Pomimo intensywnych protestów rolników i oporu niektórych krajów, w tym Polski, Unia Europejska osiągnęła swój cel. Porozumienie handlowe z ugrupowaniem Mercosur wejdzie w życie. Co skłoniło Brukselę do tak silnego dążenia do jego sfinalizowania? Częściową odpowiedzią jest potencjał Ameryki Południowej w zakresie surowców o znaczeniu strategicznym i metali ziem rzadkich.

- Ameryka Łacińska dysponuje pokaźnymi zasobami surowców o znaczeniu strategicznym, niezbędnych do realizacji transformacji ekologicznej i nie tylko
- Zacieśnienie współpracy UE z ugrupowaniem Mercosur ma na celu m.in. wzmocnienie unijnej niezależności surowcowej
- Inwestycje unijne mają ożywić lokalny sektor wydobywczy i obróbkę surowców
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Demonstracje rolników od Katalonii po Warszawę nie przyniosły oczekiwanego efektu. Protestujący nie zdołali uniemożliwić zawarcia porozumienia, nad którym pracowano od końca XX wieku; za утешение musi im wystarczyć wpisana do umowy klauzula ochronna, mająca zabezpieczyć rodzimych wytwórców żywności w przypadku drastycznego spadku cen.
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem video:
Przyszły rok może być początkiem nowego cyklu wzrostu
Czytaj też: Zielone światło dla umowy z Mercosurem. Takie są jej cele
Unia dąży do większej autonomii
Unijne rynki oraz rynki państw Mercosuru – Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju, a w perspektywie 2-3 lat także Boliwii – będą bliżej powiązane. Unijny przemysł upatruje w tym nowe szanse handlowe – i oprócz eksportu gotowych produktów, istotną rolę ma odgrywać także ułatwiony dostęp do surowców o znaczeniu strategicznym.
Dlaczego Europa wykazuje nimi zainteresowanie? Bez surowców krytycznych oraz metali ziem rzadkich trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie wielu kluczowych sektorów współczesnej gospodarki, w tym technologii ekologicznych. Transformacja energetyczna, oparta na bezemisyjnych i odnawialnych źródłach, nie może się obyć m.in. bez litu, kobaltu, niklu czy pierwiastków takich jak gal lub bor, wykorzystywanych w produkcji paneli fotowoltaicznych, elektrowni wiatrowych, pomp ciepła oraz akumulatorów i baterii. Potrzeby w tym zakresie mają też m.in. przemysł zbrojeniowy, robotyka i sektor kosmiczny.
Zatem nic dziwnego, że Unia od pewnego czasu traktuje wzmacnianie swojej niezależności surowcowej jako sprawę priorytetową. Zgodnie z przyjętym dwa lata temu rozporządzeniem Critical Raw Materials Act (będącym częścią tzw. przemysłowego pakietu Europejskiego Zielonego Ładu), do 2030 r. przynajmniej 10 proc. zużywanych surowców ma być wydobywanych na obszarze UE, co najmniej 40 proc. przetwarzanych lokalnie, a minimum 25 proc. poddawanych recyklingowi.
16 surowców z Ameryki Łacińskiej
Europejskie ambicje mają na celu przede wszystkim zredukowanie zależności od importu z Chin, które mogą wykorzystywać surowce krytyczne i metale ziem rzadkich jako narzędzie nacisku geopolitycznego. Istotne zasoby tych bogactw naturalnych znajdują się natomiast w Ameryce Południowej.
Jak wskazuje Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie z 2024 r. zatytułowanym „Surowce krytyczne Ameryki Łacińskiej i bezpieczeństwo ekonomiczne Unii Europejskiej”, na tym kontynencie wydobywa się 25 z 34 surowców o znaczeniu strategicznym, znajdujących się na oficjalnej unijnej liście.

Już teraz jako Wspólnota importujemy stamtąd 16 z nich, a udział Ameryki Łacińskiej w całkowitym imporcie surowców o znaczeniu strategicznym do UE wyniósł w 2023 r. 24 proc. Region może się poszczycić szczególnie bogatymi zasobami niobu, stosowanego m.in. w produkcji stali, silników odrzutowych, elektroniki, nadprzewodników i turbin wiatrowych.
94,1 proc. światowych rezerw tego surowca zlokalizowane jest właśnie tam, z czego 91,8 proc. jego globalnej produkcji przypada na Brazylię – czołowego członka bloku, z którym Unia zawarła umowę handlową. Kraj ten jest największym kontynentalnym eksporterem surowców krytycznych do UE; w 2023 r. był również ich trzecim największym dostawcą na świecie.

Niemal 57 proc. światowego litu
Ameryka Łacińska jest również potęgą na rynku litu, kluczowego w elektromobilności i ogólnie w branży bateryjnej (w magazynowaniu energii). Zgodnie z danymi PIE, na kontynencie znajduje się 56,7 proc. zasobów tego metalu. Argentyna, należąca do Mercosuru, i Boliwia, kandydująca do stowarzyszenia, leżą w tzw. trójkącie litowym, obok Chile, które jest największym producentem tego metalu i zawarło strategiczne partnerstwo z UE w zakresie surowców krytycznych.

Kontynent ma również sporo do zaoferowania w odniesieniu do surowców takich jak miedź (ponad 36 proc. globalnych zasobów), antymon (Boliwia posiada największe na świecie rezerwy tego pierwiastka, wykorzystywanego m.in. w branży motoryzacyjnej), grafit naturalny (Brazylia odpowiada za 7,5 proc. jego światowej produkcji), używany m.in. do wytwarzania stali i akumulatorów, czy mangan (Brazylia jest jego piątym globalnym producentem), przydatny w motoryzacji i budownictwie.
Czytaj też: Rekordowe ceny miedzi podbijają wartość państwowego giganta. Mogą być jeszcze wyższe
Alternatywa dla Rosji i Chin?
Wzrost popytu na cenne surowce stymuluje rozwój południowoamerykańskiego sektora wydobywczego, a inwestycje obejmują także przetwórstwo. Argentyna ma szansę prześcignąć Chile w produkcji litu dzięki realizowanym inwestycjom. Polski Instytut Ekonomiczny wyraźnie podkreśla, że umowa UE-Mercosur może zwiększyć skalę dostaw surowców krytycznych z regionu do Europy.

Jak czytamy, „stanowiłoby to przeciwwagę dla wzmacniającej się gospodarczej i politycznej obecności Chin i Rosji w regionie latynoamerykańskim”, przy czym według ekspertów projekty wydobywcze i eksportowe powinny respektować wysokie standardy środowiskowe i zarządcze, a także uwzględniać interesy społeczności lokalnych.
Unijna polityka surowcowa uznaje dywersyfikację źródeł dostaw za jeden z fundamentalnych środków umacniania niezależności strategicznej, a zwiększenie konkurencyjności w tym obszarze było bezpośrednio wskazywane przez Komisję Europejską jako istotniejsza z korzyści wynikających z porozumienia z Mercosurem.
Zgodnie z oficjalnym komunikatem Komisji, umowa ta nie tylko obniży koszty importu, ale również podniesie bezpieczeństwo i przewidywalność łańcuchów dostaw. Unijne firmy mają również skorzystać z możliwości inwestowania na miejscu. Transformacja w kierunku ekologicznych źródeł energii i przemysłu w UE prawdopodobnie zyska zatem dzięki nowym perspektywom, aczkolwiek nie złagodzi to napięć społecznych i politycznych związanych z zagrożeniami dla rolnictwa.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
