Iran: Napięcia rosną, ropa drożeje. Jak polska gospodarka zareaguje na wstrząsy?

W poniedziałek cena baryłki ropy Brent gwałtownie przekroczyła poziom 100 dolarów, aby następnie skorygować się w okolice 90 dolarów. W tym samym czasie holenderskie kontrakty na gaz ziemny osiągnęły 61 euro za megawatogodzinę. Taki rozwój sytuacji jest korzystny dla krajów będących eksporterami surowców, takich jak Rosja, Norwegia, Arabia Saudyjska, Brazylia, a także częściowo dla Stanów Zjednoczonych. Polska, podobnie jak większość krajów europejskich oraz gospodarki azjatyckie, na czele z Chinami, stoi jednak w obliczu negatywnych konsekwencji. Wzrost cen surowców energetycznych z pewnością przełoży się na wzrost kosztów transportu, co z kolei uruchomi presję inflacyjną. Rynek finansowy antycypuje już reakcję Narodowego Banku Polskiego, oczekując podwyżki stóp procentowych.

Blokada Cieśniny Ormuz odbija się na cenach paliw również w Polsce
Blokada Cieśniny Ormuz odbija się na cenach paliw również w Polsce | Foto: Clare Louise Jackson, Miroslaw Durma / Shutterstock

Ceny ropy typu Brent w kontraktach terminowych na giełdzie ICE w poniedziałek doświadczyły gwałtownego wzrostu, sięgając nawet 119,46 dolara za baryłkę, co stanowiło najwyższy poziom od czerwca 2022 roku, czyli okresu szczytowej paniki po inwazji Rosji na Ukrainę. Ten wzrost był efektem rosnącego przekonania rynku, że konflikt w Iranie będzie miał długotrwały charakter. Następujący w nocy z poniedziałku na wtorek spadek cen do poziomu około 90 dolarów za baryłkę nieco złagodził sytuację.

businessinsider.com.pl

Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowych zasobów ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego, jest faktycznie zablokowana. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na wzrost cen była nominacja Modżtaby Chameneiego na następcę swojego ojca, Alego Chameneiego, na stanowisku Najwyższego Przywódcy Iranu. Stanowi to sygnał, że Iran nie zamierza ustąpić pod presją Stanów Zjednoczonych i Izraela, a bezwarunkowa kapitulacja nie wchodzi w grę. To z kolei sugeruje, że obecny kryzys na rynkach ropy i gazu nie będzie krótkotrwały. Częściowo udało się złagodzić skutki uwolnieniem strategicznych rezerw. Według doniesień „Financial Times”, państwa G7 wyraziły poparcie dla skoordynowanego uwolnienia części globalnych rezerw, szacowanych na 300-400 milionów baryłek, co stanowi około 30% światowych zapasów. Po tych informacjach dynamika wzrostu cen ropy Brent uległa osłabieniu. Jednak jakie znaczenie dla polskiej gospodarki mają ceny ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę?

Złoty reaguje na kryzys paliwowy

Polska jest importerem netto ropy naftowej i gazu ziemnego. Krajowe wydobycie zaspokaja jedynie około 2% zapotrzebowania na ropę, a około 20% na gaz. W związku z tym każdy wzrost cen tych surowców stanowi obciążenie dla gospodarki, podczas gdy ich spadki są postrzegane pozytywnie. Obecna sytuacja jest jednoznacznie negatywna. Konieczność przeznaczenia większych środków na import surowców energetycznych przy wyższych cenach, w porównaniu do sytuacji przy niższych cenach, oznacza zwiększony popyt na waluty obce, w szczególności na dolara amerykańskiego. Spodziewany wzrost popytu na USD spowodował w poniedziałek osłabienie złotego o 0,7% do poziomu 3,7046 zł za USD. Wobec euro również zaobserwowano osłabienie o 0,2%, co jest efektem ucieczki kapitału z gospodarek uznawanych za bardziej ryzykowne w okresach niepewności geopolitycznej.

businessinsider.com.pl

Wszystkie te czynniki mają również inny istotny skutek. Inwestorzy wycofujący kapitał z polskiego rynku pozbywają się polskich obligacji skarbowych. Rentowność 10-letnich obligacji wzrosła w poniedziałek do 5,8%, co jest najwyższym poziomem od marca 2025 roku i o 0,8 punktu procentowego wyższym niż na koniec lutego. Sytuacja ta nabiera szczególnego znaczenia w kontekście zaplanowanych przez polski rząd rekordowych pożyczek w najbliższych latach. Utrzymanie się obecnych trendów może generować dla budżetu państwa dodatkowe koszty rzędu kilkunastu miliardów złotych rocznie. Wzrost oprocentowania całego długu publicznego (1,8 bln zł na koniec września 2025) o 0,8 punktu procentowego skutkowałby rocznym obciążeniem dla budżetu w kwocie blisko 15 mld zł. Koszt obsługi długu stanowił w styczniu aż 14,7% dochodów państwa. Dalszy wzrost rentowności długu, w obliczu planowanej ekspansji zadłużenia, stanowi poważne ryzyko dla stabilności finansów publicznych. Utrzymanie obecnego stanu rzeczy przez dłuższy czas może wymusić konieczność redukcji wydatków socjalnych lub obronnych.

Zagrożenie inflacją i podwyżkami stóp

Osłabienie złotego może być korzystne dla eksporterów, ponieważ ich towary stają się relatywnie tańsze na rynkach międzynarodowych. Ich koszty produkcji są bowiem denominowane w złotych, podczas gdy przychody generowane są w walutach obcych, co pozwala na oferowanie niższych cen lub osiąganie wyższych marż przy zachowaniu obecnych cen. Niemniej jednak, również ich działalność może zostać dotknięta konsekwencjami turbulencji wywołanych cenami ropy i gazu, zwłaszcza w kontekście polityki pieniężnej. W ubiegłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podjęła decyzję o obniżeniu stóp procentowych o 0,25 punktu procentowego. Prognozy analityków instytucji finansowych sugerowały dalsze obniżki, z czego ekonomiści mBanku przewidywali spadek głównej stopy procentowej do 3% w ciągu roku. Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie nie wpłynęły bezpośrednio na decyzję RPP, która opierała się głównie na projekcjach analityków NBP, wskazujących na spadek inflacji i brak potrzeby utrzymywania stóp na wysokim poziomie. Projekcje te nie uwzględniały jednak eskalacji napięć geopolitycznych i potencjalnego, długotrwałego konfliktu, co może znacząco wpłynąć na dynamikę cen surowców energetycznych i tym samym na inflację. Okoliczności zwiększonej inflacji paliwowej i gazowej, a także pośrednio energii elektrycznej, tworzą negatywne perspektywy dla obniżek stóp procentowych, nawet mimo ograniczonego wpływu polityki pieniężnej na ceny paliw. Co więcej, rynek zaczyna oceniać, że stopy procentowe nie tylko nie będą obniżane, ale mogą zostać podniesione.

Potwierdzają to notowania kontraktów forward na stopę WIBOR. Jeszcze w piątek kontrakty na WIBOR 3M w perspektywie dziewięciu miesięcy wskazywały na stawkę niewiele wyższą od obecnej (3,77%), około 3,8%. Jednak w poniedziałek nastąpił ruch w górę powyżej 4%. W skali tygodnia notowania forwardów wzrosły o 0,5 punktu procentowego, co sugeruje, że rynek przewiduje nie tylko zatrzymanie obniżek stóp w tym roku, ale wręcz ich podwyżki. Jeszcze w lutym większość analityków instytucji finansowych prognozowała jedną dodatkową obniżkę po ostatniej, a analitycy mBanku nawet trzy obniżki. Wkrótce prognozy te będą musiały zostać zweryfikowane. Wyższe stopy procentowe, lub brak ich obniżki, stanowią negatywną informację dla całej gospodarki. Bardziej restrykcyjna polityka pieniężna ogranicza konsumpcję (przenosząc środki na lokaty i zwiększając raty kredytów konsumenckich i hipotecznych) oraz podraża koszty kredytów dla przedsiębiorstw ze zmienną stopą procentową. Prognozy podwyżek dotyczą również stóp Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego. Według doniesień agencji Bloomberg, inwestorzy spekulują na temat podwyżek stóp przez Bank Anglii i oczekują dwóch podwyżek ze strony Europejskiego Banku Centralnego w bieżącym roku. Dla gospodarki europejskiej, która powoli wychodzi z dekoniunktury, może to stanowić znaczący negatywny szok.

Wbrew informacjom przekazywanym przez biuro prasowe Orlenu („przełożenie nie jest natychmiastowe”), ceny na stacjach paliw bardzo szybko reagują na zmiany kursu Brent. Widoczne jest niemal natychmiastowe odzwierciedlenie zmian cen ropy w cenach hurtowych paliw. W ubiegłym tygodniu cena hurtowa benzyny Pb 95 w Orlenie wzrosła o 60 groszy za litr, a oleju napędowego aż o 1,49 zł na litrze, według danych koncernu. W niedzielę średnia cena benzyny Pb95 w Polsce wynosiła 6,08 zł za litr, podczas gdy tydzień wcześniej było to 5,67 zł. Cena oleju napędowego wzrosła średnio o 69 groszy w ciągu tygodnia do 6,63 zł za litr, według danych serwisu Autocentrum. Kierowcy pojazdów zasilanych LPG również nie są w lepszej sytuacji. Gwałtownie wzrosły nie tylko ceny ropy, ale również gazu importowanego, co przekłada się na ceny LPG. Cena za litr tego paliwa wynosi już 2,91 zł, czyli o 18 groszy więcej niż tydzień wcześniej.

Notowania kontraktów na gaz w Europie
Notowania kontraktów na gaz w Europie | ICE, investing.com

Wyższe wydatki na paliwa oznaczają mniejsze środki dostępne na zakup innych dóbr i usług, co zwiastuje problemy dla polskiej gospodarki. W ubiegłym roku Polska wydała 21,5 mld dolarów na import ropy i paliw, czyli o 2,5 mld dolarów mniej niż rok wcześniej, mimo nieznacznego wzrostu wolumenu importu o 0,7%, jak wynika z danych GUS. Jednak od czasu ataku na Iran cena ropy Brent wyrażona w dolarach wzrosła o 41,3%. Oznacza to dla całej gospodarki dodatkowy koszt rzędu 8,9 mld dolarów (41,3% z 21,5 mld dolarów), co według bieżącego kursu średniego NBP stanowi kwotę blisko 33 mld zł. Ostatecznie koszt ten zostanie poniesiony przez konsumentów, bezpośrednio lub pośrednio, poprzez wyższe ceny towarów i usług.

Czytaj też: Orlen dostał zawiadomienie od katarskiej spółki. „Stan siły wyższej”

W przypadku gazu, import do Polski w 2025 roku wyniósł 1,3 mld dolarów, czyli 4,8 mld zł, według danych GUS. Wzrost cen gazu w Europie był niższy niż w przypadku ropy Brent, wynosząc niemal 15% od momentu ataku na Iran. Oznacza to szacowany roczny koszt rzędu 186 mln dolarów (690 mln zł) w wyniku zmian cen gazu w ostatnim tygodniu. Należy pamiętać, że gaz ziemny jest wykorzystywany nie tylko w transporcie. Jest on również kluczowym paliwem w gospodarstwach domowych oraz, co coraz istotniejsze, w produkcji energii elektrycznej w Polsce.

Redukcje produkcji w energetyce gazowej, zyskuje OZE i węgiel

Po wzroście notowań gazu, osiągając w poniedziałek poziom powyżej 61 euro za MWh, elektrownie gazowe ograniczyły produkcję. Udział energii z gazu w krajowej produkcji energii elektrycznej spadł z prawie 18% w dniu 25 lutego do 12% w poniedziałek 9 marca. Problemy związane z wysokimi cenami energii z gazu zostały na szczęście zrekompensowane przez odnawialne źródła energii (OZE), których udział, dzięki sprzyjającej pogodzie, wzrósł w poniedziałek do łącznie 36%. Udział energii wiatrowej zwiększył się do 16,9%, a energii słonecznej do 17,7%. Korzystne warunki pogodowe tymczasowo chronią ceny energii w Polsce przed skutkami kryzysu naftowo-gazowego. Właściciele elektrowni gazowych ponoszą straty, podczas gdy właściciele farm fotowoltaicznych i wiatrowych czerpią korzyści z poprawy warunków rynkowych. W ostatnim czasie odnotowano również wzrost produkcji energii z węgla kamiennego. Dzienny udział węgla kamiennego w krajowej produkcji energii elektrycznej w piątek 6 marca przekroczył 38%, podczas gdy tydzień wcześniej nie przekraczał 30%. Łącznie z węglem brunatnym, udział węgla w produkcji energii elektrycznej przekroczył 56%. Jeszcze 28 lutego udział obu rodzajów węgla w miksie energetycznym spadł do 39,4%.

