centrum logistyczne Amazon w Bawarii | Foto: Karol Serewis / Shutterstock

Jak donosi Reuters, Urząd Antymonopolowy (Bundeskartellamt) w Niemczech zadecydował, że Amazon nie może dłużej używać systemów wpływających na kształtowanie się cen produktów oferowanych przez niezależnych sprzedawców w swoim sklepie internetowym. Zdaniem urzędu ograniczało to wolność rywalizacji i sytuowało drobnych handlowców w niekorzystnej pozycji w stosunku do samego Amazona.

Dalszy ciag tekstu znajduje się pod materiałem wideo

Niemcy dokonały fiskalnej rewolucji. Jej wpływ dosięgnie portfeli Polaków

Niemcy zakazują kontroli cen przez Amazon

To pierwsza tego rodzaju decyzja wobec przedsiębiorstwa działającego na tak szeroką skalę — i zarazem pierwsza, w której organ regulacyjny żąda również finansowej rekompensaty za wcześniejsze praktyki, podaje Reuters.

Dzięki nowym kompetencjom przyznanym niemieckiemu regulatorowi po reformach z 2023 roku, Kartellamt zażądał od Amazona zwrotu sumy wynoszącej około 59 milionów euro. Urząd utrzymuje, że Amazon osiągnął przewagę rynkową poprzez narzucanie lub ograniczanie cen, co ostatecznie przyniosło firmie zyski finansowe kosztem konkurencji.

Czytaj też: 16 tys. osób straci pracę. Fala masowych zwolnień u giganta

Niemiecki urząd: Amazon wpływał na ceny konkurencji

Andreas Mundt, dyrektor Urzędu Antymonopolowego, zaznaczył, że Amazon na rynku odgrywa jednocześnie rolę platformy handlowej i sprzedawcy detalicznego, co stawia go w sytuacji konfliktu interesów.

„Amazon rywalizuje bezpośrednio z innymi sprzedawcami na swojej platformie” — objaśnił.

Jak informuje Reuters, organ nadzorczy uznał zatem, że stosowanie mechanizmów ograniczających dyktowanie cen, nawet w postaci limitów cenowych, jest dopuszczalne tylko w wyjątkowych sytuacjach — na przykład, gdy celem jest przeciwdziałanie gwałtownemu windowaniu cen (tzw. price gouging). Mundt stwierdził, że w obecnej formie Amazon przekroczył granice dopuszczalnej rywalizacji.

Czytaj też: Protest pracowników przeciwko drastycznej decyzji Bezosa. „Najciemniejszy dzień”

Amazon nie składa broni

Rocco Braeuniger, przedstawiciel niemieckiego oddziału Amazon, natychmiast poinformował, że firma zamierza złożyć odwołanie od decyzji urzędu.

„Jeśli Amazon będzie teraz jedynie zobligowany do ‘promowania niekonkurencyjnych lub wręcz wygórowanych cen w sklepie, doprowadzi to do obniżenia jakości zakupów.” — oznajmił, cytowany przez Reuters.

Przedstawiciel dodał, że decyzja urzędu jest „bezprecedensowym posunięciem regulatora”, i w opinii Amazona niezgodna z zasadami unijnego prawa konkurencji.

Amazon ma 30 dni na wniesienie apelacji do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Niemczech.

Nadzór nad rynkiem e-commerce. To kolejny przypadek

Jak przypomina Reuters, decyzja niemieckiego urzędu jest zbliżona do innych tego typu działań innych regulatorów w Europie — na przykład w sprawie platformy Temu, wobec której również toczy się dochodzenie dotyczące wpływu na ceny sprzedawców. Organy regulacyjne coraz częściej analizują praktyki gigantów e-handlu i ich oddziaływanie na konkurencję oraz rynek detaliczny.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *