# Wyhamowanie Wiatru: Styczeń Przynosi Niespodziewane Spadki Produkcji Energii, Kwestionując Przyszłość Zielonych Inwestycji Po miesiącach optymistycznego rozwoju sektora odnawialnych źródeł energii (OZE), nastał moment, który zaskoczył zarówno analityków rynku, jak i inwestorów. Najnowsze dane dotyczące produkcji energii elektrycznej w pierwszym miesiącu roku wskazują na tendencje, które nie tylko hamują dotychczasowy wzrost, ale również rzucają cień niepewności na przyszłość jednego z najdynamiczniej rozwijających się segmentów gospodarki. Co leży u podstaw tego nagłego spowolnienia i jakie mogą być jego implikacje dla branży energetycznej oraz całego ekosystemu gospodarczego?

Inwestorzy, którzy opierali swoje biznesplany na farmach wiatrowych, uwzględniając średnią produkcję energii w Polsce z poprzednich lat, mogli poczuć się zawiedzeni obecną sytuacją. Po latach względnie łagodnych zim, tegoroczna, bardziej surowa pogoda, często charakteryzująca się mrozem i przejaśnieniami, przyniosła znaczący spadek siły wiatru. Styczeń, tradycyjnie będący miesiącem o najwyższej produkcji energii z turbin wiatrowych, w tym roku okazał się rozczarowujący. Ten przypadek podkreśla inherentną nieprzewidywalność biznesu wiatrowego, co zresztą było już widoczne w doświadczeniach wielkich inwestycji w Szwecji w ostatnich latach. W styczniu ubiegłego roku przeciętna turbina wiatrowa w Polsce wygenerowała 310 MWh energii elektrycznej na zainstalowany megawat mocy, co przekładało się na 310 godzin efektywnej pracy. Wówczas była to druga co do efektywności metoda produkcji energii, ustępując jedynie elektrowniom na węgiel brunatny (370 godzin pracy przy 100% wykorzystaniu teoretycznej mocy, podczas gdy średnia sprawność tych elektrowni to 39,3% według Agencji Rynku Energii). Wiatr dostarczył wówczas imponujące 20% energii w krajowym systemie, niemal dorównując udziałowi elektrowni na węgiel brunatny (20,8%). Rok wcześniej sytuacja wyglądała jeszcze korzystniej – na każdy megawat mocy wiatrowej przypadło 333 MWh wyprodukowanej energii, a udział wiatru w systemie sięgnął 21,2%. Warto zaznaczyć, że nie były to odosobnione przypadki. W styczniu 2023 roku wyprodukowano 295 MWh na MW mocy, a w 2022 roku odnotowano rekordowe 366 MWh. Nawet słabszy styczeń 2021 roku (203 MWh) był poprzedzony dobrym styczniem 2020 roku (318 MWh). Dlatego też właściciele farm wiatrowych uzasadnienie liczą na największe przychody ze sprzedaży energii właśnie w styczniu, a często również w grudniu i lutym. Tegoroczna zima przyniosła jednak właścicielom takich farm gorzkie rozczarowanie, ukazując, że ostra zima i mniejsza wietrzność mogą mieć znaczący wpływ na ich wyniki.
Surowa Zima Przyniosła Mniejszy Wiatr
Pomimo 2,3-procentowego wzrostu mocy wiatrowych w polskiej energetyce w ciągu dwunastu miesięcy, według danych ARE (listopad 2024 – listopad 2025), udział wiatru w krajowym systemie energetycznym w styczniu wyniósł zaledwie 14,2%, zamiast przewidywanych 20% (jak w 2025 roku). Luty nie zapowiada się lepiej – do 6 lutego udział wiatru wynosił jedynie 13,1%. Grudzień 2025 roku również był słaby, z udziałem na poziomie 13,9%. Wygląda na to, że tegoroczna zima może okazać się okresem strat, co wpłynie na całoroczne wyniki. Pozostaje nadzieja, że wiosna przyniesie rekordowe rezultaty. W styczniu tego roku na każdy megawat mocy przeciętnego wiatraka przypadało zaledwie 219 MWh wytworzonej energii elektrycznej. Gorsze wyniki odnotowały jedynie elektrownie gazowe (118 MWh) i oczywiście farmy fotowoltaiczne (23 MWh) – te ostatnie ze względu na ograniczone nasłonecznienie zimą. Elektrownie gazowe, pełniące rolę stabilizującą system, często pracują poniżej swoich możliwości, uzupełniając braki w produkcji OZE lub absorbując nadwyżki. Fotowoltaika, mimo nieco lepszego nasłonecznienia niż rok wcześniej, dostarczyła zaledwie 3,5% energii do systemu, w porównaniu do 2,7% rok wcześniej. Należy jednak uwzględnić znaczący, bo 18-procentowy, wzrost mocy zainstalowanej w fotowoltaice w Polsce (między listopadem 2024 a listopadem 2025).
