Oto przepisany i przetłumaczony tekst, zgodny z wytycznymi: Rok 2025 przyniósł znaczący wzrost liczby nakazów rozbiórki nielegalnie wznoszonych obiektów budowlanych. Organy nadzoru budowlanego wydały ich 269, co stanowi najwyższy wynik od pięciu lat. Jednocześnie, jak wskazują eksperci portalu GetHome.pl, obserwujemy zmniejszenie skali legalizacji samowoli budowlanych, choć zjawisko to nadal utrzymuje się na wysokim poziomie.



GetHome.pl Jak podkreśla ekspert, oficjalne statystyki nie oddają pełnej skali zjawiska. „Domów stawianych bez pozwolenia lub zgłoszenia zawsze było więcej, niż wynika to z oficjalnych danych. Są regiony w naszym kraju, w których mówi się wręcz, że tam Prawo budowlane się nie przyjęło. Nadzór budowlany często nie dowiaduje się o samowolach, jeśli inwestor nie wejdzie w konflikt z sąsiadami” – zauważa Marek Wielgo. To właśnie zgłoszenia od osób trzecich najczęściej uruchamiają procedury, które kończą się albo nakazem rozbiórki, albo – coraz częściej – legalizacją budynku. Co istotne, decyzje o rozbiórce rzadko dotyczą obiektów już ukończonych. Interwencje nadzoru najczęściej mają miejsce na etapie budowy, gdy możliwe jest jeszcze zatrzymanie nieprawidłowej inwestycji. Jednocześnie obowiązujące przepisy dopuszczają legalizację samowoli, co skłania wielu inwestorów do „uregulowania” sytuacji zamiast ponoszenia strat. W 2025 roku procedurę legalizacyjną z sukcesem zakończyło 660 budynków mieszkalnych, w tym 628 domów jednorodzinnych i 32 wielorodzinne. Choć liczba legalizacji domów jednorodzinnych spadła o 9%, to w przypadku budynków wielorodzinnych odnotowano niemal trzykrotny wzrost. „Liczba legalizacji nadal należy do najwyższych w historii i znacząco przewyższa liczbę nakazów rozbiórki – na każdy dom przeznaczony do rozbiórki przypadało niemal dwa i pół budynku zalegalizowanego” – podkreśla ekspert.


GetHome.pl ## Łatwiejsza legalizacja samowoli budowlanych Statystyki wskazują również na rosnącą skalę „domykania” nielegalnych inwestycji sprzed lat. Wiele z nich przez długi czas pozostawało poza kontrolą, jednak zmiany legislacyjne mogą wywołać kolejną falę ujawnień i legalizacji. W styczniu 2026 roku weszły w życie nowe przepisy rozszerzające uproszczone postępowanie legalizacyjne. W tym przypadku nie ma opłaty legalizacyjnej, która w przypadku domu jednorodzinnego wynosi 50 tys. zł. Dodatkowo dla nadzoru budowlanego nie ma znaczenia przeznaczenie terenu. Kluczowe jest stwierdzenie, czy budynek nadaje się do użytkowania i czy nie stwarza zagrożenia dla zdrowia i życia przebywających w nim ludzi. Wcześniej uproszczone postępowanie legalizacyjne obejmowało samowole, których nadzorowi budowlanemu nie udało się wykryć przez 20 lat od zakończenia budowy. Obecnie wymagany okres „przedawnienia” samowoli wynosi 10 lat. Co więcej, uproszczona ścieżka została rozszerzona na przypadki istotnych odstępstw od projektu, które wcześniej nie podlegały legalizacji. „Z pewnością jest to na rękę tym, którzy samowolę popełnili albo kupili nieruchomość z naruszeniami i teraz czekają na możliwość ich zalegalizowania” – przyznaje Marek Wielgo. Nowe przepisy wprowadzają również mechanizm tzw. „żółtej kartki”. W przypadku istotnych odstępstw od projektu inwestor otrzymuje najpierw ostrzeżenie i możliwość doprowadzenia budowy do zgodności z dokumentacją – bez przerywania prac i bez natychmiastowego wszczynania postępowania administracyjnego. Zdaniem eksperta oznacza to wyraźne przesunięcie akcentów w polityce nadzoru budowlanego. „Prawo budowlane od lat balansuje między rygorem a zdrowym rozsądkiem. Najnowsza zmiana wyraźnie wychyla wahadło w stronę łagodniejszego traktowania nielegalnych budów. Czas pokaże, czy nie za bardzo” – komentuje Marek Wielgo. Historia pokazuje, że podejście do samowoli budowlanych wielokrotnie się zmieniało. W 1994 roku nadzór wykrył ponad 27 tys. nielegalnych budów, a ich legalizacja była wówczas formalnością. Później przez osiem lat nie było takiej możliwości – przywrócono ją dopiero pod presją społecznych protestów i apeli, m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich. Rok 2026 będzie pierwszym pełnym okresem obowiązywania nowych przepisów i dopiero on pokaże ich realne skutki – zarówno dla inwestorów, jak i dla administracji, która może zostać obciążona rosnącą liczbą wniosków o legalizację. W kontekście inwestycji, zdolność kredytowa Polaków może wpłynąć na popyt na nieruchomości, potencjalnie zwiększając zainteresowanie procesami legalizacji w celu finalizacji transakcji. Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl ### Wyniki Biznes Fakty: * Wzrost liczby nakazów rozbiórki nielegalnych budów o 42% w 2025 roku. * 269 nakazów rozbiórki – najwięcej od pięciu lat. * Wzrost liczby samowoli bez pozwolenia/zgłoszenia o ok. 32%, a niezgodnych z projektem o 86%. * 660 legalizacji budynków mieszkalnych w 2025 roku, w tym 628 domów jednorodzinnych i 32 wielorodzinne. * Niemal trzykrotny wzrost legalizacji budynków wielorodzinnych. * Na każdy nakaz rozbiórki przypadają 2,5 zalegalizowane budynki. * Od stycznia 2026 obowiązują nowe, łagodzące przepisy dotyczące legalizacji samowoli budowlanych (m.in. skrócenie okresu „przedawnienia” do 10 lat, rozszerzenie na istotne odstępstwa). * Rok 2026 będzie pierwszym pełnym okresem obowiązywania nowych przepisów, co może wpłynąć na liczbę wniosków legalizacyjnych. * Zmiany legislacyjne przesuwają akcenty w polityce nadzoru budowlanego w stronę łagodniejszego traktowania nielegalnych budów. * Potencjalny wpływ zdolności kredytowej na popyt na nieruchomości i procesy legalizacyjne.
Na podstawie materiałów : www.bankier.pl
