Sztuczna inteligencja napędza rewolucję w usługach: odkryj klucz do przyszłej przewagi.

Sztuczna Inteligencja w Usługach Profesjonalnych: Rewolucja, Której Nie Przewidzieliśmy

Trzy lata temu zastanawialiśmy się nad wpływem sztucznej inteligencji (AI) na branżę usług profesjonalnych, w tym doradztwo podatkowe. Dziś możemy z pewnością stwierdzić, że nastąpiła zmiana, choć niekoniecznie taka, jaką przewidywano.

Prognozy sprzed kilku lat zakładały, że AI zrewolucjonizuje usługi profesjonalne za około pięć lat. Tymczasem znaczące zmiany nastąpiły już w ciągu trzech lat. Co więcej, AI nie zastępuje ekspertów, lecz transformuje ich pracę. Ci, którzy nauczyli się efektywnie z nią współpracować, umacniają swoją pozycję na rynku. Natomiast osoby i firmy, które wstrzymały się z adaptacją, stają się niedostosowane do nowych realiów, a młodzi pracownicy (juniorzy) napotykają coraz większe bariery przy wejściu na rynek pracy. Maciej Gierada, partner w Gekko Taxens, dzieli się swoimi doświadczeniami, które zdobywał, automatyzując procesy związane z cenami transferowymi i wycenami (CIT), a następnie zajmując się wdrażaniem rozwiązań AI w biznesie.

Ekspert wyjaśnia, w jakich obszarach AI faktycznie pomaga dziś, gdzie napotyka trudności oraz gdzie firmy popełniają błędy podczas wdrażania sztucznej inteligencji. Wskazuje również na pułapkę, której większość organizacji jeszcze nie dostrzega.

W czym AI naprawdę pomaga dzisiaj

Jeszcze kilka lat temu narzędzia takie jak ChatGPT radziły sobie lepiej z analizą i generowaniem opisów tekstowych niż z danymi liczbowymi. Obecne możliwości zastosowań AI są nieporównywalnie szersze. Rozwinęła się cała infrastruktura złożona z tzw. agentów AI, łączników z systemami firmowymi oraz wyspecjalizowanych silników. W usługach profesjonalnych AI doskonale sprawdza się w analizach rynkowych, tworzeniu standardowych modeli finansowych, weryfikacji spójności danych w obszernych arkuszach kalkulacyjnych, automatycznym uzupełnianiu dokumentów prawnych, pierwszej fazie badań (researchu) oraz tłumaczeniach, osiągając jakość, która jeszcze niedawno wymagała pracy tłumacza przysięgłego.

Jaki jest realny efekt? Firmy, które zintegrowały AI z podstawowymi procesami, raportują możliwość wykonania tej samej pracy przy redukcji zespołu o połowę – bez widocznego spadku jakości. Nie jest to tylko kwestia marketingowa; to nowa, efektywniejsza arytmetyka pracy.

Gdzie AI nadal popełnia błędy – i dlaczego

Należy rozróżnić dwa rodzaje zjawisk, które potocznie określa się mianem „halucynacji AI”. Pierwszy to rzeczywiste ograniczenia samego modelu – na przykład źle sformułowane zapytanie, brak odpowiedniego kontekstu lub próba uzyskania jednoznacznej odpowiedzi w sytuacji, gdy sama doktryna prawna lub podatkowa nie jest zgodna. To nie jest błąd AI, lecz nieprawidłowe użycie narzędzia.

Drugi rodzaj błędów, znacznie częstszy w polskim kontekście prawno-podatkowym, to halucynacja wynikająca z braku dostępu do danych. Można to zobrazować analogią: student zdający egzamin z pamięci w porównaniu do studenta, który ma otwartą książkę. Pierwszy, nie pamiętając odpowiedzi, zgaduje, często brzmiąc przekonująco, ale podając nieprawdziwe informacje. Drugi otwiera podręcznik i cytuje odpowiednie fragmenty.

Ogólnodostępne modele AI, zapytane o polskie interpretacje indywidualne, zachowują się jak ten pierwszy student. Dzieje się tak, ponieważ baza interpretacji prowadzona przez Ministerstwo Finansów (np. system EUREKA) nie udostępnia publicznego, ustrukturyzowanego interfejsu, z którego AI mogłaby na bieżąco pobierać dane. Model nie ma możliwości „otwarcia książki” – operuje na danych, na których został wytrenowany, a dostęp do interpretacji w tych danych jest fragmentaryczny. Efektem jest to, że model „domyśla się” sygnatur interpretacji wydawanych przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, myli tezy prawne i miesza stany faktyczne. Co najgorsze, takie błędne informacje często brzmią bardzo wiarygodnie.

Z drugiej strony mamy komercyjne bazy danych prawnych, które od lat licencjonują i strukturyzują orzecznictwo sądów i urzędów. Dedykowani asystenci AI korzystający z tych baz nie odpowiadają z pamięci – najpierw wyszukują konkretny dokument w bazie, a dopiero potem formułują odpowiedź, podając źródło. Ryzyko „halucynacji” jest w tym przypadku znacząco ograniczone, ponieważ model ma się na czym oprzeć.

Ekspert, który korzysta z ogólnego chatbota do researchu interpretacji podatkowych, de facto zyskuje dodatkowy problem do rozwiązania. Natomiast ekspert używający wyspecjalizowanego narzędzia z dostępem do odpowiedniej bazy danych zyskuje rzeczywistą wartość dodaną. Problemem nie jest więc sama „sztuczna inteligencja jako taka”, lecz narzędzie, z którego korzystamy.

Wdrożenia – obszar największych trudności dla firm

Obecnie często spotykamy się z sytuacją, w której firma posiada licencje na kilka różnych modeli językowych, platformę agentów AI, wtyczkę do systemu obsługi klienta, własny czat zintegrowany z dokumentami, a do tego marketing wykorzystuje inne narzędzie niż dział finansowy. Każdy z tych elementów działa oddzielnie, ale w połączeniu tworzą chaos. Drugim powszechnym błędem jest przekonanie, że wdrożenie AI musi być bardzo kosztownym projektem. Wcale nie – czasem prostszy, dobrze dopasowany agent może przynieść firmie więcej korzyści niż drogi pakiet rozwiązań, którego 80% funkcji nigdy nie zostanie wykorzystane. Pisanie poleceń (promptów) i prowadzenie dialogu z czatem to wciąż podstawowy sposób korzystania z AI – choć lepszy niż brak jakichkolwiek działań. Prawdziwa wartość pojawia się dopiero przy integracji z systemami i danymi konkretnej firmy, a także przy wyznaczeniu osób odpowiedzialnych nie tylko za koordynację, ale przede wszystkim za bezpieczeństwo danych oraz za to, aby AI faktycznie usprawniała procesy, a nie tylko była kolejną ikoną na pulpicie.

Cyfrowi współpracownicy – tego nikt nie przewidział w 2023 roku

Jedną z rzeczy, której naprawdę się nie spodziewano tak szybko, jest możliwość tworzenia własnych agentów AI – czyli cyfrowych „współpracowników”, którzy samodzielnie wykonują złożone, wieloetapowe zadania.

Najprostszy przykład to obsługa faktury kosztowej. Jeszcze kilka lat temu faktura trafiała mailem w formacie PDF, księgowa ręcznie wprowadzała dane do systemu, dekretowała ją i przesyłała do akceptacji. Zajmowało to od pięciu do dziesięciu minut na fakturę. Obecnie, po wprowadzeniu obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF), faktury są ustrukturyzowane od źródła, co stanowi przełom dla automatyzacji. Agent AI może pobrać fakturę z KSeF, zweryfikować kontrahenta na białej liście podatników VAT, porównać ją z zamówieniem w systemie ERP, automatycznie zaksięgować zgodnie z ustalonymi regułami i przekazać do akceptacji. Rola człowieka ogranicza się jedynie do obsługi wyjątków. KSeF, postrzegany jako dodatkowe obciążenie, w rzeczywistości staje się katalizatorem prawdziwej automatyzacji.

Taki model pracy, gdzie „człowiek zajmuje się wyjątkami, a agent standardem”, przenika do kolejnych obszarów działalności: obsługi płatności i uzgodnień bankowych, wstępnej analizy umów, tworzenia pierwszych wersji kalkulacji podatkowych czy preselekcji aplikacji CV. Nie jest to już sfera science-fiction; to obecna rzeczywistość, dostępna dla firm gotowych do jej wdrożenia.

Juniorzy – co z nimi dalej?

Odpowiedź na to pytanie jest niewygodna, ale uczciwa: istotną część dotychczasowej pracy wykonywanej przez juniorów przejmuje dziś AI. Ma to wpływ na poziom zatrudnienia nie tylko w usługach profesjonalnych, ale w całym sektorze tzw. „białych kołnierzyków” (pracowników umysłowych). Czy oznacza to konieczność redukcji etatów dla juniorów, czy też ich praca staje się niepotrzebna?

Moja odpowiedź brzmi: nie redukcje, lecz przesunięcie zadań – pod warunkiem, że firma jest w stanie przekwalifikować swoich pracowników. Junior, który rozumie proces merytorycznie i zna specyfikę firmy od wewnątrz, staje się naturalnym pomostem między zewnętrznym specjalistą wdrażającym AI a konkretną organizacją. Połączenie znajomości wewnętrznych procesów z praktyczną wiedzą o AI to dziś kompetencja niezwykle cenna. Po co zwalniać pracownika zajmującego się researchm, skoro można zaangażować go w rozwój i nadzór nad dedykowanymi narzędziami AI? To nowe role, które pięć lat temu jeszcze nie istniały.

Pułapka, której branża jeszcze nie dostrzega

Jeśli AI nie zastąpi masowo pracowników umysłowych w najbliższej przyszłości – a wszystko na to wskazuje, ponieważ wiele zadań eksperckich wymaga oceny, kontekstu i ponoszenia odpowiedzialności – pojawia się pozornie prozaiczne pytanie: skąd będą rekrutowani przyszli starsi specjaliści (seniorzy) i kadra zarządzająca?

Ekspert nie rodzi się ekspertem. Doświadczony specjalista z wieloletnim stażem zaczynał od żmudnego researchu i wielogodzinnych analiz. Te „nudne” lata budowały intuicję i pozwalały zapoznać się z setkami różnych stanów faktycznych. Junior, który nigdy nie musiał ręcznie analizować kilkudziesięciu spraw, ponieważ zrobił to za niego agent AI, nie zbuduje takiej samej intuicji – nie dlatego, że jest gorszy, ale dlatego, że nie miał ku temu okazji.

W efekcie pula doświadczonych specjalistów będzie się naturalnie kurczyć. Jeśli rynek zareaguje na to „podkupując specjalistów od konkurencji”, to za 7-10 lat okaże się, że po prostu nie ma kogo podkupić. Firmy, które dzisiaj radykalnie redukują zatrudnienie wśród młodszych pracowników, jutro będą musiały walczyć o specjalistów oferując wynagrodzenia, które pochłoną wszelkie oszczędności uzyskane dzięki zwolnieniom.

Warto zadać sobie bezpośrednie pytanie: co jest łatwiejsze? Zwolnić pracowników, osiągnąć oszczędności i pokazać akcjonariuszom lepsze wyniki kwartalne? Czy walczyć o pracownika, przekwalifikować go, stworzyć w firmie nowe kompetencje, których rok wcześniej nie było – i tłumaczyć to udziałowcom z Frankfurtu lub Nowego Jorku, oczekującym natychmiastowego zwrotu z inwestycji? Odpowiedź wydaje się oczywista. I właśnie dlatego globalne korporacje często wybierają pierwszą ścieżkę.

Może to stanowić niepowtarzalną szansę dla polskich firm. Polski biznes – ten bez zagranicznych udziałowców naciskających na kwartalne wyniki – ma w tej sytuacji strukturalną przewagę: większą swobodę w inwestowaniu w ludzi, których globalne korporacje właśnie wypuszczają na rynek. Najzdolniejsi pracownicy, do niedawna niemożliwi do przekonania do zmiany, dziś szukają miejsc, w których ich merytoryczne kompetencje oraz nowo nabyte umiejętności pracy z AI będą realnie doceniane. To okno możliwości otworzyło się na okres trzech, być może pięciu lat. Firmy, które je wykorzystają, zbudują swoją przewagę na kolejną dekadę.

Co z tego wynika

Trzy lata temu można było jeszcze obserwować rozwój sytuacji. Dziś obserwatorzy już przegrywają – choć być może jeszcze o tym nie wiedzą. Pozostaje jedno kluczowe pytanie: czy Twoja firma jest po stronie tych, którzy budują przewagę na następną dekadę, czy po stronie tych, którzy właśnie oszczędzają na zwolnieniach, aby pokazać akcjonariuszom dobry wynik kwartalny? Odpowiedź na to pytanie nie zapadnie podczas posiedzenia zarządu. Zostanie podjęta w poniedziałek rano, gdy ktoś podejmie decyzję, czy wysłać CV juniora do kosza, czy zaproponować mu nową rolę w firmie.

Autor: Maciej Gierada, partner w Gekko Taxens

Wyniki Biznes Fakty:

Wprowadzone regulacje dotyczące sztucznej inteligencji (AI) znacząco wpływają na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw od 2026 roku. Przedsiębiorcy, którzy zintegrują AI ze swoimi procesami, mogą liczyć na zwiększoną efektywność, redukcję kosztów poprzez optymalizację zespołów oraz usprawnienie obsługi klienta i procesów wewnętrznych. Jednocześnie, firmy muszą być świadome wyzwań związanych z wdrażaniem AI, w tym ryzykiem błędów wynikających z ograniczeń modeli i braku dostępu do danych. Kluczowe staje się inwestowanie w rozwój kompetencji pracowników, szczególnie juniorów, i przekwalifikowywanie ich do nowych ról związanych z zarządzaniem i nadzorem nad narzędziami AI. Ignorowanie tych zmian może prowadzić do utraty przewagi konkurencyjnej i problemów z pozyskaniem wykwalifikowanej kadry w przyszłości. Strategiczne podejście do AI, skupiające się na budowaniu długoterminowej przewagi zamiast krótkoterminowych oszczędności, będzie decydujące dla sukcesu przedsiębiorstw w nadchodzących latach.

Informacje przygotowane na podstawie materiałów : businessinsider.com.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *