Spoglądanie na Zatokę Gdańską stanowi obecnie jeden z najbardziej pożądanych, jak również najkosztowniejszych „elementów” mieszkania w naszym kraju. Pomimo wyraźnego spowolnienia w branży nieruchomości, ceny apartamentów nad brzegiem morza utrzymują tendencję wzrostową. Przyglądamy się, ile kosztuje posiadanie własnego skrawka krajobrazu morskiego w Trójmieście oraz dlaczego w tym regionie nadal wspomina się o sprawdzonej lokacie kapitału.

- Sopot jest znany jako jeden z najdroższych segmentów rynku mieszkaniowego w Polsce, a ceny lokali mieszkalnych sięgają 60 tys. zł za metr kwadratowy.
- Gdynia cechuje się nowoczesną stylistyką i kuszącymi projektami deweloperskimi, takimi jak Sea Towers, proponując szeroki przedział cenowy.
- Gdańsk zapewnia rozmaitość możliwości lokalowych, od ekskluzywnych apartamentów po bardziej ekonomiczne cenowo lokale na obrzeżach.
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl
REKLAMA
Epoka budżetowych okazji nad Bałtykiem bezpowrotnie minęła dziesięć lat temu. Obecnie lokal z widokiem na morze to artykuł luksusowy, przeznaczony dla nielicznej grupy nabywców — zamożnych inwestorów, kupujących za gotówkę i osób traktujących zakup bardziej jako alokację funduszy, niż zaspokojenie potrzeby mieszkaniowej. Z analizy ofert zamieszczonych na portalu Gratka.pl wynika, że różnice w kosztach między poszczególnymi miastami Trójmiasta są znaczne, lecz łączy je jedno: niskie ceny to przeszłość.
Jak dowiadujemy się z materiału Gratka.pl, Sopot wciąż jest najdroższym miejscem w Polsce, Gdynia przyciąga innowacyjnym prestiżem i współczesnością, a Gdańsk oferuje największą różnorodność — od apartamentów tuż przy plaży po zachwycające panoramy z wysokościowców oddalonych od wybrzeża.
Sopot: najdroższy rynek nieruchomości w Polsce
Sopot to rynek kolekcjonerski w najczystszej formie. Niewielki obszar miasta, surowa ochrona urbanistyczna i kameralna zabudowa powodują, że liczba mieszkań z widokiem na morze jest tutaj bardzo ograniczona. Nowe inwestycje pojawiają się sporadycznie i zazwyczaj są to tzw. plomby w historycznej strukturze miasta. W efekcie, w Sopocie nie kupuje się powierzchni — kupuje się miejsce, przeszłość i renomę.

Sprawdź również: Od stodoły do milionowej sprzedaży. Oto historia firmy 20-latków
Najdroższą częścią miasta pozostaje Dolny Sopot, gdzie stawki w topowych lokalizacjach dochodzą nawet do 60 tys. zł za metr kwadratowy. Widok na morze stanowi tutaj rzadki towar, a pojedyncze apartamenty z otwartą panoramą Zatoki osiągają niewiarygodne wyceny.
Z informacji udostępnionych przez Gratka.pl wynika, że przeciętna cena lokali mieszkalnych z widokiem na morze w Sopocie zaczyna się od około 25 tys. zł za metr kwadratowy, lecz górny pułap w rzeczywistości nie istnieje. Przykładem może być trzypokojowy penthouse o powierzchni 85,57 m kw. w Dolnym Sopocie, wyceniony na 4 mln 278,5 tys. zł, czyli w przybliżeniu 50 tys. zł za metr kwadratowy. W zamian nabywca otrzymuje taras na dachu z widokiem na morze, molo i panoramę miasta.
Na przeciwległym krańcu skali znajdują się mieszkania przeznaczone do remontu, często w starszym budownictwie. Czteropokojowy lokal o powierzchni 66,62 m kw. na Karlikowie, z widokiem na Zatokę z dwóch pokoi i kuchni, wyceniono na 949 tys. zł, co daje 14 tys. 245 zł za metr kwadratowy. Jest to nadal bardzo wysoka suma, lecz jak na Sopot — stosunkowo „atrakcyjna okazja”.
Gdynia: luksus, modernizm i klifowy prestiż
Gdynia prezentuje zupełnie odmienną wizję niż kurortowy Sopot. To miasto o charakterze nowoczesnym, portowym i dynamicznym, które wabi osoby pragnące połączyć widok na morze z miejskim stylem życia. Najbardziej prestiżowe lokalizacje koncentrują się w Orłowie oraz Śródmieściu, a symbolem gdyńskiego luksusu są projekty takie jak Sea Towers czy Yacht Park na Molo Rybackim.

W Gdyni wachlarz cenowy jest szeroki. Jak informuje Gratka.pl, trzypokojowe mieszkanie o powierzchni 54 m kw. na Wzgórzu św. Maksymiliana, z balkonem i widokiem na morze, wyceniono na 729 tys. zł, czyli około 13,5 tys. zł za metr kwadratowy. To poziom, który jeszcze kilka lat temu byłby nie do zaakceptowania w nadmorskiej lokalizacji.
Z drugiej strony mamy apartamenty z najwyższej półki. Czteropokojowy lokal o powierzchni 107,8 m kw. w Sea Towers, z bocznym widokiem na Zatokę Gdańską, kosztuje 4 mln 460 tys. zł, co daje ponad 41 tys. zł za metr kwadratowy. Jest to cena porównywalna z najlepszymi adresami w Warszawie.
Gdańsk: największy wybór i największe kontrasty
Gdańsk to najbardziej urozmaicony rynek w Trójmieście. Z jednej strony pierwsza linia brzegowa w Brzeźnie lub Jelitkowie, z drugiej — wysokie budynki na Przymorzu i Zaspie, oddalone od plaży o 1–2 km, lecz oferujące imponujące panoramy na całą Zatokę.

Polecamy również: Ceny gazu ostro w dół. Zima tańsza, niż można się było spodziewać
W strefie nadmorskiej ceny nowych inwestycji zaczynają się od 20 tys. zł za metr kwadratowy, natomiast za lokale z bezpośrednim widokiem na wodę należy zapłacić przynajmniej 30 tys. zł za metr kwadratowy. Przykładem jest apartament w projekcie Baltica Towers w Brzeźnie — ponad 105 m kw. powierzchni, widok na plażę i Zatokę, cena: 2 mln 790 tys. zł, czyli 26 tys. 363 zł za metr kwadratowy.
Znacznie taniej jest w wieżowcach na Przymorzu. Dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 59 m kw., położone na siódmym piętrze, z obszernym balkonem i widokiem na morze, wyceniono na 759 tys. zł (12 tys. 864 zł za metr kwadratowy). To właśnie ta kategoria lokali przyciąga nabywców poszukujących kompromisu między ceną a widokiem.
„Widok na morze” — najczęstsze pułapki
Eksperci zwracają uwagę, że określenie „widok na morze” w ogłoszeniach jest często używane na wyrost. Kluczowe znaczenie ma to, czy mamy do czynienia z widokiem czołowym, czy jedynie pobocznym — różnice w cenie w obrębie tego samego budynku mogą sięgać nawet 20–30 procent.
Drugą pułapką są miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Krajobraz, który aktualnie zachwyca, za parę lat może zostać przesłonięty przez nowy budynek mieszkalny. W Trójmieście, gdzie każdy metr gruntu w pobliżu plaży jest bardzo cenny, zagęszczanie zabudowy postępuje w szybkim tempie.
Nie bez znaczenia jest również status prawny lokalu. Wiele mieszkań w pasie nadmorskim to formalnie lokale użytkowe, podlegające 23-procentowej stawce VAT, bez możliwości zameldowania, lecz z potencjałem inwestycyjnym dla przedsiębiorstw.
Ekspert: pas nadmorski to wciąż inwestycyjny „pewniak”
— Mimo że o rynku nieruchomości w Polsce mówi się obecnie raczej w kontekście stabilizacji, a nawet stagnacji, to pas nadmorski stanowi wyjątek — oznajmia Maciej Kikta, specjalista rynku nieruchomości. — Jest to jeden z niewielu segmentów, w których faktyczny wzrost cen jest nadal widoczny, głównie z uwagi na ograniczoną dostępność i duże zainteresowanie inwestorów, również z zagranicy.
Jak podkreśla ekspert, mieszkania nad morzem stosunkowo łatwo wynająć za stawki umożliwiające osiągnięcie stopy zwrotu wyższej niż ta oferowana na rynku obligacji, przy jednoczesnym niskim poziomie ryzyka. — W Sopocie i Gdańsku młode rodziny są wypierane z rynku, lecz dla inwestorów pas nadmorski pozostaje bezpiecznym schronieniem — dodaje.
Wszystko wskazuje na to, że w 2026 r. i w latach następnych widok na morze nadal będzie dobrem luksusowym, za które trzeba będzie sporo zapłacić. Pomimo spowolnienia na rynku, Trójmiasto w dalszym ciągu pozostanie jednym z najdroższych i najbardziej atrakcyjnych lokalizacji mieszkaniowych w Polsce.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
