„`html
Polskie kopalnie węgla kamiennego odnotowują spadek wydobycia i sprzedaży, co rodzi pytania o przyszłość sektora i harmonogram zamykania kopalń. Wiceminister energii, odpowiadając za górnictwo, nie wyklucza rewizji zapisów umowy społecznej, podkreślając dynamiczny charakter uwarunkowań rynkowych i technologicznych. Transformacja oznacza wyzwania nie tylko dla pracowników, ale i dla firm powiązanych z branżą, wymagając poszukiwania nowych obszarów działalności.
Wydobycie węgla kamiennego w dół – co dalej z umową społeczną?
Polskie kopalnie węgla kamiennego odnotowują zauważalny spadek w kluczowych wskaźnikach. W 2025 roku wydobyto 42,8 miliona ton surowca, co oznacza redukcję o 1,2 miliona ton w porównaniu do roku poprzedniego. Podobnie przedstawia się sytuacja sprzedaży – zanotowano spadek o 2,3 miliona ton, osiągając poziom 40,2 miliona ton. Sektor górniczy również kurczy się pod względem zatrudnienia; pod koniec 2025 roku pracowało w nim 71 411 osób, czyli o około 2,7 tysiąca mniej niż rok wcześniej. Dane te, pochodzące z analiz Agencji Rozwoju Przemysłu, sugerują, że tradycyjne „czarne złoto” odgrywa coraz mniejszą rolę w krajowym miksie energetycznym. Choć w 2025 roku węgiel kamienny i brunatny nadal stanowił 52,8% krajowej produkcji energii elektrycznej (w porównaniu do 55,6% w 2024 roku i 83% w 2015 roku), jego znaczenie systematycznie maleje. Nawet w okresach szczytowego zapotrzebowania, udział węgla w dostawach mocy spadł z 89% w 2019 roku do 53% w ostatnim zanotowanym rekordzie.
Zmiany w umowie społecznej – otwarta furtka
Dyskusja na temat transformacji sektora górniczego i regionów z nim związanych trwa nieprzerwanie. Od początku 2026 roku obowiązuje nowelizacja ustawy górniczej, wprowadzająca urlopy i odprawy dla odchodzących pracowników z kluczowych spółek: Polskiej Grupy Górniczej, Południowego Koncernu Węglowego, Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz Lubelskiego Węgla Bogdanka. Przepisy te, wyczekiwane przez środowiska górnicze, stanowią warunek zgody na stopniowe wygaszanie branży. Główny harmonogram wygaszania kopalń, ostatecznie zakładający rok 2049, zawarty jest w umowie społecznej podpisanej w maju 2021 roku. Jednakże, zwolennicy szybkiej transformacji energetycznej od dawna kwestionują realność tej daty, biorąc pod uwagę szybko malejący popyt na węgiel. W obliczu tych zmian, zapytaliśmy Mariana Zmarzłego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Energii odpowiedzialnego za górnictwo, o przyszłość umowy społecznej. Choć politycy obecnej ekipy rządzącej wielokrotnie deklarowali przywiązanie do jej postanowień, wiceminister nie potwierdził absolutnej niezmienności ustaleń sprzed lat. Podkreślił, że umowa jest „istotnym instrumentem ochronnym dla osób objętych skutkami procesu wygaszania górnictwa”. „Zmieniająca się sytuacja geopolityczna wpływająca na globalny handel, uwarunkowania techniczno-górnicze i geologiczne, a także nadrzędne znaczenie bezpieczeństwa w górnictwie pokazują, jak dynamiczne mogą być założenia Umowy społecznej w dłuższej perspektywie” – stwierdził Zmarzły. „Niewykluczone zatem, że w przyszłości konieczny będzie powrót do rozmów i – po przeprowadzeniu pogłębionych analiz – weryfikacja niektórych zapisów tego dokumentu” – dodał. Wiceminister zaznaczył, że obecnie nie istnieje jeden, w pełni odzwierciedlający wszelkie możliwe zmiany, scenariusz realizacji ustaleń umowy do 2049 roku.
Prognozy zapotrzebowania na węgiel
Eksperci przewidują dalszy spadek zapotrzebowania na węgiel kamienny. Raport „Co z węglem w Polsce? Między dekarbonizacją a potrzebami gospodarki” wskazuje, że w połowie lat trzydziestych XXI wieku powinno działać jedynie kilka najbardziej wydajnych kopalń spośród dziewiętnastu aktywnych w 2025 roku. Wiceminister Zmarzły unika wskazywania konkretnych zakładów o największym potencjale do dłuższej pracy, podkreślając, że „potencjał wydobywczy kopalń powinien być dostosowany do realnych potrzeb odbiorców”. Analizy z projektów Krajowego Planu w dziedzinie Energii czy Klimatu (KPEiK) oraz planu rozwoju sieci przesyłowej Polskich Sieci Elektroenergetycznych na lata 2037-2036 wskazują na stopniowe ograniczanie tego zapotrzebowania. W ramach „pragmatycznej” wersji KPEiK, preferowanej przez Ministerstwo Energii, przewiduje się zużycie 10,1 miliona ton węgla kamiennego w 2040 roku (w porównaniu do 53,2 miliona ton w 2020 roku). Umowa społeczna w wersji notyfikacyjnej zakłada z kolei 9,9 miliona ton. Rozbieżność jest niewielka, ale „ambitny” scenariusz KPEiK prognozuje zużycie zaledwie 0,7 miliona ton węgla za 16 lat. Co więcej, niektóre szacunki sugerują, że mniejsze zapotrzebowanie niż przewiduje umowa może pojawić się już w 2030 roku. Przewiduje się, że zapotrzebowanie może wynieść zaledwie 7,1 miliona ton. „Ambitny” scenariusz KPEiK podaje dla 2030 roku liczbę 19,4 miliona ton, podczas gdy umowa w swoim wniosku notyfikacyjnym zakłada 26,3 miliona ton.
Okres przejściowy z węglem i perspektywy firm
Wiceminister Zmarzły potwierdza stopniowe ograniczanie roli węgla w energetyce, jednocześnie podkreślając, że „okres przejściowy transformacji energetycznej będzie najbardziej wymagający”. Wskazuje, że do czasu pełnego uruchomienia nowych źródeł energii, takich jak bloki gazowe czy elektrownie jądrowe, system będzie nadal w dużej mierze oparty na węglu kamiennym. Argumentuje, że zastępowanie węgla gazem jako źródłem dyspozycyjnym i szczytowym już postępuje, a Ministerstwo Energii skłania się ku strategii „from coal to nuclear”. Rozwój mocy jądrowych ma nie tylko zapewnić stabilne źródła energii, ale także przyciągnąć inwestycje i stworzyć nowe, dobrze płatne miejsca pracy w regionach pogórniczych. Odpowiadając na kwestię alternatyw dla górników, wiceminister przyznaje, że „nowoczesne technologie nie zawsze przekładają się na porównywalną liczbę miejsc pracy, choć często generują również nowe formy zatrudnienia”. Zauważa, że zielone gałęzie przemysłu często oferują mniej atrakcyjne warunki niż górnictwo. Przedstawiciel resortu energii podkreśla potrzebę „adekwatnych systemów wsparcia” w okresie transformacji, przypominając o roli znowelizowanej ustawy górniczej. Zaznacza, że pracownicy branży górniczej są przyzwyczajeni do wykonywania skomplikowanych i ryzykownych zadań. Choć do tej pory znajdowali zatrudnienie m.in. w budownictwie i transporcie, a także zakładali własne firmy, transformacja dotyczy również całych przedsiębiorstw. „Podmioty funkcjonujące dotychczas głównie w otoczeniu sektora górniczego w naturalny sposób znajdują swoje miejsce m.in. w budownictwie tunelowym, natomiast część wyspecjalizowanych firm będzie poszukiwać możliwości realizacji usług wykonawczych i podwykonawczych w branżach elektrycznej czy maszynowej” – wyjaśnia Zmarzły. Przyznaje jednocześnie, że odnalezienie się firm w nowej rzeczywistości nie będzie łatwe. „Poszukiwanie nowych rynków zbytu i obszarów działalności stanowi istotne i wymagające wyzwanie dla przedsiębiorstw związanych z górnictwem, zwłaszcza w kontekście konieczności pozyskiwania zleceń i kontraktów również poza regionem Śląska” – dodaje. Raport Dominika Brodackiego sugeruje potencjalne przekształcenia kopalń i spółek górniczych w firmy zajmujące się podziemnymi pracami inżynieryjnymi, rekultywacją czy odwiertami.
Koszty transformacji i rola prezydenta
W 2025 roku wydatki budżetowe na sektor górnictwa węgla kamiennego, obejmujące bieżące funkcjonowanie kopalń i pokrywanie strat, przekroczyły 9 miliardów złotych. Przewiduje się, że w bieżącym roku kwota ta zmniejszy się do około 5,5 miliarda złotych. Z kolei obowiązująca od początku roku ustawa górnicza zakłada, że do 2035 roku na likwidację kopalń i osłony dla odchodzących pracowników zostanie przeznaczone około 11 miliardów złotych. Wiceminister energii przyznaje, że „koszty wynikające z konieczności utrzymania funkcjonowania kopalń przy jednoczesnym inwestowaniu w nowe technologie będą nieuniknione i znaczące”. Tłumaczy te wydatki potrzebą zachowania okresu przejściowego w polskiej energetyce, podczas którego węgiel, choć stopniowo ograniczany, nadal będzie odgrywał rolę. Podkreśla, że „nie można podejmować działań pochopnych, które mogłyby zagrozić stabilności i bezpieczeństwu funkcjonowania krajowego systemu energetycznego”. 5 lutego 2026 roku do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy górniczej przygotowany przez prezydenta RP. Andrzej Duda proponuje objęcie górników z kopalń prywatnych takimi samymi uprawnieniami do urlopów i odpraw, jakie przysługują pracownikom sektora publicznego. Ministerstwo Energii nie odniosło się jeszcze do tej propozycji, która według otoczenia prezydenta jest odpowiedzią na postulaty górników z kopalni PG Silesia.
Analiza Biz Fakty
Spadek wydobycia węgla kamiennego to nie tylko sygnał transformacji energetycznej, ale również wyzwanie gospodarcze dla regionów silnie powiązanych z tym sektorem. Deklaracje o potencjalnej rewizji umowy społecznej, choć ostrożne, sygnalizują potrzebę elastyczności w planowaniu przyszłości górnictwa. Brak jasności co do harmonogramu zamykania kopalń i perspektyw zatrudnienia może prowadzić do niepewności wśród pracowników i lokalnych społeczności. Co to oznacza w praktyce? Z jednej strony, presja na przyspieszenie dekarbonizacji i uniezależnienie od paliw kopalnych jest znacząca, z drugiej – realia społeczne i gospodarcze wymagają stopniowego i odpowiedzialnego przejścia. Potencjalne zmiany w umowie społecznej mogą wpłynąć na tempo transformacji i poziom zabezpieczeń socjalnych dla górników, co jest kluczowe dla utrzymania spójności społecznej. Sprawa ma jednak drugie dno: potencjalne dalsze inwestycje w nowe technologie i źródła energii, choć obiecujące, niekoniecznie przełożą się na taką samą liczbę dobrze płatnych miejsc pracy, jak w górnictwie. To stanowi poważne wyzwanie dla planowania strategicznego rozwoju regionów pogórniczych.
Wyniki Biz Fakty:
Konkretna porada: Przedsiębiorstwa z branży górniczej, zamiast biernie czekać na rozwój wydarzeń, powinny aktywnie analizować i rozwijać swoje kompetencje w kierunkach wskazanych przez Ministerstwo Energii i ekspertów, takich jak budownictwo tunelowe, usługi elektryczne i maszynowe, inżynieria podziemna czy rekultywacja. Wczesne inwestycje w nowe obszary działalności mogą zminimalizować ryzyko związane z nieuchronną transformacją sektora.
„`
Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej : businessinsider.com.pl
