Myszków — liczący niecałe 30 tys. mieszkańców gród w woj. śląskim — w niedalekiej przyszłości może przekształcić się w centrum eksploatacji metali strategicznych: wolframu oraz molibdenu. Wydobyciem bogatych pokładów tych pierwiastków, znajdujących się na tym obszarze, zainteresowała się spółka z udziałem kapitału amerykańskiego. Permia 1 złożyła podanie o licencję na badania — donosi „Dziennik Zachodni”.

Wolfram i molibden klasyfikowane są jako metale o znaczeniu krytycznym, odgrywają zasadniczą rolę między innymi dla sektora obronnego, astronautyki i energetyki jądrowej. Ich pokłady w Myszkowie zostały zweryfikowane już w latach 90., lecz od tego czasu aż do dziś żadna firma nie podjęła zamiaru ich wydobycia i komercyjnego zastosowania. W grudniu 2025 r. firma Permia 1, zainteresowana złożami, przeprowadziła spotkanie informacyjne z mieszkańcami, dotyczące zamierzonych prac wiertniczych — relacjonuje „Dziennik Zachodni”. Odzew był różny — od entuzjazmu lokalnych działaczy, którzy w nowej inicjatywie dostrzegają rozwój regionu i nowe etaty — aż po niepokoje mieszkańców i ekologów związane z bezpieczeństwem lokalnych zasobów wodnych.
Pracują wewnątrz "góry, która zjada ludzi". Na szali bogactwo i śmierć
Spółka z kapitałem amerykańskim zamierza inwestować w pokłady metali w Myszkowie
Jak podaje „DZ”, Permia 1 to spółka specjalnego przeznaczenia, gdzie kluczowym udziałowcem jest Grupa Altum (51 proc.), a pozostały wkład należy do Keystone Partners i amerykańskiej spółki AICEE. Spółka dostarczyła już wniosek o zezwolenie na badania do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, i oczekuje na decyzję. Według danych Państwowego Instytutu Geologicznego złoże w Myszkowie zawiera ponad 550 mln ton rud bilansowych z molibdenem, wolframem i miedzią, plus blisko 750 mln ton rud pozabilansowych. Zasoby są w kategorii C2, co znaczy, że wymagają dalszych analiz przed rozpoczęciem eksploatacji i przekwalifikowaniem na wyższy poziom C1.
Cenne pokłady w polskim mieście. Istotna decyzja Ministerstwa Klimatu i Środowiska
Szef firmy Kasjan Wyligała uwydatniał, że całość projektu byłaby finansowana z funduszy prywatnych. Zapewniał również, że w razie, gdyby budowa kopalni okazała się możliwa i rentowna, nie zajmie przesadnie rozległej powierzchni na terenie gminy. Według niego „tego złoża nikt nie zlekceważy”, zatem jeśli nie Permia 1, to najpewniej inna firma wkrótce pojawi się w Myszkowie. Kreślił również przed mieszkańcami perspektywę prężnego rozwoju miasta i okolic.
Wątpliwości, które ujawniły się podczas grudniowego spotkania, dotyczyły między innymi bezpieczeństwa ewentualnej inwestycji dla wód gruntowych Myszkowa. Przedstawiciele spółki zapewnili jednak, że nie ma takiego zagrożenia, przynajmniej na etapie samych prac wiertniczych.
Teraz decydująca jest decyzja Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Jeśli licencja na badania zostanie wydana, a odwierty potwierdzą rentowność projektu, inwestycja może się rozpocząć, co — zgodnie z prognozami firmy Permia 1 — może zaowocować dla gminy i lokalnej społeczności rocznymi wpływami w wysokości ok. 30 mln zł (m.in z opłaty eksploatacyjnej).
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
