Zondacrypto: Kto uratuje użytkowników przed finansowym chaosem?

„`html

Premier Donald Tusk apeluje o odrzucenie prezydenckiego weta wobec ustawy o rynku kryptoaktywów, szczególnie w kontekście problemów z wypłatami zgłaszanymi przez użytkowników giełdy Zondacrypto. Część polityków wiąże te trudności z osobą Karola Nawrockiego, jednak zawetowana ustawa nie miałaby wpływu na obecną sytuację klientów Zondacrypto.

Portal Money.pl poinformował, że Zondacrypto, największa giełda kryptowalut działająca w Polsce, może doświadczać poważnych problemów z płynnością, a użytkownicy zgłaszają trudności z wypłatą środków. Politycy koalicji rządzącej, w tym Minister Finansów Andrzej Domański, sugerują, że odpowiedzialność za tę sytuację ponosi prezydent, który dwukrotnie zawetował wspomnianą ustawę. Głos w tej sprawie zabrał również premier Donald Tusk.

Należy jednak podkreślić, że politycy łączą ze sobą dwie odrębne kwestie. Zawetowana ustawa nie miałaby wpływu na bezpieczeństwo użytkowników Zondacrypto, ponieważ giełda prowadzona jest przez estońską spółkę, której udziały posiada szwajcarski holding. Kluczowe znaczenie tej struktury zostanie omówione w dalszej części artykułu.

Jednocześnie działania rządu oraz prezydenta mają wpływ na całą branżę krypto w Polsce. Poniżej przedstawiamy najważniejsze fakty dotyczące tej sytuacji.

Dane o spółce, do której należy Zondacrypto z estońskiego e-rejestru
Dane o spółce, do której należy Zondacrypto z estońskiego e-rejestru | www.rik.ee

1. Niejasne powiązania Zondacrypto z prawicą

Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej przed posiedzeniem rządu ujawnił, że prezes Zondacrypto Przemysław Kral wraz z powiązaną spółką przekazali jesienią 2025 roku ponad 700 tysięcy złotych na fundacje związane ze Zbigniewem Ziobro i Przemysławem Wiplerem. Działo się to miesiąc przed prezydenckim wetem wobec ustawy o kryptoaktywach.

Premier Tusk, powołując się na informacje uzyskane od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wyraził zaniepokojenie i postawił pytania dotyczące powodów blokowania przez PiS, Konfederację i prezydenta regulacji rynku kryptowalut, sugerując, że możliwe powiązania finansowe mogą być tego przyczyną.

Donald Tusk zaapelował o odrzucenie przez Sejm prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Podkreślił, że weto to blokuje regulacje rynku kryptowalut i tym samym ochronę klientów. Premier zwrócił się do Włodzimierza Czarzastego z prośbą o jak najszybsze wyznaczenie terminu głosowania nad odrzuceniem weta.

Należy jednak zaznaczyć, że odrzucenie weta nie poprawi sytuacji osób, które mogą mieć problemy w związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi sytuacji finansowej Zondacrypto. Wynika to ze specyfiki działania tej giełdy.

2. Zondacrypto to nie jest polska giełda

Giełda Zondacrypto należy do estońskiej spółki BB Trade Estonia OÜ, której akcjonariuszem jest szwajcarska spółka DIVISIO HOLDING AG, zarejestrowana w Zug, często określany jako raj podatkowy.

Zgodnie z estońskim rejestrem przedsiębiorców, BB Trade Estonia OÜ nie posiada zaległości podatkowych i zatrudnia jedynie 10 pracowników. W czwartym kwartale 2025 roku obroty podlegające opodatkowaniu wyniosły 1 360 544 euro, co odpowiada około 5,8 miliona złotych. Od tej kwoty spółka zapłaciła 369 tysięcy euro podatku (około 1,5 miliona złotych), jednak nie w Polsce.

Dane o Divisio Holding
Dane o Divisio Holding | www.northdata.com

Zondacrypto, pomimo działalności w Polsce, nie należy do polskiej spółki i co do zasady nie podlega polskiemu prawu.

