Zamęt w służbie zdrowia w Polsce. Gołębicka o przyczynach.

Długie terminy oczekiwania na badania oraz zwiększające się kolejki do lekarzy specjalistów są efektem dezorganizacji w polskim systemie opieki zdrowotnej, a nie braku środków finansowych — uważa Anna Gołębicka, analityczka z Centrum im. Adama Smitha. Według niej, decyzje dotyczące systemu są podejmowane bez analizy danych demograficznych i faktycznych wymogów zdrowotnych społeczeństwa.

Szpital (zdjęcie ilustracyjne)
Szpital (zdjęcie ilustracyjne) | Foto: Halfpoint / Shutterstock

Trudności z dostępem do podstawowych badań, nawet przy poprawnym skierowaniu od lekarza działającego w ośrodku z umową z NFZ, są częstym zjawiskiem. Jak zaznaczyła Gołębicka, takie sytuacje świadczą o poważnych nieprawidłowościach w systemie ochrony zdrowia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Dramatyczna sytuacja NFZ. Ekonomista: politycy starają się to ignorować

Ekspertka zwraca uwagę na niespójne funkcjonowanie systemu, który dzieli się na podstawową opiekę medyczną (POZ), specjalistyczne poradnie ambulatoryjne (AOS) i szpitale. Mimo że te segmenty posiadają tego samego płatnika, funkcjonują jako niezależne byty.

Lekarze POZ często są zmuszeni kierować pacjentów na badania do tej samej jednostki, w której wystawiono skierowanie. W przeciwnym wypadku pacjent jest zmuszony do zmiany lekarza i rozpoczęcia całego procesu od początku. W AOS problem potęgują złożone reguły rozliczeń z NFZ.

Model finansowania systemu ochrony zdrowia wymaga zmiany

Według Gołębickiej, źródłem problemu jest sposób finansowania POZ, oparty głównie na stawce per capita.

— Instytucje muszą pokrywać z jednej puli koszty wizyt, badań i obsługi pacjentów, co w aspekcie ekonomicznym prowadzi do redukcji ilości usług — objaśnia ekspertka. W konsekwencji pacjenci często są odsyłani do specjalistów, co umożliwia POZ przeniesienie kosztów na pozostałe części systemu.

To zjawisko, nazywane „leczeniem przez skierowanie”, prowadzi do wielokrotnego finansowania tych samych konsultacji i badań przez NFZ.

— Powielanie diagnostyki wynika nie tylko z braku zaufania do dokumentacji, ale także z niesprawnych systemów informatycznych — podkreśla Gołębicka. Pomimo, że badania są przeprowadzane w formie cyfrowej, brak komunikacji między platformami powoduje, że lekarze preferują zlecać je ponownie.

Następstwa tego chaosu są dotkliwe. Obejmują nie tylko koszty związane z powtarzającymi się wizytami i badaniami, ale również straty wynikające z nieobecności pacjentów w pracy lub edukacji oraz potrzeby angażowania ich rodzin.

— Nie jesteśmy w stanie nawet wycenić tych strat — zauważa ekspertka.

Niestabilność finansowa placówek medycznych. Systemu ochrony zdrowia potrzebuje zmian

Kolejnym problemem jest chwiejność finansowa placówek medycznych. Opóźnienia w regulowaniu należności zmuszają szpitale i przychodnie do korzystania z kosztownych kredytów obrotowych na pokrycie codziennych wydatków, takich jak medykamenty czy materiały medyczne. W szczególnie ciężkiej sytuacji są szpitale powiatowe, które często nie otrzymują wynagrodzenia za usługi zrealizowane ponad limit.

Według Gołębickiej, dezorganizacja prowadzi też do tracenia potencjału lekarzy, którzy dużą część czasu poświęcają na czynności biurowe.

— Gdyby lekarze mogli skoncentrować się tylko na leczeniu, w niektórych miejscach zespoły mogłyby być nawet o połowę mniejsze — stwierdza.

Ekspertka zwróciła również uwagę na kwestie związane z wyceną procedur medycznych. Nierówności w stawkach oraz istotność kodowania świadczeń dla kondycji finansowej placówek przyczyniły się do powstania nowej profesji — kodera medycznego. Jednocześnie korekty wycen nie doganiają rosnących kosztów energii, wynagrodzeń oraz inflacji, co zmusza placówki do redukcji ilości usług i wydłużania okresu oczekiwania.

W ekstremalnych sytuacjach pacjenci muszą oczekiwać na konsultacje u specjalistów nawet do 2027 roku — Decyzje w systemie opieki zdrowotnej są podejmowane wycinkowo, bez kompleksowej analizy demografii, epidemiologii i rzeczywistych potrzeb zdrowotnych — podsumowuje Gołębicka. Jej zdaniem dofinansowywanie bez modyfikacji sposobu działania jedynie utrwala istniejące trudności.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *