Instytucje finansowe coraz śmielej zachęcają sloganem „przenieś swój kredyt do nas”. Dla tysięcy dłużników hipotecznych z lat 2022–2024 tego typu propozycja może oznaczać faktyczne, comiesięczne zyski. Rozmiar możliwych benefitów sprawia, że temat przeniesienia kredytu z powrotem rozgrzewa rynek.

Refinansowanie kredytu hipotecznego nakręca statystyki
Listopadowe dane dotyczące rynku kredytów na zakup nieruchomości robią duże wrażenie. Liczba osób składających wnioski o hipotekę była wyższa w ujęciu rocznym aż o 38 proc. Jak zaznacza Andrzej Prajsnar, ekspert serwisu RynekPierwotny.pl, część tego powiększenia to jednak skutek przeniesienia zobowiązania, a nie premierowych zakupów mieszkań. Ustalenia wskazują, że blisko co piąty nowy kredyt mieszkaniowy jest powiązany obecnie z transformacją banku.

Dowiedz się więcej: Renegocjacja czy refinansowanie hipoteki? W ten sposób można skorzystać z malejącego oprocentowania
Nie jest to zbieg okoliczności. Na rynku pojawiły się oferty refinansowe z okresowo stałym oprocentowaniem poniżej 6 proc. Jest to klarowny sygnał, że banki usiłują „przejmować” sobie klientów, proponując korzystniejsze warunki osobom, które już mają hipotekę. Z punktu widzenia kredytobiorców nasuwa się pytanie: czy rzeczywiście jest to opłacalne?
Stałe oprocentowanie z lat 2022–2024 pod obserwacją
Największą możliwość przeniesienia kredytu mają osoby, które zaciągnęły kredyt mieszkaniowy w latach 2022–2024 ze stałym oprocentowaniem. Wyjątkiem są osoby objęte programem Bezpieczny Kredyt 2 proc., które nadal korzystają z uprzywilejowanych, dotowanych kwot.
Dla reszty sytuacja przedstawia się odmiennie. Mediana stałego oprocentowania hipotecznego w grudniu 2025 r. wynosiła 5,83 proc. (przy 20-proc. udziale własnym). Trzy lata wcześniej było to ok. 8,1 proc., a apogeum miało miejsce w październiku 2022 r., kiedy to średnie stawki sięgały 9,32 proc. W realnym świecie oznacza to, że część kredytobiorców „zabezpieczyła” swoje oprocentowanie na bardzo wysokim pułapie, który obecnie ewidentnie odbiega od obecnej oferty banków.
Zniżka oprocentowania choćby o 3 pkt proc. — np. z 8,7 do 5,7 proc. — pobudza wyobraźnię. Zwłaszcza że wielu posiadaczy kredytów ze stałą stopą nie doświadczyło jeszcze obniżek stóp procentowych, które zagościły na rynku. W przyszłości do osób refinansujących mogą dołączyć również osoby ze zmiennym oprocentowaniem, pod warunkiem że banki zaproponują atrakcyjne warunki „ustabilizowania” rat na niskim poziomie.
Nawet 1200 zł co miesiąc w portfelu
Jak wyglądają konkretne wyliczenia? Analitycy RynekPierwotny.pl analizują przypadek rodziny, która w lipcu 2022 r. zaciągnęła 30-letni kredyt na 515 tys. zł ze stałym oprocentowaniem 8,85 proc. Równa rata takiego obciążenia wynosi obecnie 4088 zł, a pozostała kwota do spłaty nadal przekracza 500 tys. zł.

Sprawdź również: Gdzie najłatwiej znaleźć pracę? Zestawienie zawodów 2026 r.
Przeniesienie do kredytu z pięcioletnią stałą stopą na poziomie 5,66 proc. wiązałoby się ze spadkiem raty do zaledwie 2900 zł. Dysproporcja — blisko 1200 zł miesięcznie — pozwala szybko „odzyskać” koszty operacji, takie jak opłata przygotowawcza, ubezpieczenie, oszacowanie wartości nieruchomości czy wpisy do księgi wieczystej. Dodatkowym walorem jest brak opłaty za szybszą spłatę w przeważającej części kredytów ze stałym oprocentowaniem.
Czy ustawią się kolejki po refinansowanie?
KNF nakłada pewne ograniczenia: refinansowanie kredytu ze stałą stopą musi przebiegać także na stałej stopie i na minimum taki sam okres. Pomimo to rozmiar potencjalnego zaciekawienia jest duży. W okresie najwyższych stóp procentowych, pomiędzy II kw. 2022 r. a II kw. 2023 r., stałe oprocentowanie wyselekcjonowało ok. 80 tys. gospodarstw domowych.
Dylemat wielu spośród nich brzmi dziś: przenieść kredyt już teraz czy wyczekiwać na kolejne korekty w dół stóp NBP? Eksperci podkreślają, że decyzję warto omówić z doradcą i dopasować do osobistego budżetu. Tym bardziej że kredyt mieszkaniowy można refinansować wiele razy.
Na widnokręgu widać też możliwe przemiany. Po wprowadzeniu ujednoliconego schematu umowy kredytu hipotecznego banki mogą zacząć naliczać prowizje za nadpłaty przy stałym oprocentowaniu. To może spowodować, że przyszłe przenosiny kredytu staną się mniej rentowne niż aktualnie — a to argument, który dla licznych kredytobiorców może zadecydować o werdykcie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
