TSUE wskazuje drogę: jak wygrać spór o WIBOR dzięki formularzowi ESIS

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) nie zamknął drogi do kwestionowania umów opartych o WIBOR, a wręcz ją uchylił. Kluczowe jest sprawdzenie, jakie informacje bank przekazał kredytobiorcom. Według radcy prawnego Damiana Nartowskiego, ESIS (Europejski Standardowy Arkusz Informacyjny) jest teraz najważniejszym dokumentem w sprawach dotyczących kredytów złotowych.

Jolanta Ojczyk, dziennikarka Business Insider Polska: Czy wyrok TSUE w sprawie WIBOR jest tak korzystny dla banków, jak próbują to przedstawiać?

Damian Nartowski, radca prawny, partner w kancelarii WN Legal Wątrobiński Nartowski: Na pierwszy rzut oka tak. Jednak po dokładnej lekturze, która nie jest łatwa, i analizie kwestii poruszonych przez TSUE, punkt widzenia się zmienia, a szala przechyla się na korzyść kredytobiorców. Nie jest więc ani tak źle, ani tak dobrze, jak mogłoby się wydawać. Jak zapowiadałem przed wydaniem wyroku, każdy będzie mógł z niego wyciągnąć coś dla siebie.

Zobacz też: Banki świętują, wiborowcy szykują kontratak. Klucz do podważenia umów nazywa się ESIS [OPINIA]

Tuż po ogłoszeniu wyroku wielu prawników, w tym Pan, zwracało uwagę na datę zawarcia umowy, sugerując, że kluczowe jest, aby była ona zawarta przed 2018 rokiem.

Nie wskazywałem konkretnej daty. W mediach społecznościowych użyłem sformułowania: „im starsza umowa, tym gorsza dokumentacja”. Niekoniecznie musi chodzić o rok 2018, w którym zaczęło obowiązywać rozporządzenie BMR (Benchmarking Regulation). Moim zdaniem TSUE wydał orzeczenie, które może być korzystne zarówno dla umów zawartych przed, jak i po 2018 roku. Nie oznacza to, że wszystkie umowy będą mogły być kwestionowane – każdą należy badać indywidualnie. Nie łudźmy się, że postanowienia w każdej umowie, niezależnie od daty jej zawarcia, uda się zakwestionować. Po dogłębnej analizie wyroku mogę jednak stwierdzić, że TSUE nie zamknął drogi do kwestionowania umów opartych o WIBOR, a wręcz ją uchylił.

Zobacz też: Ważna decyzja dla milionów Polaków. Chodzi o kredyty

Formularz ESIS — klucz do wygranej sprawy o kredyt złotowy

Skąd taki wniosek?

TSUE poświęcił w wyroku znaczną część obowiązkowi informacyjnemu banku, wynikającemu z dyrektywy 2014/17/UE w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi. Część osób już ją zna, ale myślę, że teraz będą chcieli ją poznać bardzo dokładnie. Wręcz tak dobrze, jak znamy dyrektywę 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

Dlaczego?

TSUE wprost wskazał, że informacje należy przekazywać z uwzględnieniem standardu wynikającego z dyrektywy 2014/17/UE, w tym za pośrednictwem formularza ESIS.

Wzór formularza ESIS
Wzór formularza ESIS | LEX

ESIS to Europejski Standardowy Arkusz Informacyjny, będący załącznikiem do dyrektywy 2014/17/UE. I to właśnie ESIS jest kluczem do wygranej sprawy o kredyt złotowy. Podstawowe pytanie brzmi zatem: czy banki informowały swoich klientów zgodnie z wymogami tego formularza, a tym samym dyrektywy? Jeśli nie spełniły obowiązku informacyjnego, jakie są tego konsekwencje?

Jakie konsekwencje ma brak informacji wskazanych w dyrektywie 2014/17/UE i ESIS?

Jeżeli bank nie dopełnił obowiązku informacyjnego przy wprowadzaniu postanowienia dotyczącego zmiennego oprocentowania, to mamy do czynienia z działaniem sprzecznym z zasadą dobrej wiary. Jednocześnie jest to działanie wprowadzające nierównowagę praw i obowiązków ze szkodą dla konsumenta. Konsument płaci za dużo i moim zdaniem nie ma znaczenia, o ile za dużo, ponieważ ta szkoda nie jest kwantyfikowana przez prawodawcę europejskiego. Kredytobiorca ponosi nieograniczone ryzyko i ponosi nieograniczone koszty, podczas gdy oprocentowanie należne bankowi nie powinno spaść poniżej zera, zwłaszcza w przypadku zastosowania tzw. klauzuli dolnego progu. Pomijam inne niedogodności dla konsumenta związane z taką sytuacją.

Banki, w tym Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, zapewniają, że spełniały obowiązek informacyjny zgodnie z prawem.

Ja takiej pewności nie mam. Moje doświadczenie sugeruje wręcz przeciwnie. Na przykład w 2021 roku jeden z większych banków nie przedstawił informacji zgodnie z wymogami ESIS. Z drugiej strony muszę przyznać, że mały bank spółdzielczy dopełnił wszystkich formalności, a nawet z nawiązką. Dlatego uważam, że spór rozegra się właśnie o sposób informowania przez banki, a to za sprawą TSUE. Trybunał wyraźnie wskazał kierunek, który wymaga odniesienia się do dyrektywy 2014/17/UE, a nie wyłącznie do dyrektywy 93/13/EWG. Z tego punktu widzenia data zawarcia umowy nie ma znaczenia. Nawet umowy zawarte po czerwcu 2017 r., czyli po zmianie administratora wskaźnika WIBOR, czy po 2018 r. – musimy zbadać, jaki standard informacyjny został zapewniony. A jak wspomniałem, moim zdaniem nie zawsze było z tym dobrze.

Czy ma znaczenie, od kiedy obowiązuje formularz ESIS?

To skomplikowane zagadnienie. Dyrektywę przyjęto w 2014 r. i w tym samym roku weszła w życie. Państwa członkowskie powinny ją wdrożyć do 21 marca 2016 r. Jednak sama dyrektywa zawiera wyłączenie dotyczące umów zawartych przed 21 marca 2016 r., a w pewnym zakresie nawet przed 1 lipca 2018 r. (w zakresie związanym z rozporządzeniem BMR). Przyjmijmy zatem, że formularze ESIS powinny być stosowane co najmniej od końca pierwszego kwartału 2016 r.

Ważniejsze jest jednak, czy banki właściwie stosowały i stosują ten formularz. Bo to właśnie ten dokument będzie decydujący także dla umów zawartych po 2018 r. Z tego punktu widzenia, jednoznaczne stwierdzenie TSUE dotyczące informowania o metodologii ustalania WIBOR staje się mniej istotne i może okazać się pyrrusowym zwycięstwem. Zwracam uwagę, że TSUE mówi o braku nakładania szczególnych obowiązków, a nie o braku nakładania jakichkolwiek obowiązków odnoszących się do metodologii.

Komentarz prawnika banku: Wyrok TSUE w sprawie WIBOR. Główny argument konsumentów upadł. Jak to argumentuje prawnik banków?

Banki powinny uwzględniać perspektywę 20 lat

Co w takim razie jest istotne, na co powinni zwrócić uwagę kredytobiorcy i ich prawnicy?

Wyrok TSUE oznacza, że każdą umowę będzie trzeba zweryfikować pod kątem spełnienia przez bank obowiązków informacyjnych. Kluczowa będzie pełna dokumentacja oraz informacje przekazywane przez bank, w szczególności właśnie formularz ESIS. W nim zaś istotna jest jedna konkretna informacja. Ustawa o kredycie hipotecznym, wdrażając dyrektywę, stanowi bowiem wyraźnie, że bank przed podpisaniem umowy o kredyt hipoteczny przekazuje informacje na formularzu ESIS, którego wzór jest załącznikiem do ustawy, a także do dyrektywy.

Jaka konkretna informacja?

W przypadku kredytów o zmiennej stopie oprocentowania należy przedstawić przykładowy, poglądowy wskaźnik rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO) oraz orientacyjną maksymalną kwotę raty. Gdy nie określono górnego limitu stopy oprocentowania, a kredytodawca nie korzysta z zewnętrznej stopy referencyjnej, przykład należy oprzeć na stopie odniesienia określonej przez właściwy organ – w Polsce jest to stopa referencyjna NBP. W umowach standardem jest brak maksymalnego limitu oprocentowania. Zgodnie z ust. 4 sekcji 6 załącznika nr 2 do dyrektywy 2014/17/UE, powielonym w ustawie o kredycie hipotecznym, należy zaprezentować scenariusz przedstawiający najmniej korzystne założenia, pokazujący poziom rat przy najwyższej stopie oprocentowania kredytu w ciągu ostatnich 20 lat. Jeżeli bank tego nie zrobił, to nie sprostał obowiązkowi informacyjnemu, który TSUE eksponuje w wyroku z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24.

Ustawowa instrukcja ak wypełniać ESIS
Ustawowa instrukcja jak wypełniać ESIS | LEX

Jak powinien wyglądać taki scenariusz? Proszę o konkretny przykład.

Co do zasady kredytobiorcy powinni być informowani – z uwzględnieniem odpowiednich dat i czynników – o najwyższych wartościach zewnętrznej stopy referencyjnej na przestrzeni 20 lat. Przykładowo, jeśli ktoś brał kredyt w 2020 r., bank powinien mu przedstawić scenariusz uwzględniający jako początkowy rok 2000. Jeśli w 2024 r., to od roku 2004 r.

Należy przyjąć najwyższą wartość dowolnej zewnętrznej stopy referencyjnej użytej do obliczenia stopy oprocentowania kredytu lub najwyższą wartość stopy odniesienia określonej przez właściwy organ lub Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EUNB), w przypadku gdy kredytodawca nie korzysta z zewnętrznej stopy referencyjnej.

Co w takim razie oznacza to dla zobowiązań opartych na WIBOR?

Jeśli weźmiemy pod uwagę „zewnętrzną stopę referencyjną” używaną w danej umowie, to kluczowe jest pytanie, jak wysoki historycznie był WIBOR. Wydaje mi się, że na początku XXI wieku sięgał nawet 20%. Przynajmniej o takim potencjalnym ryzyku powinno się „powiedzieć” konsumentowi.

Teoretycznie (uwzględniając wcześniejszą część wypowiedzi o zewnętrznej stopie referencyjnej), przy najwyższej stopie odniesienia ustalonej zgodnie z zasadami opracowanymi w decyzji EUNB (które wchodziłyby w grę w przypadku braku korzystania przez kredytodawcę z zewnętrznej stopy referencyjnej), wyglądałoby to tak, że najwyższa stopa referencyjna NBP po 1 stycznia 1999 r. (data graniczna wynikająca z aktów prawa europejskiego) wynosiła od 30 sierpnia 2000 r. aż 19%. Z kolei od 5 marca 2015 r. stopa referencyjna NBP wynosiła 1,5%, a od 29 maja 2020 r. nawet 0,10%. Różnica wynosi nadal mocno ponad 15 punktów procentowych.

Banki nie przedstawiały takiej informacji?

Śmiem twierdzić, że wiele banków o tym nie wspominało, bo wielu klientów byłoby mocno zdziwionych. Widziałem sporo dokumentacji, w której ten wymóg nie został spełniony. A jeśli bank nie przedstawił takiego scenariusza, kredytobiorca powinien otrzymać informację, że bank nie jest w stanie określić tego ryzyka, a oprocentowanie może wzrosnąć w sposób nieograniczony. Dopiero taka informacja stanowiłaby prawidłowe pouczenie o ryzykach związanych z transakcją.

Jak już wspomniałem, w mniejszych bankach, np. w jednym z banków spółdzielczych, estymacja potencjalnego ryzyka była przedstawiana nawet z uwzględnieniem wzrostu oprocentowania do 20%. Oznacza to, że istniała możliwość spełnienia obowiązku informacyjnego zgodnie z dyrektywą 2014/17/UE i udzielenia konsumentowi informacji o potencjalnych konsekwencjach finansowych, które może być zobowiązany ponieść.

Zobacz też: Wyrok TSUE w sprawie WIBOR. Sprawdź, czy obejmuje twój kredyt

Pozwów o WIBOR będzie przybywać

Czy dobrze rozumiem, że to oznacza, iż wyrok TSUE może dotyczyć niemal każdego, kto ma kredyt mieszkaniowy w złotówkach, nawet jeśli umowę podpisał w 2025 roku?

Dokładnie tak. Trzeba tylko sprawdzić, czy bank przedstawił wszystkie informacje zgodnie z ESIS. Myślę, że teraz właśnie ten formularz jest najbardziej pożądanym dokumentem przez prawników. To on bowiem może przesądzić o finale sporu o „WIBOR”, a tak naprawdę to sporu o klauzulę zmiennego oprocentowania. WIBOR jest tylko dodatkiem.

To oznacza, że wyrok TSUE ma drugie dno.

Można tak powiedzieć. Wyroki TSUE trzeba analizować w całości, a nie ograniczać się do sentencji. Każdy motyw ma znaczenie, każde wskazane przepisy, nawet jeśli są mniej popularne niż te dotychczas wykorzystywane. TSUE rzeczywiście nie podważył metodologii WIBOR stosowanego w umowach zawieranych od 2018 r., ale też to nie jest jedyny ani kluczowy zarzut, przynajmniej z mojej perspektywy. To z pewnością dobra informacja dla rynku, bo WIBOR dotyczy wielu instrumentów finansowych. Armagedonu, którego wielu się spodziewało, więc nie będzie. Jednocześnie jednak TSUE otworzył furtkę, a wręcz bramę do weryfikowania, czy rzeczywiście w umowach wszystko jest w porządku, czy klauzula zmiennego oprocentowania została skutecznie wprowadzona do relacji między kredytobiorcą a bankiem.

Jaki może być praktyczny skutek? Czy klienci banków masowo pójdą do sądów? Jakiego rozstrzygnięcia mogą się spodziewać?

Myślę, że spraw wiborowych będzie przybywać, zwłaszcza gdy pojawią się kolejne orzeczenia TSUE. Jaki będzie ich finał, zobaczymy. Scenariusze mogą być dwa. Sąd stwierdzi nieważność umowy albo stwierdzi, że umowa może trwać z oprocentowaniem opartym wyłącznie na marży banku, ale bez elementu zmiennego. To nie jest scenariusz z gatunku science fiction – kwestia klauzuli zmiennego oprocentowania pojawia się od lat na wokandach, to był też jeden z argumentów w sporach frankowych.

Może też się zdarzyć, że sąd nie przyzna racji kredytobiorcy. Tak było ze sprawami frankowymi przed wyrokiem TSUE w sprawie Dziubaków, a nawet po nim.

Niewątpliwie w sprawach frankowych to właśnie TSUE wyznaczał kierunki, rozstrzygał kolejne wątpliwości, ostatnio dotyczące np. odsetek czy potrącenia. Z pewnością wyrok TSUE w sprawie WIBOR jest bardzo ciekawy, a znaczenie ma nie sam wskaźnik, a właśnie ESIS. W omawianym wyroku pojawia się odwołanie do sprawy Káslera, C-26/13. To była jedna z ważniejszych spraw frankowych w TSUE przed orzeczeniem w sprawie Dziubak, sprawa nieoczywista, bo według mnie do sprawy Dziubak wyznaczała niekorzystny dla konsumentów kierunek spraw frankowych w Polsce. Zobaczymy, jak będzie z C-471/24 – czy będziemy musieli czekać na kolejne orzeczenie TSUE, czy jednak polskie sądy mocniej się nad nim pochylą.

Wyniki Biznes Fakty:

  • TSUE nie zamknął możliwości kwestionowania umów kredytowych opartych na WIBOR.
  • Kluczowym dokumentem w sprawach dotyczących kredytów złotowych jest ESIS (Europejski Standardowy Arkusz Informacyjny).
  • Brak odpowiedniego wypełnienia formularza ESIS przez banki może być podstawą do kwestionowania umów.
  • Dyrektywa 2014/17/UE nakłada na banki obowiązek informowania konsumentów o potencjalnych skutkach zmiennego oprocentowania, w tym o scenariuszach opartych na historycznie najwyższych stopach procentowych.
  • W przypadku kredytów ze zmienną stopą oprocentowania, bank powinien przedstawić przykładowy scenariusz maksymalnej raty, uwzględniający najwyższe wartości stopy referencyjnej z ostatnich 20 lat.
  • Niespełnienie tego obowiązku informacyjnego może prowadzić do uznania klauzuli zmiennego oprocentowania za nieuczciwą.
  • Wzrost liczby pozwów dotyczących WIBOR jest prawdopodobny, zwłaszcza po kolejnych orzeczeniach TSUE.
  • Możliwe skutki prawne to nieważność umowy lub utrzymanie jej w mocy z oprocentowaniem opartym jedynie na marży banku.
  • Nawet umowy zawarte w ostatnich latach mogą być analizowane pod kątem spełnienia wymogów informacyjnych ESIS.

Oryginał artykułu : businessinsider.com.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *