Świadectwo z paskiem: Inwestuj w przyszłość czy marnuj cenny czas?

Jasne, oto przepisany i przetłumaczony artykuł w języku polskim, z uwzględnieniem podanych wytycznych: Świadectwo z paskiem: Inwestuj w przyszłość czy marnuj cenny czas? 2 Eksperci z naszego ekosystemu: Natasza Beck-Kużelewska, Karolina Kukiełka, Karol Matczak oraz Adrian Migoń dzielą się swoimi przemyśleniami na temat roli czerwonego paska na świadectwie oraz sensowności obecnego modelu edukacji w Polsce.

„Trudno mi sobie wyobrazić, żeby pogoń za ocenami w liceum aż tak znacząco definiowała przyszłość” – Natasza Beck-Kużelewska, CEO edutech Elechos

W szkole premiowano tych, którzy najlepiej odtwarzali materiał. W epoce AI coraz mniej brakuje nam ludzi, którzy znają odpowiedzi, a coraz bardziej tych, którzy umieją zadawać dobre pytania. Czy czerwony pasek jest jeszcze sygnałem talentu, czy raczej certyfikatem posłuszeństwa poznawczego?

Nie jest to czarno-białe. Czerwony pasek może być świadectwem każdej z tych rzeczy z osobna lub ich kombinacją jednocześnie.

  • Oceny nie są ustandaryzowane. Jedna szkoła może ułatwiać zdobycie paska, podczas gdy w innej jest to prawdziwe wyzwanie.
  • Obecny program nauczania jest przeładowany treścią.
  • Trudno o najwyższą średnią, będąc po prostu uzdolnionym, gdy trzeba wkładać wysiłek także w mniej istotne przedmioty.

Jeżeli AI potrafi dziś streszczać, liczyć, kodować i robić research szybciej niż najlepszy uczeń w klasie, to czego szkoła średnia powinna naprawdę uczyć przyszłych founderów: wiedzy, odporności, smaku, ambicji, sprzedaży, konfliktu?

Szkoła średnia nie jest instytucją powołaną do kształcenia founderów. Znaczna mniejszość absolwentów szkół średnich zostanie przedsiębiorcami, a ci, którzy się nimi staną, zazwyczaj kierują się predyspozycjami charakteru.

  • Founder kształci się w dużej mierze sam.
  • Większą wagę powinniśmy przykładać do tego, jakie cechy powinny kształtować programy mentoringowe, staże i akceleratory, bo tam trafiają konkretne osoby z konkretnym celem.
  • Szkoła średnia, jako instytucja uniwersalna, powinna przekazywać uniwersalny przekaz, skupiając się na kluczowych kompetencjach w nowej rzeczywistości.

Kluczowe kompetencje to:

  • Umiejętność krytycznego myślenia do weryfikacji informacji.
  • Samodzielność w podejmowaniu decyzji, zwłaszcza życiowych.
  • Umiejętność samodzielnego projektowania i patrzenia „z lotu ptaka” na problemy.
  • Współpraca w zatomizowanym świecie, gdzie młodzi ludzie często ukrywają się za ekranami.

Czy zna Pani przedsiębiorców, którzy byli szkolnymi prymusami, ale później mieli problem z ryzykiem, chaosem i porażką? Innymi słowy: czy perfekcyjna średnia może być czasem pierwszą antylekcją przedsiębiorczości?

Szkoła średnia nie wydaje się aż tak ważna w skali całego życia; studia wyższe mają o wiele większe znaczenie.

  • Osoby, które miały lekceważący stosunek do szkoły, często odnosiły sukcesy.
  • Perfekcyjna średnia może być antylekcją przedsiębiorczości.
  • Przedsiębiorcy wiedzą, jak ważne jest zarządzanie priorytetami i często kierują się zasadą „lepiej zrobić niż zrobić idealnie” (better done than perfect).
  • Każdy przedsiębiorca będzie musiał zmierzyć się z ryzykiem, chaosem i porażką na początku swojej drogi.

„Nauczyciel może być przewodnikiem lub egzekutorem” – Karol Matczak, prezes zarządu Warsaw University of Technology Investment Factory

Czy miałeś czerwony pasek na świadectwie — i czy z perspektywy budowania firmy bardziej pomogła Ci umiejętność uczenia się systemu, czy raczej umiejętność obchodzenia systemu?

Nie, nie zdałem matury z polskiego za pierwszym razem. Dużo czasu poświęcałem sportowi, a nauką zająłem się dopiero na studiach, zdobywając stypendium na Politechnice Warszawskiej.

  • Sport nauczył mnie determinacji i radzenia sobie ze stresem.
  • Nauka dała mi pasję do zdobywania wiedzy.
  • Obchodzenie systemu zależy od tego, co system oferuje. Jeśli prace są odtwórcze, zaangażowanie jest niskie. Jeśli system motywuje do odkrywania i dyskusji, nie ma potrzeby go obchodzić.
  • Obecnie system edukacji nie nadąża za rozwojem technologicznym, np. w kwestii korzystania z AI.