Zgodnie z własnym Regulaminem Świadczenia Usług i Polityką Wewnętrzną, Zondacrypto działa na podstawie estońskiej licencji VASP (Virtual Asset Service Provider), wydanej przez estoński Financial Intelligence Unit (FIU) pod numerem FVT000209. Licencja ta obejmuje usługi wymiany walut wirtualnych na waluty fiducjarne oraz usługi portfela walut wirtualnych i jest ważna do 1 lipca 2026 roku.

Aby móc legalnie działać po 1 lipca bieżącego roku, spółka musi uzyskać nową licencję CASP (Crypto-Asset Service Provider). Jest to wymóg wynikający z unijnego rozporządzenia w sprawie rynków kryptoaktywów (MiCA), do którego polskie prawo miało się dostosować za pomocą zawetowanej ustawy. Brak tej licencji uniemożliwi legalne działanie giełdy.

Nawet przy braku weta prezydenta, jest mało prawdopodobne, aby Zondacrypto ubiegała się o licencję w Polsce. Jak ocenia Piotr Biernatowski, radca prawny i partner w kancelarii GP Partners, brak weta nic by nie zmienił, ponieważ giełda, podobnie jak wskazywał prezydent Karol Nawrocki w uzasadnieniu weta, działa na licencji z Estonii, a polski projekt ustawy był, delikatnie mówiąc, niekorzystny.

3. KNF nic nie może

Obecnie Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie jest organem właściwym do nadzoru nad giełdami kryptowalut.

Jacek Barszczewski, rzecznik KNF, informuje, że Zondacrypto nie jest podmiotem nadzorowanym przez KNF, co oznacza, że KNF nie posiada uprawnień do monitorowania, kontrolowania, ograniczania ani zakazywania jej działalności.

Zawetowana ustawa przewidywała KNF jako organ nadzorczy nad rynkiem kryptoaktywów, jednak nie dotyczyło to bezpośrednio Zondacrypto. Nawet gdyby ustawa weszła w życie, obejmowałaby jedynie podmioty ubiegające się o polską licencję od lipca 2026 roku. Podmioty posiadające licencję CASP z innego kraju Unii Europejskiej mogłyby nadal działać w Polsce.

Zgodnie z informacjami od KNF, po 1 lipca 2026 roku, transgraniczne świadczenie usług w Polsce na podstawie rozporządzenia MiCA będzie nadal możliwe, analogicznie do sytuacji przed tą datą.

4. Nadzór tam, skąd licencja

Ani obecnie, ani w wyniku wejścia w życie nowej ustawy, KNF nie sprawowałaby nadzoru nad Zondacrypto. Jest to konsekwencja rozporządzenia MiCA.

Rozporządzenie MiCA w pełni zmieni zasady funkcjonowania rynku kryptowalut, jednak jego pełne wdrożenie nastąpi od 1 lipca 2026 roku. Firmy posiadające licencję MiCA wydaną w jednym kraju UE uzyskają prawo do świadczenia usług w całej Unii bez konieczności uzyskiwania odrębnych licencji krajowych. Jest to tzw. paszportowanie.

MiCA zastępuje fragmentaryczne krajowe rejestracje jednym, unijnym pozwoleniem. Nadzór nad tak autoryzowaną spółką sprawuje organ regulacyjny z kraju jej rejestracji, a nie organ z kraju, w którym mieszkają klienci.

Piotr Biernatowski zauważa, że każdy podmiot może działać w Polsce na podstawie licencji uzyskanej w innym kraju UE, co jest praktyką stosowaną przez Zondacrypto, mimo że pierwotnie pochodzi ona z Katowic.

5. Politycy przespali szansę na rynek

Prawnicy zwracają uwagę, że branża krypto raczej stara się o licencje za granicą ze względu na rygorystyczne przepisy projektowane i uchwalane w Polsce. Druga wersja ustawy, przedłożona prezydentowi do podpisu, nie zawierała istotnych zmian w stosunku do pierwszej.

Według zgodnych opinii prawników, Polska prawdopodobnie straciła bezpowrotnie szansę na stanie się znaczącym hubem dla podmiotów z branży krypto. Katarzyna Szczudlik, adwokatka i partner w kancelarii Schoenherr, oraz Tomasz Konarzewski, adwokat i doradca podatkowy w kancelarii Tomczykowski Tomczykowska, podzielają ten pogląd w rozmowach z Business Insider.

Piotr Biernatowski również wyraża podobne zdanie, podkreślając, że jeszcze przed pojawieniem się pierwszego projektu ustawy, komunikaty KNF i polskich polityków były nacechowane sceptycyzmem i niechęcią wobec branży krypto.

„Padały takie sformułowania jak porównywanie kryptowalut do hazardu albo mówienie wprost o tym, że podejście regulatora do kryptoaktywów jest sceptyczne. To było nierozsądne z dwóch przyczyn. Po pierwsze dlatego, że branża krypto jest stosunkowo nowa i wszystkie kraje startują z podobnego poziomu, a także miały szansę zachęcić duży kapitał do „wprowadzenia się” do danego kraju. Natomiast fakt, że branża jest na wczesnym etapie rozwoju powoduje, że tym bardziej istotne jest konstruktywne i partnerskie podejście ze strony regulatora, a nie odstraszanie. Podsumowując, polscy rządzący, w tym KNF, mają to, czego chcieli. Nie nadzorują podmiotów z branży krypto, ponieważ je odstraszyli. To nie poprawia sytuacji polskich konsumentów” – ocenia Piotr Biernatowski.

6. Prokuratura ze związanymi rękoma

Prokuratura Krajowa zadeklarowała gotowość do zbadania medialnych doniesień o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Zondacrypto, jednakże działania te mogą być znacząco utrudnione.

Piotr Biernatowski zwraca uwagę, że choć polskie regulacje przyznają prokuraturze szerokie uprawnienia, to fakt, iż Zondacrypto jest podmiotem zagranicznym (estońskim), komplikuje postępowanie. „Musiałaby przy wielu czynnościach działać w drodze pomocy prawnej z Estonii, co jest trudniejsze niż działanie w Polsce i bardziej czasochłonne. A czas jest na wagę złota również w tego typu sprawach” – podkreśla.

Prawnik dodaje, że sprawa Zondacrypto dobitnie pokazuje sens odstraszania branży krypto od Polski. „Pokazuje, że nie trzeba być w Polsce, żeby działać w Polsce. Tylko w konsekwencji jest trudniej organom z Polski realizować ich ustawowe uprawnienia i społeczne role” – konkluduje.

Z kolei TVN24 informuje, że estoński regulator (FIU) nie zajmuje się kwestią płynności giełd kryptowalutowych. Jak czytamy na portalu TVN24, FIU „Nie może badać tego, czy giełdy kryptowalutowe są wypłacalne i czy mają pełne pokrycie środków klientów, może jedynie zajmować się wykrywaniem i zapobieganiem praniu pieniędzy przez te giełdy”.

7. Konsumenci mogą wytoczyć spór w Polsce

W rezultacie, jeśli medialne doniesienia o kłopotach finansowych Zondacrypto znajdą potwierdzenie, poszkodowani będą musieli radzić sobie samodzielnie. Konsumenci będą mieli możliwość dochodzenia swoich praw przed polskimi sądami, pod warunkiem, że Zondacrypto nie ogłosi upadłości.

Choć Regulamin Świadczenia Usług przez Zondacrypto stanowi, że prawem właściwym dla rozstrzygania sporów jest prawo Estonii, w przypadku konsumentów zastosowanie będą miały polskie przepisy.

„Konsumenci zawsze mogą wnieść pozew przed sądem właściwym dla miejsca ich pobytu i pod prawem polskim. W sprawach wnoszonych przez konsumentów Zondacrypto nie może się przed tym bronić wspomnianą klauzulą jurysdykcyjną. Konsumenci, którzy korzystają z usług w zakresie niezwiązanym z działalnością gospodarczą lub zawodową, mogą pozywać i sądzić się w Polsce, a więc przed polskim sądem i zgodnie z polskim prawem” – wyjaśnia Piotr Biernatowski.

Aktywa w kryptowalutach przechowują jednak nie tylko konsumenci, ale także firmy. Te ostatnie muszą liczyć się z tym, że spory będą prowadzone zgodnie z estońskim prawem. W przypadku ogłoszenia upadłości, będzie ona podlegała estońskim przepisom, co oznacza inny scenariusz niż w przypadku np. Cinkciarz.pl.

8. Kto stracił i zyskał na braku ustawy

Weto prezydenta miało jednak znaczenie, dotykając przede wszystkim te podmioty działające w branży krypto zgodnie z polskim prawem, które nie mają możliwości uzyskania licencji za granicą.

Dotyczy to głównie podmiotów wpisanych do rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych, prowadzonego przez Izbę Administracji Skarbowej w Katowicach.

Brak uchwalonej ustawy oznacza, że podmioty te nie mogą ubiegać się w Polsce o licencję CASP (Crypto-Asset Service Provider), zgodną z unijnym rozporządzeniem MiCA.

Przedstawiciele branży otrzymują zaproszenia mailowe od zagranicznych regulatorów do rozważenia uzyskania licencji CASP w innych krajach, na co zwracała uwagę w rozmowie z Business Insider Katarzyna Szczudlik.

Na braku ustawy w Polsce zyskały kraje, które szybko wdrożyły nowe regulacje dla nowego rynku, ale nie nadmiernie go obciążyły. Są to między innymi Czechy, Łotwa, Litwa czy Estonia.

9. Co opisali dziennikarze, co mówi prezes Zondacrypto

Firma Recoveris, specjalizująca się w śledzeniu transakcji kryptowalutowych, na zlecenie Money.pl i Wirtualnej Polski, przeprowadziła analizę portfeli Zondacrypto. Wyniki tej analizy zostały opublikowane 6 kwietnia.

Z analizy wynika, że średni miesięczny stan Bitcoinów (BTC) na tzw. „gorących portfelach” (hot wallets), służących do bieżących wypłat, spadł z około 55,7 BTC w sierpniu 2024 roku do zaledwie 0,18 BTC w marcu 2026 roku, co oznacza spadek o 99,7%. W marcu saldo nie przekroczyło jednego BTC, a 1 kwietnia wynosiło 0,086 BTC.

Jednocześnie analitycy wskazali na serię 511 transferów dokonanych między 18 grudnia 2025 roku, w wyniku których aktywa o wartości ponad 21 milionów dolarów (około 76,1 miliona złotych) trafiły na pojedynczy adres depozytowy giełdy Kraken. Klienci giełdy zgłaszali problemy głównie z blokadami i opóźnieniami w wypłatach Bitcoina (do 6 kwietnia), a ostatnio problemy objęły również Ethereum (ETH) oraz stablecoiny.

Prezes giełdy, Przemysław Kral, stanowczo odrzucił wnioski z analizy, nazywając je „fundamentalnym błędem analitycznym”. Stwierdził, że analiza objęła jedynie portfele operacyjne (hot), podczas gdy giełda posiada ponad 4,5 tysiąca BTC na tzw. „zimnych portfelach” (cold wallets), odłączonych od sieci. Nie przedstawił jednak żadnych dowodów potwierdzających te rezerwy.

Wyniki Biznes Fakty:

Brak jasnych i przyjaznych regulacji prawnych w Polsce dotyczących kryptoaktywów oraz weto prezydenta w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów miały negatywny wpływ na rozwój krajowego rynku kryptowalut. Przedsiębiorcy działający w tej branży, zamiast ubiegać się o polskie licencje, decydują się na uzyskiwanie zezwoleń w innych krajach Unii Europejskiej, co prowadzi do odpływu kapitału i utraty potencjalnych innowacji. W przypadku problemów z zagranicznymi giełdami, takimi jak Zondacrypto, polscy klienci, zwłaszcza konsumenci, mogą dochodzić swoich praw przed polskimi sądami, jednak cały proces staje się bardziej skomplikowany i czasochłonny ze względu na jurysdykcję zagranicznych podmiotów oraz utrudnioną współpracę międzynarodową organów ścigania i nadzoru.

„`

Według danych portalu: businessinsider.com.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *