Jasne, oto przetłumaczony i przetworzony artykuł w języku polskim, z uwzględnieniem Twoich wytycznych:
W sprawie WIBOR obie strony sporu – banki i konsumenci (nazywani potocznie „wiborowcami”) – pompowały balon, ponieważ stawką były ogromne pieniądze. Po ogłoszeniu wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) bankowcy natychmiast ogłosili zwycięstwo, podczas gdy „wiborowcy” zastanawiali się, dlaczego TSUE ich zawiódł i przełomu nie będzie. Nie powinni być jednak rozczarowani, ponieważ Trybunał, choć nie wprost w sentencji wyroku, otworzył drzwi do kwestionowania umów. Bankowcy zatem nie mogą spać spokojnie, choć nie należy spodziewać się „tsunami” w sądach.
Dawno orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie budziło tylu emocji. Nie powinno to dziwić, ponieważ stawka była wysoka. WIBOR jest wskaźnikiem stosowanym nie tylko w kredytach hipotecznych, ale w wielu instrumentach finansowych, których wartość sięga miliardów złotych.
Przed ogłoszeniem werdyktu strony okopały się na swoich stanowiskach, walcząc o jedyny słuszny przekaz, szczególnie w mediach społecznościowych. Po wyroku jedna strona ucichła, ale niesłusznie.
Zobacz też: WIBOR pod lupą TSUE. Prawnik odkrywa drugą stronę wyroku. Nie jest oczywista
#Bankowcy kontra #wiborowcy
#Bankowcy przekonywali wszelkimi dostępnymi sposobami, że WIBOR jest legalnym wskaźnikiem referencyjnym. Twierdzili, że przyszłe orzeczenie TSUE nie może automatycznie dotyczyć wszystkich umów w Polsce, a problem z WIBOR-em jest sztucznie kreowany przez kancelarie prawnicze szukające nowych klientów. W ten sposób walczyli o stabilność rynku i swoje finanse.
#Wiborowcy wskazywali na jego bezprawność. Niektórzy liczyli wręcz, że usunięcie WIBOR-u z umowy będzie dziecinnie proste. O tym, jak wielkie nadzieje wiązali z wyrokiem, świadczyć może liczba prawników obecnych na jego ogłoszeniu. Sala w TSUE rzadko bywa tak pełna. Podobno prawnicy jednej z kancelarii pojechali do Luksemburga specjalnie wynajętym autobusem.
Po ogłoszeniu werdyktu przez TSUE, bankowcy bardzo sprawnie ogłosili sukces. Nigdy wcześniej nie pojawiło się tak wiele komentarzy od prawników reprezentujących sektor finansowy. Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, stwierdził, że TSUE zadał potężny cios kancelariom prawnym.
- Komentarz prawnika banku: Wyrok TSUE w sprawie WIBOR. Główny argument konsumentów upadł. Jak to argumentuje prawnik banków?
- Komentarz Wojciecha Wandzela: Po TSUE spory o WIBOR skazane na porażkę. Tak uważa prawnik reprezentujący banki
„Wiborowcy” tym razem wykazali się powściągliwością; pojawiły się nawet opinie, że będzie trudniej. W nagranych na gorąco komentarzach, dostępnych na przykład na Facebooku, nie słychać entuzjazmu, a raczej rozczarowanie. Analiza całego wyroku wskazuje jednak, że bankowcy nie odnieśli pełnego sukcesu, a „wiborowcy” całkowitej porażki.
- Komentarz prawnika kredytobiorców: Te tezy TSUE mają znaczenie. Prawnik kredytobiorców wyjaśnia wyrok w sprawie WIBOR
- Komentarz Radosława Górskiego: Wyrok TSUE w sprawie WIBOR. Sprawdź, czy obejmuje twój kredyt
WIBOR został obroniony
WIBOR jako wskaźnik referencyjny co do zasady został obroniony. Trybunał nie podzielił zarzutów podważających jego wiarygodność i rynkowość.
Jest to istotne, ponieważ według danych Związku Banków Polskich (ZBP), **portfel aktywów powiązanych z WIBOR-em w 2024 r. był wart 1 074,2 mld zł**, wartość wszystkich kredytów indeksowanych tym wskaźnikiem wynosiła 654 mld zł, a należności z tytułu leasingu około 107 mld zł.
TSUE nie zakwestionował metodologii ustalania stawki WIBOR, ale tej stosowanej w umowach zawieranych pod rządami tzw. rozporządzenia BMR. Warto przypomnieć, że rozporządzenie to było odpowiedzią na wykryte manipulacje, między innymi przy ustalaniu wskaźnika LIBOR w odniesieniu do franka szwajcarskiego. Aby przywrócić zaufanie do rynków finansowych, Unia Europejska w BMR ustaliła zasady określania wskaźników. Zaczęły być one stosowane od stycznia 2018 r., choć w praktyce później, ze względu na okresy przejściowe przewidziane w prawie unijnym.
TSUE jednoznacznie wskazał jednak, że jeśli wskaźnik jest regulowany przez prawo, zarówno unijne, jak i krajowe, to klauzula go zawierająca, co do zasady, nie powoduje znaczącej nierównowagi między stronami na niekorzyść konsumenta. Mówiąc w skrócie, TSUE przekreślił możliwość podważania samego wskaźnika WIBOR. **Nie będzie więc rewolucji zapowiadanej przez część „wiborowców”, stąd u wielu entuzjazm zastąpiło rozczarowanie. Masowe procesy sądowe i „tsunami” w sądach nie grożą.**
Klucz do podważenia kredytów w złotówkach
Bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku wielu „wiborowców” przekonywało, że nadal można walczyć o umowy sprzed 2018 r., ponieważ TSUE nie wypowiedział się w ich sprawie, a jedynie odniósł się do umów zawartych w okresie obowiązywania rozporządzenia BMR. Podkreślali również znaczenie obowiązku informacyjnego, nie wchodząc jednak w szczegóły. Bankowcy natomiast twierdzili, że TSUE dał **„czerwone światło” dla podważania WIBOR-u** i obowiązku informacyjnego realizowanego przez banki zgodnie z prawem.
**Analiza wyroku pokazuje jednak, że TSUE uchylił bramę do podważenia wszystkich umów o kredyt hipoteczny.** Wbrew wielu opiniom, data ich zawarcia nie ma znaczenia. **Klucz do tej bramy nazywa się ESIS. ** WIBOR stanowi jedynie dodatek.
ESIS to skrótowa nazwa Europejskiego Standardowego Arkusza Informacyjnego (European Standardised Information Sheet). TSUE wyraźnie stwierdził, że banki muszą informować przyszłych kredytobiorców właśnie za pośrednictwem tego dokumentu. Wymaga tego dotychczas mało znana dyrektywa 2014/17 w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi. Wkrótce może ona zyskać sławę podobną do dyrektywy 93/13 dotyczącej nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.
Z dyrektywy 2014/17 wynika, że **osobom zainteresowanym kredytem hipotecznym o zmiennej stopie procentowej, banki powinny przedstawić scenariusz uwzględniający najmniej korzystne założenia**, czyli wyliczyć **raty przy najwyższej stopie oprocentowania w ciągu ostatnich 20 lat.**
Część banków spełniała te wymogi, ale wiele nie, ponieważ niektórzy klienci mogliby być mocno zdziwieni tym, jak wysoki był WIBOR na początku XXI wieku. Więcej na ten temat mówi radca prawny Damian Nartowski w rozmowie z Business Insiderem.
Jeśli bank nie przedstawił najmniej korzystnego scenariusza, kredytobiorca powinien otrzymać informację, że bank nie jest w stanie określić ryzyka, a oprocentowanie może wzrosnąć w sposób nieograniczony. Dopiero taka informacja stanowi prawidłowe pouczenie o ryzykach związanych z transakcją.
ZBP zapewnia, że banki realizowały wymogi informacyjne, ale koncentruje się na informacjach o nazwie wskaźnika, administratorze i ogólnych skutkach wzrostu oprocentowania dla raty kredytu. ESIS nie jest w nich uwzględniany. Związek zaznacza, że „Samo ewentualne naruszenie obowiązków informacyjnych dotyczących zmiennego oprocentowania nie wystarcza do podważenia umowy. Nawet w przypadku takiego naruszenia sąd musi zbadać w drugiej kolejności uczciwość klauzuli. W praktyce oznacza to porównanie oprocentowania z umowy z odsetkami ustawowymi oraz ze stawkami rynkowymi obowiązującymi w chwili zawarcia umowy”.
Gdy opadną pierwsze emocje, gdy „wiborowcy” wrócą z Luksemburga i dogłębnie przeanalizują wyrok, prawdopodobnie na nowo podejmą argumentację o możliwości podważania umów zawierających WIBOR. W wielu przypadkach mogą mieć rację, choć każda sprawa będzie musiała być rozpatrywana indywidualnie. Dodatkowo, zwłaszcza w umowach zawartych przed 2018 r., może pojawić się kwestia samego WIBOR-u.
Obecnego automatyzmu w podważaniu nieuczciwych klauzul w kredytach frankowych raczej nie będzie. Nie będzie też „tsunami” w sądach, ale spraw sądowych z pewnością przybędzie. Można bowiem przypuszczać, że prawnicy chętnie przeanalizują każdą umowę i będą głośno do tego zachęcać.
Inną kwestią jest to, jak do tej sprawy podejdą polskie sądy i jaki będzie ostateczny skutek błędnego poinformowania klienta. Pomocne mogą być dalsze odpowiedzi TSUE na pytania dotyczące WIBOR-u. Jest to zatem początek długiej drogi, której końca na razie nie widać.
Jedno jest pewne: **zwycięstwo bankowców nie jest jednoznaczne, a porażka „wiborowców” nieostateczna. Banki nie mogą spać spokojnie, ponieważ prawnicy „wiborowców” podejmą dalszą walkę.**
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google. ### Wyniki Biznes Fakty: * **Wartość rynkowa WIBOR:** W 2024 roku aktywa powiązane z WIBOR-em były warte ponad 1 bilion złotych (1 074,2 mld zł). Obejmuje to kredyty hipoteczne (654 mld zł) i leasing (107 mld zł). * **Wyrok TSUE a umowa:** TSUE nie podważył samego wskaźnika WIBOR, ale skupił się na obowiązku informacyjnym banków przy zawieraniu umów. * **Kluczowy dokument ESIS:** Kluczowym elementem umożliwiającym podważenie umów jest Europejski Standardowy Arkusz Informacyjny (ESIS). Banki miały obowiązek przedstawić w nim najmniej korzystny scenariusz rat przy najwyższych stopach oprocentowania z ostatnich 20 lat. * **Skutki niedopełnienia obowiązku:** Brak przedstawienia ESIS lub niewłaściwe poinformowanie o ryzyku związanym ze zmienną stopą procentową może stanowić podstawę do kwestionowania umowy, choć wymaga indywidualnej analizy sądowej. * **Przyszłość sporów:** Nie należy spodziewać się masowych pozwów na miarę afery kredytów frankowych, ale liczba spraw sądowych dotyczących umów z WIBOR-em prawdopodobnie wzrośnie. Banki nie mogą być spokojne.
Według danych portalu: businessinsider.com.pl