Polski founder często słyszy: „najpierw dowieź KPI, potem marz o globalnym rynku”. Czy szkoła z czerwonym paskiem uczy raczej dowożenia oczekiwań nauczyciela, czy formułowania własnej, ryzykownej tezy o świecie?

To zależy od tego, czy czerwony pasek to spełnienie oczekiwań dziecka, czy rodziców.

  • Jeśli dziecko bawi się nauką i rozwojem, uczy się systematyczności i jest za to wyróżniane – to świetnie.
  • W szkole łatwiej jest dowieźć KPI (zależy od dziecka i nauczyciela), ale trudniej skupić się na tym, co naprawdę lubimy.
  • Nauczyciel może być przewodnikiem lub egzekutorem.
  • W startupach realizacja KPI zależy w dużej mierze od otoczenia. Ważne jest, co zespół zweryfikował, czego się nauczył i jak się rozwinął.

Gdybyś miał dziś zainwestować w dwóch osiemnastolatków: jednego z samymi szóstkami i drugiego, który ma przeciętne oceny, ale zbudował pierwszy produkt i sprzedał go 50 osobom — komu dałbyś pierwszy ticket i dlaczego?

Nie ma prostej odpowiedzi. Nie można pomijać ocen. Ktoś, kto przez lata dowozi wyniki ciężką pracą, jest systematyczny i się nie poddaje, ma niezbędne predyspozycje.

  • Jednak czy umie radzić sobie z porażkami, presją i budować zespół?
  • Osoba „olewająca” system może myśleć nietuzinkowo, mieć świeżość spojrzenia i determinację.
  • Kluczowe znaczenie miałoby poznanie motywacji i historii obu osób.

„Pasek to twardy dowód rzetelności i determinacji” – Karolina Kukiełka, vastpoint

Gdyby świadectwo maturalne było pitch deckiem, to co mówiłby czerwony pasek inwestorowi: „ten człowiek dowozi”, „ten człowiek nie ryzykuje”, a może „ten człowiek potrafi grać w grę, zanim ją zrozumie”?

Pasek to nagroda za opanowanie wiedzy ogólnej, narzuconej z zewnątrz, rozłożonej równo na kilkanaście przedmiotów. Nie nagradza głębi w jednej rzeczy ani odwagi, żeby resztę odpuścić.

  • „Ten człowiek dowozi” – tak, to najmocniejsza część. Pasek to dowód rzetelności i determinacji. Jest to cecha, która pozwala domknąć nudne i niewdzięczne zadania, które stanowią 80% pracy w startupie.
  • „Ten człowiek nie ryzykuje” – to prawda, ale ma inny profil. Pasek mówi: ten człowiek jest świetny, gdy gra ma zasady. Startup to skok w nieznane, gdzie zasad jeszcze nie ma.
  • „Potrafi grać w grę, zanim ją zrozumie” – to mówi najsłabiej. Pasek świadczy o tym, że ktoś zrozumiał grę i rzetelnie ją rozegrał, a nie ją hakował.

Podsumowując dla inwestora:

  • Czerwony pasek to mocny sygnał rzetelności i determinacji w opanowywaniu wiedzy ogólnej, co jest kluczowe w fazie egzekucji firmy.
  • Milczy natomiast o gotowości do skoku w nieznane, gdy nie ma programu do opanowania.

Pasek to jedna połowa równania. Druga połowa to apetyt na ryzyko i działanie bez klucza odpowiedzi.

Fundusze VC coraz mocniej mówią o selektywności, jakości i realnych wdrożeniach. Czy szkolne oceny są jak vanity metrics – ładnie wyglądają w tabelce, ale niewiele mówią o tym, czy ktoś umie zbudować firmę?

Oceny są rzetelne, ale mierzą sumienność i dopasowanie do instytucji, a nie zdolność do budowania firmy.

  • Analogia bliższa prawdy niż „ładnie w tabelce” to liczba zarejestrowanych userów – robi wrażenie, ale nie mówi o retencji czy przychodzie.
  • Świadectwo to top-of-funnel. Mówi, że ktoś umiał wygrać cudzą grę, ale nie czy umie zbudować własną.

Czy jako inwestorka, wolisz osobę, która w szkole zawsze miała rację, czy osobę, która nauczyła się szybko przyznawać: „nie wiem, sprawdzę, zmienię hipotezę”? Która z tych cech lepiej działa na rynku?

Zdecydowanie wolę drugą opcję.

  • Rynek nie karze za błędy, ale za wolne ich korygowanie.
  • Każdy founder podejmuje większość decyzji w niepewności. Liczy się szybkość wykrywania i korygowania błędów.
  • Szkoła uczy odwrotnego odruchu – błąd to kara. Może to prowadzić do sytuacji, gdy przyznanie się do błędu jest bolesne i zabija firmę.
  • W vastpoint cenimy to, co brzmi jak słabość, a jest siłą: lekką relację z byciem w błędzie i pewność siebie w sobie, nie w swoich tezach.

„System edukacji wciąż znacznie mniej uwagi poświęca przedsiębiorczości” – Adrian Migoń, prezes zarządu Youth Business Poland

W polskim ekosystemie często mówi się, że founderzy stawiają sobie zbyt niskie cele. Czy to może zaczynać się już w szkole, gdzie nagradza się nie za skalę marzenia, tylko za bezbłędne wykonanie polecenia?

Nie powiedziałbym, że polscy founderzy stawiają sobie zbyt niskie cele. Widzę coraz więcej osób myślących globalnie.

  • Polska jest dużym rynkiem, co dla wielu firm jest wystarczającą skalą sukcesu bez konieczności ekspansji zagranicznej.
  • W krajach takich jak Finlandia, przedsiębiorcy są niejako zmuszeni do myślenia globalnego od pierwszego dnia ze względu na mniejsze rynki lokalne.
  • Większym problemem jest edukacja przedsiębiorcza. Potrzebujemy szkół otwartych dla praktyków (przedsiębiorców, inwestorów, mentorów).
  • Wystarczy kilka godzin dobrze poprowadzonych warsztatów lub krótki program inkubacyjny, aby zasiać w młodych ludziach przekonanie, że założenie własnej firmy jest realną ścieżką rozwoju.

Czy polska gospodarka bardziej potrzebuje dziś absolwentów z czerwonym paskiem, którzy potrafią bezbłędnie przejść procedurę, czy ludzi, którzy w wieku 17 lat są w stanie powiedzieć: „ten system jest źle zaprojektowany, zbuduję własny”?

Polska potrzebuje ludzi, którzy potrafią zarówno zdobywać wiedzę, jak i kwestionować status quo oraz tworzyć nowe rozwiązania.

  • System edukacji wciąż koncentruje się głównie na przekazywaniu wiedzy i odtwarzaniu poprawnych odpowiedzi, a znacznie mniej uwagi poświęca przedsiębiorczości, pracy zespołowej, komunikacji, przywództwu czy rozwiązywaniu realnych problemów.
  • Potrzebujemy długofalowego podejścia do reformy edukacji, praktycznej nauki przedsiębiorczości, realizacji projektów i współpracy z biznesem.
  • Polacy są kompetentni, ale często zbyt skromni. Przydałaby nam się odwaga do zadawania trudnych pytań i budowania własnych rozwiązań.

Czy w polskim domu, szkole i kulturze nadal łatwiej wychować „dobrego ucznia” niż przyszłego foundera? A jeśli tak, to ile potencjalnych firm tracimy przez to, że mylimy grzeczność z potencjałem?

Nadal w wielu przypadkach łatwiej wychować dobrego ucznia niż przedsiębiorcę.

  • Od najmłodszych lat nagradzamy poprawność, ostrożność i unikanie błędów, podczas gdy przedsiębiorczość wymaga eksperymentowania i podejmowania ryzyka.
  • Największym problemem jest brak wzorców i kontaktu z przedsiębiorczością. Wielu młodych ludzi nigdy nie spotkało przedsiębiorcy.
  • Tracimy ogromny kapitał kreatywności, energii i innowacyjności młodych ludzi.
  • Potrzebujemy więcej przedsiębiorców w szkołach, programów mentoringowych i przestrzeni do realizowania własnych projektów.
  • Przedsiębiorczość zaczyna się od poczucia sprawczości – przekonania, że mogę coś zmienić i wziąć odpowiedzialność za własny pomysł. Tę postawę należy rozwijać od najmłodszych lat.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Czerwony pasek na świadectwie to przede wszystkim dowód rzetelności i determinacji w opanowaniu narzuconego materiału.
  • Nie jest to jednak wystarczający wskaźnik potencjału przedsiębiorczego, który wymaga umiejętności radzenia sobie z niepewnością, ryzykiem i porażką.
  • Obecny system edukacji premiuje odtwarzanie wiedzy, a nie krytyczne myślenie, kreatywność czy przedsiębiorczość.
  • AI zmienia rynek pracy, przesuwając nacisk z posiadania wiedzy na umiejętność zadawania pytań i rozwiązywania problemów.
  • Firmy i inwestorzy coraz częściej szukają osób z proaktywną postawą, zdolnością do szybkiego uczenia się i adaptacji, a nie tylko tych z nienagannymi ocenami.
  • Potrzebna jest reforma edukacji, która skupi się na praktycznych aspektach przedsiębiorczości, rozwijaniu kompetencji miękkich i promowaniu postaw innowacyjnych od najmłodszych lat.

Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej : mamstartup.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *