Wall Street zwątpienie. Sesja za oceanem traci impet

Wtorkowa sesja na nowojorskich parkietach nie przyniosła kontynuacji poniedziałkowego odreagowania. Wzrostom na giełdach przeszkodziły sprzeczne doniesienia dotyczące postępów w procesie pokojowym z Iranem. W konsekwencji, utrzymuje się ryzyko kontynuacji kryzysu naftowego oraz wzrost prawdopodobieństwa wystąpienia zjawiska stagflacji.

Wall Street nabrała wątpliwości. Spadkowa sesja za Atlantykiem

fot. BRENDAN MCDERMID / /  Reuters / Forum

Średnia przemysłowa Dow Jonesa we wtorek zanotowała spadek o 0,18%, zamykając się na poziomie 46 124,06 punktów. Indeks S&P500 stracił 0,37%, osiągając 6 556,37 punktów. Nasdaq Composite obniżył się o 0,84%, kończąc sesję na poziomie 21 761,90 punktów.

Wall Street zwątpienie. Sesja za oceanem traci impet 3

Wall Street zwątpienie. Sesja za oceanem traci impet 4

Taki obrót spraw oznaczał brak kontynuacji poniedziałkowego odbicia i utrzymanie amerykańskich indeksów giełdowych w pobliżu wielomiesięcznych minimów. Trudno się temu dziwić, gdyż poniedziałkowa euforia wydawała się nadmierna. Głównym powodem były doniesienia o zdementowaniu przez władze Iranu twierdzeń prezydenta Trumpa. We wtorek dysonans informacyjny trwał, co wywoływało niepewność wśród inwestorów co do rzeczywistego stanu rzeczy. Pojawiły się pytania, czy Iran wprowadza nas w błąd, czy też prezydent Trump formułuje swoje wypowiedzi w sposób wprowadzający w błąd.

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

Dodatkowo, nastrojów nie poprawiły doniesienia medialne o wysłaniu na Bliski Wschód elitarnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Tego typu działania nie sygnalizują deeskalacji napięć, lecz podnoszą stawkę w negocjacjach. Grozi to przedłużeniem konfliktu z Iranem, który zgodnie z początkowymi szacunkami rynkowymi miał zakończyć się w ciągu dwóch tygodni. Sytuacja ta przypomina nieco rosyjską „operację specjalną” na Ukrainie, która miała trwać trzy dni, a trwa od ponad czterech lat.

Obecnie sytuacja makroekonomiczna wydaje się niekorzystna. Konflikt na Bliskim Wschodzie wciąż trwa, a Cieśnina Ormuz pozostaje w zasadzie zamknięta. Istnieje ryzyko wyczerpania się światowych zapasów nie tylko ropy naftowej i gazu, ale również innych kluczowych surowców, takich jak hel, siarka czy brom. Wraz z przedłużaniem się konfliktu między USA i Izraelem a Iranem, sytuacja będzie ulegać dalszemu pogorszeniu. Ponadto Iran wstrzymał dostawy gazu ziemnego do Turcji w następstwie zeszłotygodniowego ostrzału złoża South Pars.

Wszystkie te czynniki zwiększają ryzyko powtórzenia scenariusza inflacyjnego z lat 2021-2022, lecz w znacznie większej skali. Już marcowe wskaźniki PMI dla strefy euro wykazały znaczący wzrost kosztów przedsiębiorstw, które zaczęły przerzucać te koszty na odbiorców. Jest to dopiero początek kryzysu energetycznego i pierwsze trzy tygodnie zakłóceń w łańcuchach dostaw. W związku z tym rośnie ryzyko stagflacji, czyli zjawiska charakteryzującego się powolnym (lub ujemnym) wzrostem gospodarczym przy jednoczesnej wysokiej inflacji. Jest to sytuacja stanowiąca poważne wyzwanie zarówno dla banków centralnych, jak i dla inwestorów, pamiętających okres „straconej dekady” lat 70. XX wieku.

Niepokoi również wzrost rentowności obligacji skarbowych. Rentowność 2-letnich obligacji skarbowych USA utrzymuje się powyżej 4%, co implikuje możliwość **25-punktowej podwyżki stóp procentowych** przez Rezerwę Federalną. 10-letnie papiery skarbowe oferują już rentowność na poziomie 4,40% (YTM), podczas gdy obecna stopa funduszy federalnych wynosi 3,50-3,75%. Rynek terminowy wycenia 30% prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Fed do końca 2026 roku.

Wyższe stopy dyskontowe oznaczają niższe bieżące wartości przyszłych przepływów pieniężnych, co negatywnie wpływa na modelową wartość akcji. Szczególnie dotyczy to spółek wzrostowych, których wyceny są najbardziej wrażliwe na zmiany kosztu kapitału. Być może dlatego we wtorek najbardziej ucierpiały akcje takich spółek jak Google (-3,9%), Microsoft (-2,7%), Oracle (-4,7%) czy Salesforce (-6,3%).

– Krótkoterminowo obserwujemy podwójne uderzenie w postaci wyższych cen ropy naftowej i wyższych stóp procentowych. Oba te czynniki wywierają presję na wyceny akcji. Mamy do czynienia z otoczeniem stagflacyjnym, które – mówiąc oględnie – nie jest najlepsze dla rynków akcji – powiedział agencji Reuters Kevin Gordon, szef strategii makroekonomicznych w Schwab Center for Financial Research.

Dodatkowo, w Stanach Zjednoczonych utrzymuje się problem związany z rynkiem długu prywatnego (private debt), czyli bezpośrednich pożyczek od inwestorów/funduszy dla przedsiębiorstw. Akcje Ares Management podczas sesji spadały nawet o 5% po informacji o ograniczeniu wypłat z jednego z funduszy inwestujących w dług niepubliczny.

KK

Wyniki Biznes Fakty:

  • Wtorkowa sesja na giełdach w USA zakończyła się spadkami głównych indeksów (Dow Jones, S&P500, Nasdaq Composite) z powodu niepewności związanej z konfliktem na Bliskim Wschodzie i sprzecznych informacji dotyczących rozmów pokojowych z Iranem.
  • Ryzyko kontynuacji kryzysu naftowego i wzrost prawdopodobieństwa stagflacji stanowią główne obawy dla globalnej gospodarki i rynków finansowych.
  • Działania wojskowe na Bliskim Wschodzie i zamknięcie Cieśniny Ormuz mogą prowadzić do globalnych niedoborów surowców energetycznych i innych kluczowych dóbr.
  • Wzrost kosztów przedsiębiorstw, widoczny w marcowych wskaźnikach PMI strefy euro, oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw nasilają presję inflacyjną.
  • Rosnące rentowności obligacji skarbowych USA sygnalizują oczekiwania rynku dotyczące dalszych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, co negatywnie wpływa na wyceny akcji, szczególnie spółek wzrostowych.
  • Kryzys na rynku długu prywatnego w USA stanowi dodatkowe ryzyko dla sektora finansowego.

Według danych portalu: www.bankier.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *