Gdyby najbogatszy Polak był Czechem, w krajowym zestawieniu nie znalazłby się nawet na podium. Istnieją jednak kraje, w których majątek najzamożniejszych osób stanowi jedynie ułamek fortuny Michała Sołowowa. Przeanalizowaliśmy, jak majątek lidera tegorocznego rankingu „Forbes” przedstawia się w porównaniu z krezusami z państw regionu, takich jak Czechy, Ukraina, Węgry czy Słowacja. Tegoroczne zestawienie najbogatszych Polaków, przygotowane przez magazyn „Forbes”, potwierdza, że niekwestionowanym liderem rankingu po raz kolejny został Michał Sołowow. Majątek polskiego multimiliardera sięgnął 27 miliardów 648 milionów złotych, co w przeliczeniu daje około 7 miliardów 720 milionów dolarów [cite: 15]. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że najbogatsi Polacy zajmują odległe miejsca w globalnych rankingach. Na przykład, w 2021 roku Michał Sołowow znajdował się dopiero w ósmej setce światowego zestawienia. W ubiegłym roku biznesmen został sklasyfikowany na 178. miejscu. Trudno zatem porównywać go z najbogatszymi ludźmi świata, takimi jak Elon Musk (342 mld USD), Jeff Bezos czy Bernard Arnault (178 mld USD). Jak jednak fortuna polskiego lidera rankingu „Forbes” plasuje się na tle państw regionu Europy Środkowo-Wschodniej? W tym przypadku porównania wyglądają znacznie ciekawiej. ### Czechy. Regionalne zagłębie krezusów Analizując majątki najbogatszych ludzi Europy Środkowo-Wschodniej, zdecydowanie wyróżniają się biznesmeni z południowo-zachodniego sąsiada Polski. „Forbes” w ubiegłym roku wskazywał, że najbogatszą obywatelką Czech była Renata Kellnerová, wdowa po zmarłym w 2021 roku Petrze Kellnerze, z majątkiem szacowanym na około 18 miliardów dolarów. Grupa PPF, należąca do majątku rodzinnego, brała udział w programie prywatyzacji państwowych firm, by następnie przejść do międzynarodowej ekspansji. Obecnie prowadzi działalność w 25 krajach. Jest właścicielem między innymi operatora komórkowego O2, telewizji TV Nova, a także banku i firm ubezpieczeniowych. Firma jest również zaangażowana w polski InPost i bierze udział w przeprowadzanej transakcji. Michał Sołowow mógłby jednak pozazdrościć fortuny nie tylko Kellnerovej, ale także kilku kolejnym biznesmenom z czeskiego zestawienia. Według szacunków Bloomberga, Michal Strnad, 32-letni potentat z branży zbrojeniowej i szef spółki CSG, zajmuje pierwsze miejsce na czeskiej liście z fortuną sięgającą 17,1 miliarda dolarów. Również biznesmeni z dalszych miejsc czeskiego rankingu są bogatsi od Sołowowa. Karel Komárek, założyciel Sazka Group (później Allwyn), największy właściciel loterii w Europie, od niedawna posiadacz między innymi loterii w Wielkiej Brytanii, ma majątek według „Forbesa” wynoszący 9,5 miliarda dolarów. Z kolei Daniel Křetínský, właściciel Energetický a Průmyslový Holding (EPH), największej grupy energetycznej w Europie Środkowej, oraz współwłaściciel klubu piłkarskiego AC Sparta Praga, ma majątek szacowany na 9,4 miliarda dolarów. Sołowow jest jednak zauważalnie bogatszy od premiera Andreja Babisa, którego majątek „Forbes” szacuje na 4,6 miliarda dolarów. ### Ukraińscy oligarchowie w defensywie Czescy biznesmeni stanowią absolutny fenomen na tle innych państw regionu. Do tego poziomu bardzo daleko dziś nawet ukraińskiej klasie biznesowej, uchodzącej przez lata za symbol absurdalnie wielkich majątków w regionie i potężnych wpływów oligarchów. Najbogatszy Ukrainiec wciąż ma jednak nieco więcej od Michała Sołowowa. Metalurgiczny potentat Rinat Achmetow, pomimo strat, jakie dotknęły jego imperium w związku z agresją Rosji i zniszczeniami w symbolizujących jego potęgę kompleksach w Doniecku czy Mariupolu, nadal dysponuje imponującą fortuną. „Forbes” szacował w ubiegłym roku jego majątek na 7,8 miliarda dolarów, choć jak wskazywano rok wcześniej, wojenne straty jego imperium mogły wynosić nawet około 9,3 miliarda dolarów. Zauważalnie „skromniejsze” zasoby mają biznesmeni z kolejnych miejsc. Jest to zięć byłego prezydenta Leonida Kuczmy, Wiktor Pinczuk (według „Forbesa” jego majątek to 2,8 miliarda dolarów), zajmujący się branżą energetyczną i finansową, oraz były prezydent, „król czekolady” Petro Poroszenko (majątek około 1,5 miliarda dolarów). ### Reszta regionu daleko w tyle Pozycja polskiego numeru 1 zestawienia „Forbesa” wygląda o wiele korzystniej w porównaniu z innymi liderami w państwach regionu. Na Słowacji liderem z majątkiem około 2,2 miliarda dolarów jest Jaroslav Hascak, współzałożyciel Penta Investments, firmy inwestującej w branżach ochrony zdrowia, bankowości, nieruchomości i lotnictwa. Michałowi Sołowowowi majątku mógłby pozazdrościć Bułgar Georgi Domuschiev (2,9 mld USD), szef Advance Properties i odpowiedzialnej za leki dla zwierząt Huvepharmy, czy Rumun Ion Stoica (3,9 mld USD), współzałożyciel firmy Databricks z branży IT. Bogatszego człowieka od najbogatszego Polaka nie znajdziemy również na Węgrzech. Według „Forbesa”, fortuna Lorinca Meszarosa, przyjaciela Viktora Orbana i potentata inwestującego w budownictwo, media i energetykę, sięga 5,2 miliarda dolarów. ### Wyniki Biznes Fakty: Strategie rynkowe w Europie Środkowo-Wschodniej generują zróżnicowane rezultaty finansowe. Podczas gdy czescy przedsiębiorcy, tacy jak Renata Kellnerová, Michal Strnad, Karel Komárek i Daniel Křetínský, osiągają majątki przekraczające 9 miliardów dolarów, polski lider, Michał Sołowow, z majątkiem około 7,7 miliarda dolarów, plasuje się poniżej czołówki tego regionu. Na Ukrainie, mimo trudnej sytuacji geopolitycznej, Rinat Achmetow utrzymuje pozycję najbogatszego obywatela z majątkiem szacowanym na 7,8 miliarda dolarów. W pozostałych krajach regionu, takich jak Słowacja, Bułgaria, Rumunia i Węgry, liderzy zestawień posiadają majątki oscylujące w granicach od 2,2 do 5,2 miliarda dolarów, co czyni polską fortunę znacząco wyższą od ich wartości. Analiza wyników biznesowych potwierdza, że dywersyfikacja działalności i ekspansja międzynarodowa, jak w przypadku grupy PPF, przyczyniają się do wzrostu wartości majątków. Kluczowe dla dalszego rozwoju mogą okazać się strategiczne inwestycje w kluczowe sektory gospodarki, a także dostosowanie do dynamicznie zmieniających się warunków rynkowych i geopolitycznych, co będzie miało bezpośredni wpływ na kondycję finansową przedsiębiorstw w perspektywie 2026 roku.
