— Phuket przestało być jedynie kierunkiem wakacyjnym. Obecnie to w pełni rozwinięty rynek mieszkaniowy i inwestycyjny — przekonuje Stuart Reading z Banyan Group.

Jeszcze kilkanaście lat temu Phuket kojarzyło się przede wszystkim z rajskimi plażami, nurkowaniem i zimowymi wakacjami Europejczyków. Dziś największa wyspa Tajlandii przechodzi transformację, która ma zmienić jej miejsce na światowej mapie rynku nieruchomości. Coraz częściej mówi się o niej nie jako o kurorcie, lecz o miejscu do życia, pracy zdalnej i lokowania kapitału. Jednym z głównych architektów tej zmiany jest Banyan Group — azjatycki gigant hotelowy i deweloperski, który właśnie realizuje na Phuket inwestycje o wartości liczonej w miliardach dol.


Czytaj również: Hiszpania przyciąga zamożnych Polaków. Costa del Sol na celowniku inwestorów
To właśnie z tego powodu firma zaprosiła grupę dziennikarzy z Europy i Azji, by na miejscu pokazać skalę przedsięwzięcia. Przez kilka dni mieszkaliśmy w prywatnych willach resortu Banyan Tree — każda z własnym basenem i ogrodem — odwiedzaliśmy kolejne inwestycje, międzynarodową szkołę, prywatną klinikę medyczną, rozmawialiśmy z zarządem firmy, a także poznawaliśmy filozofię życia, którą Banyan Group chce sprzedawać razem z nieruchomościami. Program obejmował również wizytę w słynnym Banyan Tree Spa.
Phuket. Wyspa, która przestała być tylko wakacyjnym kierunkiem
Jeszcze niedawno większość zagranicznych gości traktowała Phuket jako miejsce kilkutygodniowego wypoczynku. Dziś coraz więcej osób zostaje tu na miesiące, a nawet przeprowadza się na stałe. Powodów jest kilka: całoroczny klimat, rozwinięta infrastruktura, wysoki poziom bezpieczeństwa, nowoczesna opieka zdrowotna, szkoły międzynarodowe i coraz lepsza dostępność komunikacyjna.
Wyspa ma dziś bezpośrednie połączenia lotnicze z ponad 80 miastami świata, a od jesieni 2026 r. do Tajlandii będzie można dolecieć z Polski bez przesiadki dzięki nowemu połączeniu LOT-u na trasie Warszawa–Bangkok. To ważna zmiana również dla rynku nieruchomości.
— Phuket stało się miejscem, do którego bardzo łatwo dotrzeć. To ogromna przewaga. Dla wielu Europejczyków jest dziś znacznie bardziej dostępne niż jeszcze kilka lat temu — mówi Stuart Reading, dyrektor zarządzający Banyan Group Residences.

Przeczytaj: Rynek second home dojrzewa. Drugi dom coraz częściej jako inwestycja
Banyan Group. Od hotelu do miasta przyszłości
Historia Banyan Group zaczęła się właśnie tutaj. Pierwszy hotel Banyan Tree powstał na Phuket w 1994 r., a dziś grupa posiada już około 100 hoteli i resortów w ponad 20 krajach oraz należy do światowych liderów rynku tzw. branded residences, czyli luksusowych nieruchomości tworzonych pod markami hotelowymi.
— Jesteśmy dziś numerem jeden w Azji i należymy do światowej czołówki rynku markowych rezydencji. To powód do dumy, zwłaszcza że konkurujemy z takimi gigantami jak Marriott, Hilton czy Four Seasons — podkreśla Reading.
Największym projektem firmy pozostaje jednak Laguna Phuket.
To ponad 400 hektarów terenów rozciągających się wzdłuż plaży Bang Tao. Na obszarze przypominającym wielkością niewielkie miasto znajduje się sześć luksusowych hoteli, pole golfowe klasy mistrzowskiej, restauracje, centra wellness, sklepy, prywatne osiedla oraz około trzech tysięcy apartamentów i willi.

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak ogromny resort. Dopiero po kilku dniach pobytu widać, że funkcjonuje także jak samowystarczalne miasto.
Po kompleksie kursują autobusy i łodzie, mieszkańcy korzystają z elektrycznych meleksów, dzieci chodzą do międzynarodowych szkół, a codzienne zakupy można zrobić bez opuszczania terenu inwestycji.
W czasie naszej wizyty odwiedziliśmy również prywatną klinikę Bangkok Hospital Phuket, z której korzysta wielu zagranicznych mieszkańców wyspy, oraz jedną z renomowanych szkół międzynarodowych. Oba miejsca były elementem prezentacji pokazującej, że Banyan Group nie sprzedaje wyłącznie apartamentów. Sprzedaje cały ekosystem życia.
Inwestycje. Dopiero jedna czwarta planu została zrealizowana
Skala projektu robi jeszcze większe wrażenie, gdy spojrzeć na liczby.
Do tej pory w Laguna Phuket powstało około trzech tysięcy nieruchomości. Kolejne kilkaset jest w budowie, a to dopiero początek.
Banyan Group zapowiada, że w ciągu najbliższych lat w samych projektach Laguna Phuket i Laguna Lakelands wartość nowych inwestycji przekroczy miliard dol., a docelowo łączna wartość projektów osiągnie około 4,5 mld dol.
— Nasze zasoby gruntów nie są jeszcze w pełni wykorzystane. Szacujemy, że ich zagospodarowanie zajmie nam jeszcze ponad 25 lat. To projekt rozwijany z myślą o kolejnych pokoleniach — mówi Stuart Reading.
Najbardziej spektakularną częścią ekspansji jest Laguna Lakelands — nowa dzielnica mieszkaniowa budowana obok istniejącego kompleksu.
To ponad milion m kw. terenów zielonych, jezior i lasów, połączonych 15 km ścieżek spacerowych i rowerowych. Powstanie tam około 5 tys. nowych mieszkań i domów, a mieszkańcy otrzymają własny beach club, centrum rekreacyjne, sklepy, restauracje oraz przestrzenie wspólne zaprojektowane z myślą o codziennym życiu, a nie tylko wakacyjnym wypoczynku.
Projekt pokazuje zmianę filozofii Banyan Group. Jeszcze dwie dekady temu firma budowała przede wszystkim luksusowe hotele. Dziś znacznie większy nacisk kładzie na tworzenie pełnoprawnych społeczności mieszkaniowych.
— Ludzie nie szukają już wyłącznie miejsca na wakacje. Szukają miejsca do życia. Chcą mieć szkoły dla dzieci, dobrą opiekę medyczną, bezpieczeństwo i poczucie wspólnoty. Właśnie to staramy się stworzyć — podsumowuje Reading.
Nieruchomości. Jak Polak może kupić dom lub apartament w Tajlandii?
Dla wielu Europejczyków zakup nieruchomości w Tajlandii wydaje się skomplikowany. W praktyce przepisy są dość przejrzyste, choć różnią się od tych obowiązujących w Europie.
Obywatele Polski mogą kupować mieszkania w budynkach wielorodzinnych na zasadzie pełnej własności (freehold), pod warunkiem, że udział zagranicznych właścicieli w danym kondominium nie przekroczy 49 proc. powierzchni użytkowej. W praktyce oznacza to, że Polak może zostać pełnoprawnym właścicielem apartamentu wpisanego do tajskiego rejestru nieruchomości.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku gruntów. Tajskie prawo zasadniczo nie pozwala cudzoziemcom na ich bezpośrednie nabywanie. Dlatego luksusowe wille najczęściej kupowane są w formule długoterminowej dzierżawy (leasehold), zwykle na 30 lat z możliwością przedłużenia, albo za pośrednictwem innych zgodnych z prawem struktur własności. To rozwiązanie od lat funkcjonuje na tajskim rynku nieruchomości premium i jest dobrze znane zagranicznym inwestorom.
W przypadku projektów Banyan Group nabywcy mogą wybierać pomiędzy nieruchomościami przeznaczonymi do zamieszkania na stałe a apartamentami funkcjonującymi w modelu hotelowym, które — gdy właściciel z nich nie korzysta — mogą być wynajmowane i zarządzane przez operatora. Taki model ma pozwalać na łączenie prywatnego użytkowania z możliwością uzyskiwania przychodów z wynajmu.
Ceny. Od apartamentu po rezydencję za kilkadziesiąt milionów złotych
Oferta Banyan Group jest szeroka i obejmuje zarówno apartamenty dla osób szukających drugiego domu, jak i jedne z najbardziej ekskluzywnych nieruchomości w Azji.
Do najtańszych należą apartamenty w projekcie Skypark Elara w Laguna Lakelands. Ceny rozpoczynają się od około 8 mln bahtów (w przeliczeniu to ponad 900 tys. zł). Nieco wyżej pozycjonowane są Laguna Lakeside Residences (od około 9 mln bahtów) oraz Residences at Garrya Phuket (od około 15 mln bahtów). Uwzględniając obecną zdolność kredytową i stopy procentowe, ceny te mogą być atrakcyjne dla inwestorów z dobrze rozwiniętych gospodarek, choć wciąż wymagają znacznego zaangażowania kapitałowego.
Warto w tym miejscu dodać, że podczas zwiedzania kolejnych elementów tego gigantycznego projektu mogliśmy zapoznać się też z cenami z rynku wtórnego. Tam niewielkie lokale można było odkupić już za nieco ponad 4-5 mln bahtów (ponad 400-500 tys. zł).
Segment premium otwierają Laguna Beach Residences Bayside, gdzie ceny zaczynają się od ok. 25 mln bahtów (2,8 mln zł). Z kolei apartamenty Banyan Tree Beach Residences Sirena kosztują od około 82 mln bahtów (9,3 mln zł).



Na samym szczycie znajdują się projekty Oceanus oraz Aegir. W pierwszym z nich ceny rozpoczynają się od około 160 mln bahtów (ok. 16 mln zł), natomiast luksusowe wille Aegir wyceniono od około 265 mln bahtów. To nieruchomości o powierzchni nawet kilkuset metrów kwadratowych, z prywatnymi basenami, tarasami i bezpośrednim widokiem na Morze Andamańskie.
Jak podkreślają przedstawiciele Banyan Group, oferta została zbudowana tak, aby odpowiadała różnym grupom klientów — od osób kupujących pierwszy apartament inwestycyjny po rodziny szukające reprezentacyjnej rezydencji na wiele lat.
Polska. Dlaczego właśnie nasz rynek?
Jednym z ciekawszych wątków naszej rozmowy ze Stuartem Readingiem było rosnące znaczenie Polski.
Jeszcze kilka lat temu Polacy byli dla Tajlandii stosunkowo niewielką grupą turystów. Dziś należą do najszybciej rosnących rynków europejskich. Według danych przedstawionych przez Banyan Group w ubiegłym roku Tajlandię odwiedziło około 230 tys. Polaków, czyli o blisko 30 proc. więcej niż rok wcześniej.
To właśnie dlatego firma coraz mocniej interesuje się naszym krajem.
Reading zdradził podczas spotkania, że jesienią Banyan Group planuje zorganizować w Polsce wydarzenie skierowane zarówno do inwestorów, jak i dziennikarzy. Ma ono przybliżyć możliwości inwestowania na Phuket i pokazać, że Tajlandia chce konkurować nie tylko o turystów, ale również o zagraniczny kapitał.
To nieprzypadkowy moment. Już od jesieni 2026 r. ruszają bezpośrednie loty LOT-u z Warszawy do Bangkoku, co znacząco skróci i ułatwi podróż do Tajlandii. Dla rynku nieruchomości oznacza to większą dostępność i potencjalnie kolejny impuls popytowy.
Lifestyle. Tu nie sprzedaje się mieszkań, tylko sposób życia
Podczas prezentacji trudno było nie zauważyć, że Banyan Group znacznie rzadziej mówi o metrach kwadratowych niż o jakości życia.
W czasie naszego pobytu niemal każdy element programu miał pokazać, że zakup nieruchomości jest jedynie początkiem.
Zwiedzaliśmy szkołę międzynarodową, prywatną klinikę medyczną, poznawaliśmy ofertę restauracji, klubów plażowych, centrów wellness czy pól golfowych. Wieczory spędzaliśmy w restauracjach rozsianych po całym kompleksie, przemieszczając się łodziami i elektrycznymi meleksami.



Największe wrażenie zrobiło jednak Banyan Tree Spa. Nie bez powodu marka od lat uznawana jest za jednego z pionierów luksusowego wellness w Azji. Nawet jeśli ktoś przyjeżdża tu wyłącznie jako turysta, trudno nie zrozumieć, dlaczego właściciele nieruchomości traktują dostęp do takich usług jako element codzienności, a nie luksusowego dodatku.
Inwestycje. Phuket chce być nowym centrum życia, a nie tylko turystyki
Jeszcze kilka lat temu większość zagranicznych deweloperów sprzedawała na Phuket apartamenty wakacyjne.
Banyan Group próbuje zbudować coś znacznie większego — międzynarodową społeczność, która będzie funkcjonować przez cały rok. Dlatego obok hoteli powstają szkoły, centra medyczne, przestrzenie rekreacyjne i tysiące nowych mieszkań.
To strategia oparta na przekonaniu, że po pandemii zmieniły się oczekiwania klientów.
— Ludzie szukają dziś nie tylko miejsca na urlop. Szukają miejsca, w którym mogą żyć, pracować zdalnie i wychowywać dzieci. Phuket bardzo się pod tym względem zmieniło — przekonywał Stuart Reading podczas spotkania z dziennikarzami.
Czy ta wizja się sprawdzi? Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć. Skala inwestycji — sięgająca docelowo kilku miliardów dolarów — pokazuje jednak, że Banyan Group nie myśli o Phuket w perspektywie kilku sezonów turystycznych, ale kolejnych dekad. Firma zapowiada rozwój projektów przez następne 25 lat, a Laguna Phuket i Laguna Lakelands mają docelowo liczyć kilkanaście tysięcy rezydencji.
Dla polskich inwestorów może to być sygnał, że Tajlandia przestaje być egzotycznym kierunkiem wyłącznie na zimowe wakacje. Coraz wyraźniej aspiruje do roli jednego z najważniejszych rynków nieruchomości premium w Azji — a Polska, co wybrzmiewało podczas rozmów na Phuket, znalazła się na radarze dewelopera jako jeden z najbardziej perspektywicznych europejskich rynków. Prognozy na 2026 rok wskazują na dalszy wzrost zainteresowania tym regionem, napędzany między innymi nowymi połączeniami lotniczymi oraz rosnącą świadomością potencjału inwestycyjnego Tajlandii.
Wyniki Biznes Fakty:
Rynek nieruchomości na Phuket ewoluuje z kierunku wakacyjnego w cel inwestycyjny i mieszkaniowy. Kluczowe czynniki to całoroczny klimat, rozwinięta infrastruktura, wysoki poziom bezpieczeństwa i opieki zdrowotnej. Bezpośrednie połączenia lotnicze z ponad 80 miastami oraz planowane od jesieni 2026 r. bezpośrednie loty LOT-u z Warszawy do Bangkoku zwiększają dostępność wyspy dla europejskich inwestorów. Banyan Group, lider w segmencie branded residences, realizuje na Phuket projekty o docelowej wartości 4,5 mld dolarów, w tym rozwinięcie Laguna Lakelands. Firma skupia się na budowaniu całorocznych społeczności mieszkaniowych, oferując nie tylko apartamenty, ale kompleksowy ekosystem życia obejmujący edukację, opiekę medyczną i rekreację. Polacy stanowią najszybciej rosnącą grupę europejskich turystów w Tajlandii, co potwierdza potencjał tego rynku dla polskich inwestorów. Prognozy na 2026 rok są optymistyczne, wskazując na dalszy wzrost zainteresowania Phuket jako rynkiem nieruchomości premium w Azji.
Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej : businessinsider.com.pl
