Jasne, oto przepisany tekst po polsku, zorientowany na inwestycje i trendy rynkowe, zachowujący oryginalne tagi HTML:
Zwroty mieszkań byłym właścicielom nadal się zdarzają, choć ich skala wyraźnie spadła. Dane GUS pokazują, ile lokali gminnych wróciło w prywatne ręce i dlaczego to nie reprywatyzacja najbardziej uszczupla zasób komunalny.

REKLAMA
Czy mieszkaniowa reprywatyzacja w Polsce to już rozdział zamknięty? Najnowsze dane statystyczne wskazują, że proces zwrotów lokali gminnych byłym właścicielom oraz ich spadkobiercom wciąż trwa, jednak jego skala jest znacząco mniejsza niż kilkanaście lat temu. Jednocześnie zasób mieszkaniowy gmin systematycznie się kurczy, co prowokuje dyskusję o faktycznych motorach tego zjawiska na rynku nieruchomości.
Jak podkreśla Andrzej Prajsnar, ekspert portalu GetHome.pl, reprywatyzacja nie stanowi obecnie głównego czynnika odpowiedzialnego za zmniejszanie się liczby mieszkań komunalnych. Niemniej, analiza danych jest istotna, zwłaszcza w kontekście dynamicznej sytuacji na rynku nieruchomości, gdzie każdy lokal ma znaczenie inwestycyjne.
Malejący zasób mieszkaniowy gmin – analiza trendów
Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, pod koniec 2024 roku zasób mieszkań komunalnych (wraz z lokalami zarządzanymi przez gminne jednostki budżetowe) liczył 755 689 jednostek. Jest to zauważalnie mniej niż dwa lata wcześniej, kiedy odnotowano 778 752 lokale. W szerszej perspektywie czasowej spadek jest jeszcze bardziej wyraźny – pod koniec 2016 roku gminy dysponowały 868 517 mieszkaniami.

Czytaj też: Kalendarium wielkiej wojny. Tak Donald Tusk przegrał z Adamem Glapińskim
Trend spadkowy jest trwały i systematyczny. W debacie publicznej często pojawia się teza, że jest to efekt reprywatyzacji i zwrotów nieruchomości dawnym właścicielom. Dane GUS wskazują jednak, że rzeczywistość jest bardziej złożona, co ma istotne implikacje dla rynku mieszkaniowego w perspektywie roku 2026.
Analiza zwrotów mieszkań gminnych a rynek nieruchomości
Informacje o zwrotach lokali pochodzą z dwuletnich sprawozdań statystycznych, które gminy przekazują do GUS. Analiza tych danych ujawnia, że skala zwrotów była największa na początku XXI wieku, a z czasem wyraźnie malała, co wpłynęło na dynamikę rynku mieszkaniowego.
W latach 2002–2003 gminy zwróciły 3125 mieszkań, a w okresie 2004–2005 było to 1264 lokale. W kolejnych latach liczby wahały się, ale nadal pozostawały relatywnie wysokie: 2869 mieszkań w latach 2006–2007 oraz 2171 w latach 2008–2009.
Po 2010 roku tempo tzw. reprywatyzacji zaczęło słabnąć. W latach 2010–2011 zwrócono 1449 lokali, a w latach 2012–2013 — 1755. Kolejne okresy przynosiły dalsze spadki: 1655 mieszkań w latach 2014–2015 oraz zaledwie 627 w 2016 roku.
Zobacz też: Biura w centrum Warszawy pod presją. Właściciele dyktują warunki najmu
W ostatnich latach zwroty mają już marginalny charakter. W latach 2017–2018 było to 709 lokali, w latach 2019–2020 — 461, w latach 2021–2022 — 580, a w latach 2023–2024 jedynie 417 mieszkań. Dane te jasno pokazują, że od połowy minionej dekady skala reprywatyzacji mieszkań gminnych znacząco się zmniejszyła, co ma mniejsze przełożenie na obecne trendy na rynku mieszkaniowym w porównaniu do sytuacji sprzed 2026 roku.
Sprzedaż mieszkań komunalnych kluczowym czynnikiem wpływającym na rynek
Eksperci GetHome.pl podkreślają, że zwroty lokali nie tłumaczą głębokiego spadku liczby mieszkań w zasobie gmin. Kluczowym czynnikiem okazała się preferencyjna sprzedaż mieszkań komunalnych dotychczasowym najemcom, co ma istotny wpływ na podaż i ceny na rynku nieruchomości.
W latach 2016–2024 gminy sprzedały aż 145 681 mieszkań. W tym samym czasie oddano do użytku jedynie 13 199 nowych lokali komunalnych. Dla porównania, łączna liczba mieszkań zwróconych byłym właścicielom oraz ich spadkobiercom w tym okresie wyniosła około 2800.
Oznacza to, że reprywatyzacja miała jedynie ograniczony wpływ na kurczenie się gminnego zasobu mieszkaniowego. Głównym problemem pozostaje brak równowagi między sprzedażą istniejących lokali a budową nowych mieszkań komunalnych, co wpłynie na dynamikę cen najmu i zakupu w perspektywie roku 2026.
W praktyce prowadzi to do dalszego ograniczania dostępności mieszkań o czynszach regulowanych, co szczególnie dotyka gospodarstwa domowe o niższych dochodach. Choć proces zwrotów nieruchomości nadal trwa, to jego znaczenie dla rynku mieszkaniowego jest dziś zdecydowanie mniejsze niż jeszcze kilkanaście lat temu. Jeśli więc samorządy chcą realnie zatrzymać kurczenie się zasobu komunalnego i wpłynąć pozytywnie na rynek najmu i sprzedaży, kluczowe będzie zwiększenie skali nowych inwestycji, a nie skupianie się wyłącznie na wygaszaniu reprywatyzacji. Należy również pamiętać o zdolności kredytowej Polaków, która będzie kluczowa dla popytu na mieszkania w nadchodzących latach.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Wyniki Biznes Fakty:
Źródło wiadomości : businessinsider.com.pl