Ubrania i obuwie podrożeją

Koszty związane z globalnym wzrostem cen ropy i paliw będą szczególnie odczuwalne w niektórych segmentach gospodarki. Już 3 marca, gdy cena ropy wynosiła jeszcze 81,40 dolara za baryłkę, firma Rohlig SUUS Logistics informowała Business Insidera o dwukrotnym wzroście stawek za fracht między Bliskim Wschodem a Polską, spowodowanym konfliktem w Iranie. Było to następstwem wzrostu ceny ropy o 10 dolarów i zwiększenia ryzyka transportu (koszt ubezpieczeń). Obecnie cena ropy wzrosła o kolejne 20 dolarów. Tymczasem większość odzieży sprzedawanej w Polsce pochodzi z Azji. Największa polska sieć odzieżowa LPP (Reserved, Sinsay) w swoim ostatnim raporcie rocznym podała, że 32,6% towaru sprowadza z Chin, 28,7% z Bangladeszu, 15,8% z Mjanmy, a 7,7% z Indii. Tylko 5,2% pochodziło z geograficznie bliższej Turcji. W Chinach, Indiach i Bangladeszu produkuje również firma Modivo (wcześniej CCC). Transport jest kosztowny, ale niskie koszty pracy i energii w Azji dotąd to rekompensowały. W obecnych okolicznościach opłacalne może być przeniesienie dostaw do Turcji, a nawet do Polski, czyli tzw. „skracanie łańcucha dostaw”. Jest to zjawisko, które obserwowaliśmy podczas pandemii COVID-19. W przypadku Chin, czynnikiem łagodzącym wzrost kosztów transportu jest polityka celna Stanów Zjednoczonych, która ograniczyła dostawy z Państwa Środka. Pośrednio spowodowało to, że chińskie fabryki godzą się na niższe stawki frachtowe. Informowało o tym LPP w raporcie za III kwartał 2025 r. („wzrost siły negocjacyjnej z dostawcami w Chinach w wyniku wojny celnej”).

Petrochemia i nawozy

Firmy wykorzystujące gaz i ropę do produkcji swoich wyrobów znalazły się w trudnej sytuacji. Grupa Azoty już wcześniej zmagała się z problemami wynikającymi z wysokich cen gazu, a teraz sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. Firma tymczasowo wstrzymywała przyjmowanie zamówień na nawozy, aby po interwencji rządu przywrócić je po dwóch dniach. Następnie zrezygnował jeden z wiceprezesów Azotów. Inwestycja w Grupę Azoty Polyolefins, którą Azoty przygotowują do sprzedaży na rzecz Orlenu, również napotyka trudniejsze warunki działania. Podobnie jak spółka Basell Orlen Polyolefins, w której Orlen jest współudziałowcem. Do produkcji polipropylenu i polietylenu potrzebne są ropa naftowa i jej pochodne: nafta i olefiny. Rosnące ceny tych surowców obciążają stronę kosztową, podczas gdy strona przychodowa może nie być skłonna do akceptacji wyższych cen, zwłaszcza jeśli na rynku dostępne są tańsze produkty, np. z kierunków wschodnich. Azoty tłumaczyły swoją trudną sytuację m.in. importem tańszych nawozów z Białorusi i Rosji, wynikającym z niższych cen gazu.

Żywność w górę

Konflikt w Iranie, oprócz wpływu na ceny paliw, będzie miał również konsekwencje dla cen nawozów oraz energii. Droższe nawozy utrudnią funkcjonowanie rolników, którzy już obecnie borykają się z problemami związanymi z konkurencją tanich towarów rolnych z Ukrainy, a wkrótce także z krajów Mercosur. Jednocześnie mogą mieć trudności z dostępem do nawozów i środków ochrony roślin. Może to przełożyć się na niższą podaż towarów rolnych i wzrost ich cen. Prawdopodobnie rolnicy powrócą do stosowania nawozów z Białorusi i Rosji, które, mimo obłożenia cłem w wysokości 6,5% od lipca ubiegłego roku oraz rosnącej opłaty za tonę do 2028 roku, mogą okazać się ponownie konkurencyjne w porównaniu do produkcji opartej na bardzo drogim gazie. Ponadto, droższe paliwa oznaczają wyższe koszty transportu towarów do sklepów, co przełoży się na wzrost cen detalicznych żywności. Jeśli ceny energii wzrosną w wyniku podwyżek cen gazu, wówczas podrożeją również towary, do produkcji których energia jest niezbędna. Dotyczy to zwłaszcza pieczywa, gdzie energia stanowi znaczący element kosztowy. Dotyczy to również wszystkich produktów wymagających chłodzenia, które również generują wysokie zapotrzebowanie na energię. Wzrost cen dotknie także warzywa, owoce, mrożonki i lody. Uzależnienie od importu określonych rodzajów surowców energetycznych sprawia, że polska gospodarka posiada wiele wrażliwych punktów. Rezygnacja z węgla naraża nas na ryzyko niestabilności cen gazu. Jednocześnie, poprzez transformację w kierunku samochodów elektrycznych, częściowo uniezależniamy się od cen ropy, ale jednocześnie zwiększamy zależność energetyki od cen gazu. Gaz jest obecnie jedynym elastycznym źródłem energii zdolnym do stabilizacji działania niestabilnej energetyki wiatrowej i słonecznej. Brak alternatywy będzie utrzymywał się do czasu budowy elektrowni jądrowych SMR lub instalacji opartych na zielonym wodorze, co jednak jest perspektywą długoterminową.

Autor: Jacek Frączyk, redaktor Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Ceny ropy Brent przekroczyły 100 USD/baryłkę, a następnie skorygowały się do ok. 90 USD/baryłkę.
  • Ceny gazu ziemnego w kontraktach holenderskich osiągnęły 61 EUR/MWh.
  • Polska jest w dużej mierze uzależniona od importu ropy (98%) i gazu (80%).
  • Osłabienie złotego wobec dolara o 0,7% (do 3,7046 zł/USD) i wobec euro o 0,2%.
  • Wzrost rentowności 10-letnich obligacji skarbowych do 5,8% (+0,8 p.p. od końca lutego).
  • Potencjalny roczny koszt obsługi długu wyższy o ok. 15 mld zł przy wzroście rentowności o 0,8 p.p.
  • Rynek przewiduje zatrzymanie lub nawet podwyżkę stóp procentowych NBP (notowania kontraktów forward na WIBOR 3M w górę powyżej 4%).
  • Wzrost hurtowych cen benzyny Pb 95 o 0,60 zł/litr i diesla o 1,49 zł/litr w ostatnim tygodniu.
  • Średnie ceny paliw w Polsce: Pb 95 – 6,08 zł/litr, diesel – 6,63 zł/litr, LPG – 2,91 zł/litr.
  • Szacowany dodatkowy koszt importu ropy dla Polski: ok. 33 mld zł w wyniku wzrostu cen od ataku na Iran.
  • Szacowany dodatkowy roczny koszt importu gazu dla Polski: ok. 690 mln zł w wyniku wzrostu cen od ataku na Iran.
  • Wzrost udziału OZE (łącznie 36%) i węgla (łącznie ponad 56%) w produkcji energii elektrycznej w Polsce.
  • Dwukrotny wzrost stawek frachtowych między Bliskim Wschodem a Polską.
  • Wzrost kosztów transportu towarów z Azji, potencjalne skrócenie łańcuchów dostaw.
  • Trudna sytuacja firm petrochemicznych i nawozowych (np. Grupa Azoty) ze względu na wysokie ceny gazu.
  • Przewidywany wzrost cen żywności z powodu droższych nawozów, paliw i energii.
  • Niemożność zapewnienia elastyczności energetycznej bez gazu do czasu rozwoju energetyki jądrowej lub opartej na zielonym wodorze.

Oryginalny artykuł : businessinsider.com.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *