Czy Polska może zignorować brak porozumienia z Mercosurem? Opinia eksperta.

Po wejściu w życie porozumienia UE-Mercosur, konsumenci mogą zyskać na tym, że niektóre artykuły żywnościowe staną się bardziej osiągalne — twierdzi Marek Wąsiński z Polskiego Instytutu Ekonomicznego w rozmowie z Business Insider Polska. Dodaje również, dlaczego to uzgodnienie jest tak ważne dla większości krajów UE oraz Komisji Europejskiej, a także odpowiada na pytanie o przyszłość polskiego sektora rolnego.

Protesty rolników przeciwko umowie UE-Mercosur, Strasbourg, styczeń 2026
Protesty rolników przeciwko umowie UE-Mercosur, Strasbourg, styczeń 2026 | Foto: EPA/YOAN VALAT / PAP
  • Porozumienie UE-Mercosur będzie zasadniczo neutralne dla ekonomii Polski, z ewentualnym niewielkim pozytywnym wpływem na wywóz towarów
  • Niektóre gałęzie gospodarki mogą skorzystać na liberalizacji wymiany handlowej w ramach tego układu
  • Oddziaływanie na rolnictwo może być w umiarkowanym stopniu negatywne, zwłaszcza dla sektorów takich jak hodowla drobiu oraz produkcja mięsa i cukru
  • Więcej informacji z zakresu biznesu znajdziesz w serwisie Businessinsider.com.pl

Sonia Sobczyk-Grygiel, Business Insider Polska: Na zlecenie rządu badaliście reperkusje układu z Mercosurem dla polskiej gospodarki, jakie są wnioski z tego badania?

Marek Wąsiński, kierownik Zespołu Gospodarki Światowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym: Z wielu studiów, wykonanych na szczeblu Unii Europejskiej, ale także w Polsce, wynika, że ogólnie rzecz biorąc, porozumienie UE—Mercosur nie przyniesie ani wyraźnie dodatnich, ani wyraźnie ujemnych następstw gospodarczych zarówno dla Polski, jak i dla całej Unii. Jeżeli chodzi o całkowity eksport, jego korzystny wpływ również nie będzie zbyt znaczny. Jest to powiązane z tym, że kraje Mercosuru, innymi słowy Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj, choć charakteryzują się bardzo dużą populacją, mają ograniczone znaczenie ekonomiczne dla UE. Ponadto odpowiadają jedynie za około 2 proc. wywozu z UE oraz około 2 proc. przywozu do Unii.

Dalsza część rozmowy pod fotografią

Marek Wąsiński, kierownik Zespołu Gospodarki Światowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego
Marek Wąsiński, kierownik Zespołu Gospodarki Światowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Tak jest w obecnej chwili, ale umowa o wolnej wymianie handlowej powiększa ten potencjał.

Układ nie spowoduje, że znaczenie Mercosuru dla unijnego eksportu raptownie i zasadniczo wzrośnie. Ostatnie badanie Komisji Europejskiej, która analizowała jego przypuszczalne rezultaty, sugeruje, że dzięki niemu roczny PKB UE zwiększy się o 77 mld euro. Przekłada się to na 0,1 proc. PKB Unii. Inne analizy szacują, że ten rezultat będzie jeszcze mniejszy. Generalnie rzecz biorąc, to porozumienie niewiele zatem zmieni. Podobnie jest w przypadku Polski. Z analizy prof. Jana Hagemejera oraz zespołu międzynarodowego, wykonanej na zlecenie Parlamentu Europejskiego, wynika, że w odniesieniu do Polski skutek umowy będzie nieznacznie dodatni, ale niemal zerowy. Aczkolwiek oczywiście z punktu widzenia konkretnych sektorów to oddziaływanie będzie odmienne.

Za moment spytam o następstwa dla poszczególnych sektorów, ale chciałabym powrócić jeszcze do studiów PIE, co z nich wynika?

Nasze studia prowadzą do identycznych wniosków — umowa UE-Mercosur będzie neutralna zarówno dla Polski, jak i Unii Europejskiej. Przyczyną jest wspomniany ograniczony potencjał ekonomiczny państw Mercosur. To, że generalny efekt na całą gospodarkę nie jest duży, nie oznacza, iż następstwa układu dla pojedynczych sektorów nie mogą być bardziej znaczące.

Jeśli efekt porozumienia dla ekonomii unijnej w ogólnym ujęciu jest neutralny, to dlaczego Komisji Europejskiej i wielu krajom unijnym tak bardzo na nim zależy?

W obecnej sytuacji geopolitycznej, w dynamicznie zmieniającym się świecie, rozwijanie sieci powiązań UE z pozostałymi państwami jest ważne. Istotną okolicznością jest fakt, że od tego roku Unia ma utrudniony dostęp do rynku USA. Umowa z Mercosurem, jeśli zacznie obowiązywać, częściowo może nam to zrekompensować — w przypadku braku umowy o wolnym handlu z Mercosur, nasza sytuacja będzie gorsza niż przedtem.

Kolejnym istotnym czynnikiem jest to, że Chiny energicznie rozwijają współpracę z państwami Mercosur. Jeśli zatem nie będziemy zacieśniać z nimi relacji i umacniać naszej pozycji na tym rynku, to będziemy z niego stopniowo wypychani.

Ostatnią kwestią, na którą chciałbym zwrócić uwagę, jest to, że państwa Mercosur mogą być naszym potencjalnym partnerem w odniesieniu do surowców o znaczeniu strategicznym, między innymi metali ziem rzadkich. Przykładowo w Brazylii znajdują się dość istotne złoża litu. Układ z Mercosur ogranicza natomiast możliwość ewentualnych restrykcji dotyczących eksportu tych surowców lub jego opodatkowania. Unia Europejska stara się w związku z tym zabezpieczyć ewentualne nowe źródła dostaw tych surowców. Ma to duże znaczenie wobec polityki Chin, które wykorzystują fakt, że w chwili obecnej jesteśmy całkowicie uzależnieni od ich dostaw niektórych surowców krytycznych.

Wpływ umowy UE-Mercosur na polską gospodarkę

A więc z analiz PIE wynika, że nawet bez zasadniczego wpływu na gospodarkę podpisanie tego układu ma sens. Powróćmy jednak do zagrożeń, najczęściej artykułowane są obawy środowisk rolniczych, na ile są one racjonalne?

Są tutaj dwie sprawy. Po pierwsze, struktura wywozu państw Mercosur wskazuje na to, że w sektorze rolnym są one bardzo konkurencyjne, mają tu istotne atuty. Ich eksport rolny do UE może w związku z tym pójść w górę. Co więcej, do tej pory Unia miała najwyższe bariery handlowe, w postaci ceł, właśnie w obszarze rolno— spożywczym. Zatem po pełnym wprowadzeniu w życie umowy, mogą pojawić się straty wśród europejskich producentów. Po drugie, z tego powodu zawiera ona okresy przejściowe przedłużające czas dostępu do wspólnego rynku, a także kontyngenty ilościowe, które ograniczają możliwy eksport, szczególnie towarów tak zwanych wrażliwych do UE. Wprowadza także zabezpieczenia, które pozwalają ograniczyć liberalizację, gdy nastąpi nadmierny wzrost eksportu, który zagraża rynkowi wewnętrznemu. Dodatkowo Komisja Europejska przewidziała system rekompensat w sytuacji dużych strat.

Z polskiego punktu widzenia ważne jest nie tyle to, że artykuły z Mercosuru pojawią się na naszym rynku, tylko to, że nasi eksporterzy będą mieli większą konkurencję na rynku europejskim.

Polska jest znaczącym eksporterem żywności. W ubiegłym roku wartość tego eksportu osiągnęła blisko 54 mld euro. To niemała suma.

Z tego powodu ten temat tak często pojawia się w dyskusji. Przy czym wprowadzane limity i rekompensaty zmniejszą te potencjalne straty. Ponadto do dyspozycji pozostają takie środki, jak promocja europejskich artykułów wśród konsumentów. Poza tym fakt, że pojawi się tańsza konkurencja, daje szansę na powiększenie wolumenu konsumpcji danej kategorii produktów. W takiej sytuacji eksport z Polski niekoniecznie musi w związku z tym spaść. To wcale nie jest czarno-białe.

Dalsza część rozmowy pod fotografią

x.com

Skutki umowy UE-Mercosur dla rolnictwa

Które sektory rolnictwa ucierpią najbardziej, a które mogą odnieść korzyści z tej umowy i jaka może być skala tych zmian?

Zmiany w produkcji rolnej w całej UE szacowane są poniżej 0,5 proc. na koniec pełnego okresu wdrożenia umowy, najbardziej zagrożone są cukier, ryż, wołowina i pozostałe gatunki mięs. Dla Polski sektor drobiu może również mieć relatywnie większe znaczenie niż dla pozostałych państw UE. Potencjalne, bardzo niewielkie zyski mogą natomiast zostać zanotowane w olejach i tłuszczach, nabiale, napojach i wyrobach tytoniowych.

A jak odpowie pan na tego rodzaju argumenty, że gdy ta umowa wejdzie w życie, to już jest po naszym rolnictwie, z uwagi na rozmiar gospodarstw, koszty pracy, energii, brak wymogów co do używania pestycydów czy dobrostanu zwierząt w państwach Mercosur?

Kryzysu nie będzie. Analizy wykazują, że ta umowa będzie dla gospodarki neutralna, a dla rolnictwa w umiarkowanym stopniu niekorzystna. Zmiany zostaną rozłożone w czasie dzięki okresom przejściowym, na najbardziej wrażliwe produkty będą obowiązywać kontyngenty ilościowe, a w razie wystąpienia nierównowag, będą mogły zostać włączone mechanizmy ochronne. Warto dodać, że w tym obszarze UE potrafi również być konkurencyjna, a konsumenci są też przywiązani do lokalnej produkcji. Nie ma podstaw do pesymizmu.

Ponadto, jeśli chodzi o normy żywności, to produkty eksportowane do UE muszą spełniać nasze normy żywności. W kwestii kosztów pracy lub energii, faktycznie mamy ogromne zróżnicowanie, ale odnosi się to do wszystkich sektorów, które już teraz nie mają tak znaczących barier celnych.

Co więcej, jeżeli chodzi o standardy pracy czy wylesianie Puszczy amazońskiej, umowa umożliwia nadzorowanie łańcucha dostaw. Wyegzekwowanie tych mechanizmów będzie wyzwaniem, jednak otwieranie się Unii na inne rynki umożliwia upowszechnianie naszych standardów, na przykład w obszarze ochrony danych osobowych. Powstała nawet nazwa tego zjawiska jako „efektu Brukseli”.

Należy też postawić pytanie, czy jako Unia Europejska chcemy się kompletnie zamknąć, stać się podmiotem autarkicznym? Obieranie takiej drogi przyniosłoby ogromne straty ekonomiczne dla całej Unii. W aspekcie bezpieczeństwa, być może nawet trzeba myśleć odwrotnie. W obliczu zmian klimatycznych i coraz częściej występujących ekstremalnych zjawisk pogodowych, bezpieczeństwo żywnościowe może być definiowane poprzez dostępność zróżnicowanych źródeł dostaw żywności. To porozumienie może właśnie na taką lekką dywersyfikację pozwolić.

Umowa UE-Mercosur w kontekście sytuacji geopolitycznej

A jakie będą następstwa porozumienia z Mercosurem dla pozostałych sektorów, komu ta umowa się opłaci?

Umowa może okazać się korzystna dla sektorów przemysłowych. Trzy najważniejsze w obecnym eksporcie do państw Mercosur to sektor maszyn i urządzeń, chemiczny oraz rozmaite środki transportu, w tym sektor motoryzacyjny. Razem odpowiadają za ponad 65 proc. eksportu UE do Mercosur. One też w największym stopniu skorzystają na liberalizacji, zwłaszcza motoryzacja, która napotykała na wyższe bariery celne i w ramach długiego okresu przejściowego będzie mogła liczyć na większe korzyści. Dla całej UE mówimy o wzrostach produkcji o ok. 0,3-0,4 proc. Z polskiej perspektywy interesujący może być również większy dostęp do sprzedaży produktów farmaceutycznych czy mebli.

Dalsza część rozmowy pod fotografią

Umowa UE-Mercosur
Umowa UE-Mercosur | John Kehly / Shutterstock

Zapytam jeszcze o konsumentów. Co to porozumienie będzie dla nich oznaczać?

Rezultaty dla konsumentów też będą zbliżone do neutralnych, tak jak dla całej gospodarki. Aczkolwiek niektóre produkty rolno-spożywcze mogą realnie stać się bardziej osiągalne, ponieważ towary, które do tej pory napotykały na wysokie bariery celne, będą mogły z biegiem czasu być częściowo oferowane na europejskim rynku.

A więc ważąc te wszystkie argumenty uważa Pan, że to porozumienie jest korzystne dla Polski, jako części Unii Europejskiej?

Uzasadnione jest pytanie, czy Polska, jako część Unii Europejskiej, może sobie pozwolić na to, żeby tego porozumienia nie było? Trudno jest w tym obecnym świecie, w którym nasila się konkurencja mocarstw i narastają przeszkody na przykład dostępu do surowców o znaczeniu strategicznym, patrzeć na to obojętnie i pozwolić sobie na to, żeby tego porozumienia nie było.

Dodałbym tu jeszcze jedną kwestię. Koncentrujemy się w rozmowie na układzie UE-Mercosur. Wspomniałem w tym kontekście, że UE nie może się izolować od świata. Równocześnie chciałbym zaznaczyć, że UE, dla swojego bezpieczeństwa oraz stabilności rozwoju, musi realnie skupić się bardziej na sobie, a w mniejszym stopniu na eksporcie, co 21 listopada (a także sześć lat temu) podkreślała Christine Lagarde, szefowa Europejskiego Banku Centralnego. Należy pogłębiać współdziałanie na jednolitym rynku i zwiększyć jego rolę w unijnym PKB. To będzie znacznie istotniejsze dla unijnej odporności i rozwoju niż umowa z krajami Mercosur.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *