Sprzeczne komunikaty dotyczące potencjalnej eskalacji konfliktu z Iranem nie przeszkodziły inwestorom z Wall Street w wygenerowaniu znaczącego odbicia z wielomiesięcznych minimów. Pozostaje jednak niepewność, czy podobny scenariusz wygeneruje zyski na miarę ubiegłego roku.fot. Jeenah Moon / / Reuters / Forum
Sesja giełdowa w poniedziałek rozpoczęła się od znaczącej fali wyprzedaży na rynkach akcji. Rynki azjatyckie doświadczyły miażdżącej dominacji sprzedających. Nawet metale szlachetne, tradycyjnie postrzegane jako bezpieczna przystań, nie stanowiły schronienia wobec rosnącego ryzyka niekontrolowanej eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. W sobotę prezydent USA postawił Iranowi 48-godzinne ultimatum dotyczące odblokowania strategicznej Cieśniny Ormuz. W odpowiedzi Iran zagroził uderzeniem w kluczową infrastrukturę krytyczną w całym regionie. Działania Izraela, który przeprowadzał ataki na Teheran, dodatkowo potęgowały niepewność.
Sytuacja uległa diametralnej zmianie około południa, gdy prezydent Trump wydał oświadczenie informujące o „dobrych i konstruktywnych” rozmowach z Iranem oraz zarządził wstrzymanie na 5 dni zapowiedzianych wcześniej ataków na irańskie cele. Ta informacja odwróciła nastroje rynkowe. Inwestorzy zinterpretowali to jako kolejny przypadek tzw. „TACO” (Trump Always Chickens Out), co skłoniło ich do pośpiesznego zakupu przecenionych akcji. Notowania ropy naftowej natychmiast spadły, podobnie jak rentowności amerykańskich obligacji skarbowych.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Inwestorów nie zaniepokoiły nawet zdecydowane zaprzeczenia strony irańskiej dotyczące jakichkolwiek rozmów pokojowych, podczas gdy Donald Trump konsekwentnie utrzymywał, że negocjacje trwają. Ta rozbieżność sugeruje, że jedna ze stron podaje nieprawdziwe informacje, co z pewnością wyjdzie na jaw. Wygląda na to, że rynki były już na tyle wyprzedane i zdominowane przez panikę, że zaczęły chwytać się każdej nadziei na deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie.
– Nigdy nie wiadomo, komu można ufać. Jednak wydaje się, że Trump próbuje nawiązać dialog z przedstawicielami Iranu w celu rozwiązania kwestii wojny, pomimo silnego oporu wewnątrz Iranu. To wywołało znaczący przypływ optymizmu na rynkach akcji. Rynek zareagował silnym wzrostem, mimo zaprzeczeń ze strony Iranu – powiedział Reutersowi Tim Ghriskey, starszy strateg w Ingalls & Snyder w Nowym Jorku.
Prawdopodobnie, gdyby nie zaprzeczenia Teheranu, wzrosty na Wall Street byłyby jeszcze bardziej spektakularne. Niemniej jednak, należy docenić, że indeks S&P 500 zyskał 1,15% i zakończył poniedziałkową sesję na poziomie 6 581,04 punktów. Przed oświadczeniem Trumpa dalszy spadek tego indeksu o 2% nie byłby zaskoczeniem. Obecne odbicie jest tym bardziej znaczące, że jest to odbicie z najniższych poziomów od września.


Indeks Nasdaq Composite wzrósł o 1,38%, osiągając poziom 21 946,76 punktów. Średnia przemysłowa Dow Jonesa zyskała 1,38%, kończąc sesję na poziomie 46 208,59 punktów. Indeks zmienności VIX zanotował spadek o blisko 5%, a ceny ropy naftowej spadły o niemal 10%. Szczególnie istotny jest silny spadek notowań „czarnego złota”, który daje nadzieje na złagodzenie presji stagflacyjnej na świecie. Z perspektywy makroekonomicznej, spadające ceny surowców energetycznych mogą przyczynić się do obniżenia presji inflacyjnej, co jest kluczowe dla polityki pieniężnej NBP i globalnych banków centralnych.
Wydaje się, że rynek wciąż żyje nadzieją na powtórzenie scenariusza sprzed roku. Wówczas na Wall Street doszło do ponad 20-procentowej przeceny akcji po ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa drakońskich ceł. Niecały miesiąc później prezydent USA wycofał się z tych gróźb, co wywołało euforię na rynkach akcji i doprowadziło do osiągnięcia nowych szczytów przez indeksy S&P 500 i Nasdaq. Jednak tym razem sukces tego scenariusza zależy nie tylko od nieprzewidywalności Donalda Trumpa, ale również od determinacji reżimu w Teheranie. Cieśnina Ormuz nadal pozostaje w dużej mierze zamknięta dla transportu tankowców, co nadal generuje znaczące ryzyko dla globalnych łańcuchów dostaw i cen energii.
Jednocześnie, inwestorzy na rynku terminowym w dużej mierze wycofali się z oczekiwań dotyczących obniżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, które były powszechne jeszcze miesiąc temu. Z obliczeń FedWatch Tool wynika, że rynek wycenia obecnie w 70% szansę na utrzymanie stopy funduszy federalnych na niezmienionym poziomie do grudnia. Co więcej, pojawiają się nawet nieśmiałe dyskontowania podwyżek stóp, których szanse wyceniane są obecnie na 13%, podczas gdy w piątek wynosiły około 25%. Jest to sygnał potencjalnego zacieśniania polityki monetarnej przez Fed, co może wpłynąć na globalne przepływy kapitałowe i wartość dolara amerykańskiego, mając tym samym wpływ na polski rynek walutowy i politykę NBP.
Wyniki Biznes Fakty:
- Rynek akcji doświadczył znaczącego odbicia po początkowych spadkach, napędzanego sprzecznymi komunikatami dotyczącymi konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Ceny ropy naftowej i rentowności obligacji skarbowych USA spadły, co łagodzi presję inflacyjną.
- Oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną zmniejszyły się, a nawet pojawiają się dyskontowania podwyżek.
- Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie i sytuacja w Cieśninie Ormuz pozostają kluczowymi czynnikami ryzyka dla rynków finansowych i globalnej gospodarki.
- Potencjalne zmiany w polityce monetarnej USA mogą wpłynąć na kurs złotego i politykę Narodowego Banku Polskiego.
Informacje przygotowane na podstawie materiałów : www.bankier.pl
