Jeśli komuś świta myśl, czy futbol to aktualnie branża handlowa, to następujące dane statystyczne z pewnością rozwieją jego dylematy. FIFA ogłosiła niedawno, że globalnie kluby w roku 2025 przeznaczyły na transfery graczy kwotę przekraczającą 13 mld dolarów. To pierwszy przypadek w dziejach, gdy przełamana została granica 10 mld dolarów. I to od razu w tak znaczącym stopniu. Przeanalizowaliśmy, jak Polska prezentuje się na tym tle.

Zgodnie z informacjami upublicznionymi przez FIFA, w całym roku 2025 zrealizowano na całym świecie przeszło 24,5 tys. transferów piłkarzy. Dotyczy to wyłącznie rozgrywek w wydaniu męskim. Więcej niż połowa z nich miała miejsce w Europie, czyli pod auspicjami UEFA.
W sumie kluby wydały na nowych graczy ponad 13 mld dol., co stanowi absolutny rekord. To nie tylko o 50 proc. więcej niż dwanaście miesięcy wcześniej, ale i pierwszy raz w historii, kiedy suma przekroczyła próg 10 mld dol.
Co intrygujące, tylko niewielka część transferów łączy się z opłatami. Sumę odstępnego należy uiścić zwykle wówczas, gdy klub pozyskuje zawodnika, który ma umowę z innym zespołem. Dzieje się tak tylko w 18 proc. przypadków (lub 24 proc., jeśli uwzględnimy tylko federacje należące do UEFA, czyli na arenie europejskiej).
Pozostałe transakcje to mogą być wypożyczenia (często nieodpłatne) lub sprowadzanie graczy, którym wygasają umowy. Wtedy nie trzeba uiszczać kwoty odstępnego dotychczasowemu klubowi i sportowiec zmienia pracodawcę bez ponoszenia kosztów. To oczywiście jedynie teoria, ponieważ często kluby oferują piłkarzom tzw. bonusy za podpis, lecz to już odrębna kwestia.
Brazylia przoduje. Gdzie plasuje się Polska?
Mimo że w europejskim futbolu realizuje się najwięcej transferów i płaci się za nie najwięcej, to w gronie państw liderem jest Brazylia. Z danych FIFA wynika, że w tym kraju w roku 2025 kluby przeprowadziły ponad 1 tys. transferów, wydając 433 mln, a inkasując 689 mln dol.
Na dalszych pozycjach uplasowały się Portugalia i Anglia. To akurat ten ostatni kraj jest rekordzistą. Kluby z Premier League i niższych lig na Wyspach w roku 2025 wydały na nowych graczy ponad 3,8 mld dol. Stanowi to więcej niż jedną czwartą wszystkich globalnych wydatków. Zarobiły natomiast zaledwie 1,8 mld dol.
Polska pod względem wydatków znajduje się w trzeciej dekadzie. Nasze kluby wydały w roku 2025 na piłkarzy równowartość 53,6 mln dol., a otrzymały 54,6 mln dol. Są więc na minimalnym plusie.
Należy podkreślić, że jedną z większych transakcji w ostatnich latach był transfer Oskara Pietuszewskiego do FC Porto. Nieoficjalne źródła mówią o 10 mln euro odstępnego dla Jagiellonii Białystok. Transfer miał miejsce jednak już w styczniu 2026 r., więc nie został uwzględniony w podsumowaniu za rok 2025.
Z drugiej strony po stronie wydatków znajduje się już Osman Bukari, którego Widzew Łódź w grudniu 2025 r. sprowadził z amerykańskiego Austin FC za rekordową w historii Ekstraklasy sumę 5 mln euro.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
