Polska może pozostać bez rynku kryptoaktywów, a firmy świadczące tego typu usługi, takie jak giełdy kryptowalut, od 1 lipca 2026 r. mogą zostać zmuszone do zaprzestania działalności na terenie kraju. Taki scenariusz może być wynikiem postawy rządu w kwestii ustawy o kryptoaktywów oraz drugiego weta Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Karola Nawrockiego. Weto nie jest zaskoczeniem dla ekspertów. Rząd wciąż ma jednak czas na zaproponowanie nowych rozwiązań prawnych dotyczących kryptoaktywów, choć niewiele może pozostać do uratowania. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która miałaby pełnić rolę polskiego nadzorcy rynku kryptoaktywów, jeszcze przed wydaniem weta ostrzegała, że brak ustawy do 1 lipca 2026 r. uniemożliwi krajowym podmiotom świadczenie usług związanych z kryptoaktywami na podstawie rozporządzenia MiCA (Market in Crypto-Assets). Tomasz Konarzewski, adwokat i doradca podatkowy w kancelarii Tomczykowski Tomczykowska, wyjaśnia: „Rozporządzenie MiCA przewiduje odpowiedni okres przejściowy, który pozwala uczestnikom rynku krypto funkcjonować na podstawie dotychczas uzyskanych zezwoleń – do dnia 1 lipca 2026 r. Po tej dacie kontynuacja działalności będzie możliwa jedynie na podstawie licencji zgodnych z MiCA. W przypadku braku krajowych przepisów wykonawczych (tutaj: brak ustawy o rynku kryptoaktywów), uzyskanie krajowej (polskiej) licencji będzie w praktyce niemożliwe.” Jedynym wyjściem dla takich podmiotów będzie uzyskanie licencji MiCA za granicą, w innym kraju Unii Europejskiej. Drugie weto Prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów nie zaskoczyło ekspertów. Prezydent uzasadnił swoją decyzję stwierdzeniem, że ustawa jest praktycznie identyczna z pierwszą wersją. „Zmieniono jeden detal, nie usunięto zasadniczych błędów. Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość – złe prawo przegłosowane nawet sto razy ciągle pozostaje złym prawem” – czytamy w uzasadnieniu decyzji Prezydenta. Prezydent dodał, że Polska „powinna przyciągać innowacje, a nie je wypychać”. Zaprosił rząd do merytorycznej współpracy przy przygotowaniu nowej ustawy, która zapewni bezpieczeństwo obrotu, jasność podatkową i warunki do rozwoju nowoczesnych technologii. Pozostaje jednak pytanie, czy nie jest już na to za późno. **Czytaj też:** Koniec polskiej branży krypto? KNF ostrzega przed brakiem zawetowanej ustawy. ### Kryzys branży krypto w Polsce. Firmy uciekną za granicę? Katarzyna Szczudlik, adwokatka i partner w kancelarii Schoenher, przyznaje, że ustawa przedłożona prezydentowi do podpisu nie zawierała żadnych zmian w stosunku do jej pierwszej wersji. Dlatego, biorąc pod uwagę argumenty, które przyświecały pierwszej decyzji o zawetowaniu ustawy, ta decyzja „nie zaskakuje”. Tomasz Konarzewski zgadza się, dodając: „Robienie dwa razy tego samego i oczekiwanie różnych rezultatów może świadczyć jedynie o skrajnym cynizmie osoby podejmującej takie działania.” Katarzyna Szczudlik zwraca uwagę, że „jednocześnie weto pogłębia istniejący w Polsce kryzys branży krypto, której przedstawiciele otrzymują mailowe zaproszenia od innych regulatorów do rozważenia uzyskania licencji CASP (Crypto-Asset Service Provider) w ich jurysdykcjach.” W praktyce bowiem podmioty z rynku kryptoaktywów mogą zarejestrować się w dowolnym kraju UE i uzyskać licencję MiCA. Tomasz Konarzewski stwierdza, że „sytuacja wielu uczestników rynku krypto (szczególnie dostawców usług, np. giełd lub kantorów) staje się coraz bardziej niekorzystna.” Przypomina, że na podstawie unijnego rozporządzenia MiCA określono nowe ramy i wymogi regulacyjne dla rynku kryptoaktywów, natomiast na państwa członkowskie (w tym Polskę) nałożono obowiązek wdrożenia przepisów wykonawczych, m.in. w zakresie uzyskiwania stosownych licencji. Zdaniem Tomasza Konarzewskiego, w obecnej sytuacji „kluczowe jest wzniesienie się ponad podziały polityczne oraz – przy uwzględnieniu głosu branży – pilne uchwalenie nowej wersji przepisów.” „Utrzymujący się chaos regulacyjny negatywnie wpływa na konkurencyjność Polski w obszarze rynku kryptoaktywów i nowych technologii na tle innych państw Unii Europejskiej, które sprawniej dostosowują swoje regulacje. Już teraz, wiele krajowych podmiotów z branży krypto jest kuszonych do przeniesienia swoich biznesów do Czech, Łotwy lub Litwy – gdzie mogą liczyć na bardziej przejrzyste i mniej restrykcyjne regulacje” – mówi Tomasz Konarzewski. Katarzyna Szczudlik komentuje: „Sytuacja jest o tyle niepożądana, że Polska straciła, być może bezpowrotnie, szansę na zostanie znaczącym hubem dla podmiotów z branży krypto, która, wbrew niektórym narracjom, nie jest tylko i wyłącznie narzędziem prania pieniędzy, ale fenomenem akceptowanym na poziomie instytucjonalnym przez największe instytucje finansowe.” Zdaniem ekspertki, trend ten będzie się tylko pogłębiał w świetle rozwoju sztucznej inteligencji i możliwości handlu algorytmicznego. „Konieczne są decyzje strategiczne i uświadomienie sobie, że w XXI wieku nie ma już odwrotu od krypto, pomimo pojawiającej się w niektórych mediach narracji o końcu bitcoina” – dodaje Katarzyna Szczudlik. ### Dlaczego Ministerstwo Finansów nie zmieniło ustawy o rynku kryptoaktywów? Zawetowana ustawa o kryptoaktywach w wersji 2.0 była niemal identyczna jak zawetowana pierwsza wersja ustawy. Nie usunęła więc wad, na jakie zwrócił uwagę prezydent, wetując ustawę 1.0. Przeciwne stanowisko dotyczące ustawy przedstawiało Ministerstwo Finansów. Tłumaczył je wiceminister finansów Jurand Drop w rozmowie z Business Insiderem [WYWIAD] oraz w Sejmie i Senacie podczas prac nad ustawą 2.0. Wyjaśnił m.in., że zadaniem MF nie jest ocenianie, czy kryptoaktywa są dobre czy złe, tylko dostosowanie polskiego prawa do unijnego rozporządzenia MiCA, aby firmy mogły rejestrować się w Polsce i świadczyć usługi w zakresie kryptoaktywów dla naszych obywateli na podstawie jasnych reguł. Jurand Drop tłumaczył również, że ustawa jest obszerna, ponieważ Ministerstwo chciało szczegółowo opisać kompetencje organu nadzoru, czyli Komisji Nadzoru Finansowego. Chodziło więc o to, aby ograniczyć uznaniowość KNF. — **Wyniki Biznes Fakty:** * **Rynek krypto w Polsce pod znakiem zapytania:** Brak uchwalonej ustawy o kryptoaktywów do 1 lipca 2026 r. może skutkować brakiem możliwości prowadzenia działalności przez firmy świadczące usługi w zakresie kryptoaktywów na terenie Polski. * **Weto Prezydenta:** Drugie weto Prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów wynika z faktu, że proponowane zmiany były kosmetyczne i nie usuwały zasadniczych błędów z poprzedniej wersji. * **Okres przejściowy MiCA:** Rozporządzenie unijne MiCA daje firmom czas do 1 lipca 2026 r. na dostosowanie się do nowych przepisów. Po tym terminie konieczne będzie uzyskanie licencji zgodnych z MiCA. * **Konsekwencje braku polskiej licencji:** Bez krajowych przepisów wykonawczych uzyskanie polskiej licencji na usługi związane z kryptoaktywami będzie niemożliwe. Firmy będą zmuszone do szukania licencji za granicą. * **Ucieczka kapitału i firm:** Obecny chaos regulacyjny i brak jasnych przepisów skłania polskie firmy z branży krypto do rozważenia przeniesienia działalności do innych krajów UE, oferujących bardziej stabilne i przejrzyste regulacje (np. Czechy, Łotwa, Litwa). * **Ryzyko utraty innowacji:** Polska może stracić szansę na stanie się znaczącym centrum dla firm z branży krypto, co negatywnie wpłynie na konkurencyjność kraju w obszarze nowych technologii. * **Cel Ministerstwa Finansów:** Resort finansów podkreślał, że celem ustawy było dostosowanie polskiego prawa do rozporządzenia MiCA, zapewnienie jasnych reguł dla firm i obywateli oraz doprecyzowanie kompetencji KNF w celu ograniczenia jej uznaniowości. * **Niezbędność współpracy:** Eksperci podkreślają potrzebę pilnego uchwalenia nowej wersji przepisów, ponad podziałami politycznymi i z uwzględnieniem głosu branży, aby uniknąć negatywnych konsekwencji dla polskiej gospodarki i innowacyjności.
Według danych portalu: businessinsider.com.pl