Szwecja Jako Przestroga
Trudności związane z biznesem wiatrowym doskonale ilustruje przykład Szwecji. W latach 2024–2025 odnotowano liczne doniesienia o problemach i restrukturyzacjach farm wiatrowych. Zbyt niskie ceny energii w kontraktach długoterminowych okazały się nie do udźwignięcia dla wielu operatorów. W ubiegłym roku upadła niewielka farma Kalix Wind, składająca się z ośmiu turbin o łącznej mocy 11 MW, a także większa farma Aldermyrberget Park (17 turbin, 72 MW). Ryzyko bankructwa dotknęło także największą szwedzką farmę wiatrową Markbygden Ett, zlokalizowaną na wietrznym płaskowyżu na południe od koła podbiegunowego. Inwestycja w 179 turbin pochłonęła 800 milionów euro. Problem polegał na tym, że gdy brakowało wiatru, farmy nadal były prawnie zobowiązane do dostarczania energii z powodu zawartych kontraktów długoterminowych. Jak podaje serwis Energyconnects, kontrakty te stanowiły zabezpieczenie dla banków udzielających finansowania. W konsekwencji, po wzroście cen energii po inwazji Rosji na Ukrainę, wahania w produkcji wiatraków wymuszały dokupowanie energii na rynku, aby wypełnić zobowiązania kontraktowe. Energia rynkowa była droga, podczas gdy ceny w kontraktach były niskie, co prowadziło do wzrostu kosztów i spadku przychodów. Podobne problemy napotkała farma Aldermyrberget Park, która zawarła umowę długoterminową z firmą górniczą Boliden AB. Raporty, w tym publikacje Bloomberga, potwierdzają, że choć farma nadal działa, operator planuje w przyszłości sprzedaż aktywów. Straty historyczne za lata 2021–2023 szacowano na setki milionów euro, jednak po restrukturyzacji spółka kontynuuje działalność ze stabilniejszą strukturą kapitałową. W 2024 roku cały szwedzki sektor OZE odnotował łączne straty szacowane na równowartość 2,6 miliarda złotych. Sektor wiatrowy w Szwecji okazał się nieodporny na normalne warunki rynkowe bez subsydiów. Wiele firm wskazywało, że prognozowana w biznesplanach produkcja nie jest osiągana, podkreślając, że wiatr nie ulega życzeniom inwestorów.
Spadek Produkcji na Megawat o 29%
Tegoroczny styczeń w Polsce również uwydatnił niepewność związaną z inwestycjami wiatrowymi. Produkcja energii w przeliczeniu na jednostkę mocy spadła o 29% rok do roku (z 310 MWh na megawat mocy do 219 MWh). Jednocześnie spadły ceny prądu – na rynku dnia następnego zanotowano 508 zł za MWh, w porównaniu do 654 zł rok wcześniej. Banki, udzielając finansowania dla tego typu projektów, wymagają stabilnych i przewidywalnych danych. Z perspektywy całego systemu energetycznego, farmy wiatrowe i fotowoltaiczne generują dodatkowe koszty związane z niestabilnością ich działania. Nadmierna produkcja energii z OZE wymusza wyłączanie stabilnych elektrowni, aby uniknąć przeciążenia sieci. Choć magazyny energii mogą pomóc w bilansowaniu wahań produkcji, nie rozwiązują problemu chwilowych spadków mocy. W tym celu konieczne jest utrzymywanie w systemie rezerwy w postaci elastycznych elektrowni gazowych, które generują koszty nawet podczas postoju. W ubiegłym roku wydatki na rynek mocy wyniosły około 6,4 miliarda złotych. Zgodnie z analizą skutków regulacji nowelizacji ustawy o rynku mocy, w kolejnych latach na ten cel przeznaczane będzie rocznie od 8,5 do 9 miliardów złotych. Te kwoty będą pokrywane z naszych rachunków za energię, stanowiąc koszt niestabilności odnawialnych źródeł energii oraz utrzymania w gotowości rezerwowych elektrowni, głównie gazowych, pracujących często na ułamek swoich możliwości. Autor: Jacek Frączyk, redaktor Business Insider Polska ### Wyniki Biznes Fakty: Ta analiza pokazuje, że inwestycje w farmy wiatrowe, mimo swojego potencjału, obarczone są znacznym ryzykiem związanym z warunkami pogodowymi i nieprzewidywalnością produkcji. Dla czytelników, którzy planują inwestycje w OZE lub chcą lepiej zrozumieć dynamikę rynku energetycznego, kluczowe jest uwzględnienie tych czynników. Wyhamowanie produkcji wiatrowej w styczniu i prognozowane koszty utrzymania stabilności systemu energetycznego, wynikające z niestabilności OZE, mogą wpłynąć na przyszłe ceny energii oraz strategie inwestycyjne w sektorze zielonej energii. Zrozumienie tych zależności jest istotne dla podejmowania świadomych decyzji zarówno na poziomie indywidualnym, jak i biznesowym.
