Nie widać szans na kompromis w kwestii praworządności w Polsce. Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) przygotowaną przez koalicję rządzącą, odrzucając tym samym zapewnienia o jej kompromisowym charakterze. Jednocześnie przedstawił własny projekt ustawy, który, zdaniem krytyków, mógłby przynieść więcej szkód niż dotychczasowe regulacje autorstwa Zbigniewa Ziobry. ## Dlaczego projekt prezydenta budzi kontrowersje? Pomysł głowy państwa dotyczący reformy KRS wywołał burzę medialną i prawniczą. Szczególne wątpliwości budzi kwestia autorstwa projektu. Według ujawnionych informacji, w pliku z uzasadnieniem projektu jako autor figuruje adwokat Bartosz Lewandowski, który znany jest z reprezentowania interesów byłego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Ujawnienie tej informacji przez Marcina Szweda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka skłoniło Kancelarię Prezydenta do udzielenia wyjaśnień w trybie dostępu do informacji publicznej. Projekt, nazwany szumnie „ustawą o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki”, jest przez wielu postrzegany nie jako próba dialogu, lecz jako „zamach na sądy”. W efekcie, realne perspektywy na przywrócenie praworządności w kraju wydają się odległe. ## Długa droga do naprawy KRS Zawetowana ustawa o KRS jest już drugą inicjatywą legislacyjną koalicji 15 października, która spotkała się z negatywną reakcją prezydenta. Pierwsza nowelizacja, nad którą pracowano pod kierownictwem Adama Bodnara, została zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny na wniosek Andrzeja Dudy. Po prezydenckim weto wobec ustawy mającej przywrócić sędziom prawo do wyboru członków Rady, nadzieje na szybki kompromis w tej sprawie szybko zniknęły. Obie strony sporu okopały się na swoich dotychczasowych stanowiskach. Nadchodzący termin – **kadencja obecnej KRS kończy się 12 maja br.** – oznacza, że najbliższe wybory sędziów do Rady prawdopodobnie odbędą się na podstawie obecnych, budzących kontrowersje przepisów. Procedura wyboru już ruszyła na mocy obwieszczenia marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Zgodnie z obowiązującym prawem, sędziów członków KRS wybiera Sejm spośród kandydatów zgłoszonych przez grupy co najmniej 25 sędziów lub 2 tysięcy obywateli. Proces ten jest tym samym silnie upolityczniony. Wybory zapowiedzieli już sędziowie powiązani ze środowiskiem byłego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, w tym Łukasz Piebiak. Ich kandydatury są promowane przez obecną przewodniczącą KRS, Dagmarę Pawełczyk-Woicką, która apeluje do obywateli o zaangażowanie się w proces wyborczy. Rządząca koalicja, reprezentowana m.in. przez Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, zapowiada „plan B”. Celem jest wybór 15 kandydatów na członków KRS spośród sędziów poprzez prawybory, których wyniki następnie – zgodnie z obowiązującą ustawą – zatwierdzi Sejm. Ten pomysł spotyka się jednak z krytyką opozycji. ## Czy grozi nam kolejna „neoKRS”? Niezależnie od tego, czy kandydatów do KRS wskażą sędziowie, czy obywatele, ostateczny wybór należeć będzie do Sejmu. Oznacza to, że kolejna KRS może być strukturą podobną do obecnej „neoKRS”, wybraną przez polityków na takich samych zasadach, mimo potencjalnie odmiennego składu wynikającego ze zmiany większości sejmowej. Nowa KRS będzie odpowiedzialna za wskazywanie prezydentowi kandydatów do nominacji sędziowskich. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że będzie nominował jedynie tych sędziów, którzy respektują porządek konstytucyjny. Podkreślił, że nie będzie awansował ani nominował sędziów, którzy godzą w ten porządek. Istnieje ryzyko, że za takich mogą zostać uznani kandydaci wskazani przez wadliwie wybraną KRS, zwłaszcza jeśli w jej skład wejdą sędziowie powiązani z jednym stowarzyszeniem. Może to doprowadzić do jeszcze większego chaosu w sądach, ponieważ ani prezydent, ani koalicja rządząca nie wykazują inicjatywy w kierunku łagodzenia napięć i poszukiwania kompromisu. Prezydent argumentuje swoje weto potrzebą zapobieżenia upolitycznieniu KRS, podczas gdy Włodzimierz Czarzasty uważa, że zawetowana ustawa była krokiem do przywrócenia praworządności. ## Zamach na sędziów? Jednocześnie z wetem, prezydent przedstawił własny projekt ustawy „o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki”. Ta inicjatywa legislacyjna wzbudziła skrajne emocje. Marszałek Sejmu jednoznacznie stwierdził, że projekt prezydenta narusza niezawisłość sędziowską oraz konstytucyjny podział władzy, wskazując na przepisy penalizujące sędziów karą do 10 lat więzienia za odmowę wykonywania obowiązków w określonych składach. W związku z tym, zwróci się o wydanie opinii w sprawie projektu do Komisji Weneckiej. Analiza projektu prezydenta wskazuje na próbę „domknięcia systemu” za pomocą narzędzi budzących wątpliwości prawne. Nie są to jedynie zmiany proceduralne, lecz potencjalna „systemowa pułapka na niepokornych sędziów”. Po pierwsze, projekt wprowadza **bezwzględny zakaz kwestionowania** kompetencji organów państwa oraz legalności powołań sędziowskich. Po drugie, przewiduje, że „umyślna odmowa wykonywania wymiaru sprawiedliwości”, interpretowana m.in. jako odmowa orzekania z tzw. „neosędziami” lub ich wyłączanie ze składu orzekającego, będzie **równoznaczna ze zrzeczeniem się urzędu**. Jest to rozwiązanie o charakterze „sędzio, sam się usunąłeś”. Nawet przewodnicząca KRS, Dagmara Pawełczyk-Woicka, zwróciła uwagę na potrzebę dalszych prac legislacyjnych nad projektem, wskazując, że automatyczne usuwanie sędziego z urzędu nie jest trafnym rozwiązaniem. Prezydent próbuje również zdyscyplinować uczestników postępowań sądowych, grożąc im utratą prawa do rekompensaty za przewlekłość postępowania w przypadku kwestionowania statusu sędziów. Jednocześnie, aby zyskać poparcie społeczne, projekt przewiduje dwukrotne zwiększenie wysokości tych rekompensat. Zapisy te można interpretować jako **systemowy szantaż**: możliwość uzyskania sprawiedliwości proceduralnej kosztem milczącej akceptacji składu orzekającego, lub otrzymania rekompensaty za opieszałość postępowania w zamian za rezygnację z kwestionowania statusu sędziów. ## „W sposób autorytarny” — błąd czy szczerość? Prezydent dąży również do przejęcia kluczowych kompetencji kadrowych od Ministra Sprawiedliwości, co czyniłoby go faktycznie „nadminitrem” sprawiedliwości. Szczególne kontrowersje budzi art. 18 projektu, który przewiduje obwieszczanie o wolnych stanowiskach sędziowskich **”w sposób autorytarny”**. Choć prawnicy prezydenccy mogą tłumaczyć ten termin specyficznym „władczym” charakterem aktu, w języku polskim słowo to ma jednoznacznie negatywne konotacje, symbolizując władzę, która nie dyskutuje, lecz nakazuje. Prezydencki projekt, zamiast rozwiązać kryzys sądownictwa, zdaje się go pogłębiać, nie usuwając fundamentalnej przyczyny – wadliwego sposobu powoływania KRS. Zamiast sprawnych i niezależnych sądów, proponuje ustawę, która może zamienić sędziów w zastraszonych urzędników, a sale sądowe w „pole minowe”, gdzie zakwestionowanie statusu sędziego może doprowadzić do upadku procesu sądowego i zrujnowania kariery zawodowej. Oceniając projekt prezydenta w kontekście dotychczasowych regulacji wprowadzonych za czasów Zbigniewa Ziobry, można stwierdzić, że jest to krok w kierunku „pełnej autokracji sądowej” i stanowi „zamach na sądy i sędziów”. Prezydent nie może liczyć na pozytywną opinię Komisji Weneckiej, a jego projekt wyraźnie wskazuje kierunek zmian. — ## Wyniki Biznes Fakty: * **Praworządność a UE:** Brak postępów w przywracaniu praworządności w Polsce może mieć negatywne konsekwencje dla relacji z Unią Europejską, w tym potencjalne trudności w dostępie do funduszy unijnych. * **Ryzyko dla inwestorów:** Niestabilność prawna i niepewność regulacyjna mogą zniechęcać zagranicznych inwestorów, obawiających się o stabilność systemu prawnego i przewidywalność przepisów, w tym podatkowych i dotyczących prawa pracy. * **Koszty związane z prawem pracy:** Wzrost niepewności prawnej może prowadzić do zwiększenia kosztów związanych z zatrudnieniem, np. poprzez konieczność częstszych konsultacji prawnych, potencjalne spory pracownicze czy nieprzewidziane zmiany w przepisach. * **Zmiany w sądownictwie a gospodarka:** Długotrwałe procesy sądowe, przewlekłość postępowań i potencjalna nieprzewidywalność orzeczeń mogą negatywnie wpływać na klimat gospodarczy, utrudniając prowadzenie biznesu i dochodzenie roszczeń. * **Przepisy od 2026 roku:** W kontekście potencjalnych zmian w sądownictwie, przedsiębiorcy powinni szczególną uwagę zwracać na wszelkie nowe regulacje, które mogą wejść w życie od 2026 roku, zwłaszcza te dotyczące prawa pracy, podatków oraz procedur sądowych, aby uniknąć negatywnych konsekwencji prawnych i finansowych.
Na podstawie materiałów : businessinsider.com.pl
