Brexit zamiast ograniczyć, napędza imigrację – oto dlaczego

Choć Brexit miał zapewnić Brytyjczykom większą kontrolę nad migracją, po 2021 roku imigracja netto znacząco wzrosła. Eksperci wskazują na rozbieżność między działaniami polityków a oczekiwaniami wyborców, co rodzi ryzyko wstrząsu społeczno-politycznego.

Brexit zamiast ograniczyć, napędza imigrację – oto dlaczego 2

  • Eksperci zwracają uwagę, że po Brexicie liczba imigrantów nie spadła, a po zmianach w systemie wizowym w 2021 roku nastąpił gwałtowny wzrost napływu pracowników do Wielkiej Brytanii.
  • Według doniesień „The Times”, w latach 2021–2024 imigracja netto wyniosła około 2,6 miliona osób. Zjawisko to nazwano „falą Borysa” (Boriswave), a miało ono wspierać gospodarkę i rynek pracy.
  • Dr Przemysław Biskup z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) ostrzega, że rosnąca liczba legalnych i nielegalnych imigrantów może doprowadzić do wstrząsu politycznego, wzrostu poparcia dla partii Reform UK i presji na zaostrzenie polityki deportacyjnej.

23 czerwca 2016 roku odbyło się referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, w którym zwycięstwo odnieśli zwolennicy Brexitu. Za wyjściem z UE opowiedziało się 51,9 procent głosujących Brytyjczyków.

Zwolennicy Brexitu podczas kampanii referendalnej podkreślali hasło odzyskania narodowej kontroli nad polityką migracyjną. Przeciwnicy wyjścia z UE zarzucali zwolennikom „suwerenności” promowanie „projektu nienawiści wobec imigrantów”.

Po Brexicie nie udało się ograniczyć liczby imigrantów zarobkowych

Profesor ekonomii i polityki publicznej King’s College w Londynie, Jonathan Portes, który wcześniej pełnił funkcję głównego ekonomisty w Departamencie Pracy i Emerytur, w rozmowie z PAP podkreślił, że wbrew przewidywaniom większości ekonomistów, po Brexicie nie doszło do ograniczenia napływu imigrantów zarobkowych do Wielkiej Brytanii.

– Ogólne skutki ekonomiczne opuszczenia Unii były, zgodnie z prognozami, negatywne, ale w kwestii migracji sytuacja potoczyła się lepiej, niż przypuszczałem. Udało nam się uniknąć katastrofy gospodarczej – ocenił Portes, dodając, że wzrost imigracji był nieunikniony z powodu braków na rynku pracy.

Zapytany o to, że w wyniku Brexitu Wielka Brytania zrezygnowała z przyjmowania wykwalifikowanych i pracowitych imigrantów, między innymi z Polski, ekspert przyznał, że żałuje zniesienia unijnej swobody przepływu pracowników. Zaznaczył jednak, że nowi imigranci, pochodzący na przykład z Indii i Nigerii (krajów dawnego imperium brytyjskiego, obecnie członków Wspólnoty Narodów), którzy zastąpili pracowników z Europy Wschodniej, również przynoszą korzyści brytyjskiej gospodarce.

Po Brexicie, w wyniku wprowadzenia przez premiera Borisa Johnsona w 2021 roku nowego, już spozaunijnego systemu wizowego, nastąpił znaczący wzrost imigracji do Wielkiej Brytanii.

„Fala Borysa”. 2,6 miliona nowych mieszkańców Wielkiej Brytanii w cztery lata

Według danych opublikowanych przez dziennik „The Times”, w latach 2021–2024 do Wielkiej Brytanii przybyło netto około 2,6 miliona osób więcej, niż ją opuściło. Napływ migrantów zarobkowych spoza Unii Europejskiej zyskał miano „fali Borysa” (Boriswave).

Brytyjski think tank Center for Policy Studies w swoim raporcie pt. „Rewolucja migracyjna” podaje, że wzrost populacji Wielkiej Brytanii w tym okresie wyniósł 3,8 procent, a 99 procent tego przyrostu było wynikiem imigracji.

Najwięcej imigrantów – 944 tysiące osób – przybyło na Wyspy Brytyjskie do marca 2023 roku. Była to liczba prawie trzykrotnie wyższa niż rekordowy napływ 321 tysięcy osób w czerwcu 2016 roku, czyli w okresie bezpośrednio poprzedzającym referendum w sprawie członkostwa w UE.

System wizowy po 2021 roku. Rozminięcie z oczekiwaniami wyborców

– Zwolennicy Brexitu spodziewali się zaostrzenia kryteriów przyjmowania imigrantów zarobkowych, a nastąpiło znaczące poluzowanie i całkowite rozminięcie się z oczekiwaniami społecznymi – zauważył w rozmowie z PAP dr Przemysław Biskup, analityk w Programie UE Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) i wykładowca Szkoły Głównej Handlowej.

Przypomniał, że była to decyzja premiera Borisa Johnsona, zagorzałego zwolennika Brexitu, który jednak obawiał się spowolnienia gospodarczego wywołanego pandemią COVID-19. Dlatego tak skalibrował parametry techniczne nowego, punktowego systemu wizowego, opartego na australijskich i kanadyjskich doświadczeniach, aby umożliwić napływ jak największej ilości taniej siły roboczej spoza UE.

Jak zauważył ekspert, imigracja pozostała w ten sposób jedną z najbardziej polaryzujących społeczeństwo kwestii, mimo że nowe postbrexitowe narzędzia pozwalały na znaczące zwiększenie uprawnień państwa brytyjskiego do kontroli polityki migracyjnej.

Profesor Portes wyjaśnił decyzję Johnsona, mówiąc: – Brexit pokazał, że można odzyskać kontrolę nad polityką imigracyjną, tak jak to zrobiliśmy, ale wciąż mamy te same problemy, co większość krajów europejskich. Przywołał przykład Włoch, rządzonych przez prawicowy rząd Giorgii Meloni, gdzie pomimo obietnic ograniczenia imigracji, doszło do jej zwiększenia z tych samych powodów, co w Wielkiej Brytanii. – Gospodarka ma swoje potrzeby – podkreślił Portes.

Napięcia społeczne i spójność kulturowa Wielkiej Brytanii

Jednak zdaniem dr. Biskupa, istotne są również kwestie społeczno-kulturowe, które brytyjscy politycy w większości zdają się lekceważyć. W jego opinii, w Wielkiej Brytanii dawno przekroczono już punkt krytyczny pod względem zdolności absorpcji imigrantów przez społeczeństwo. Potwierdzają to dane demograficzne.

Jak wynika z ostatniego spisu powszechnego, przeprowadzonego jeszcze przed znaczącą falą imigracyjną „Boriswave”, na podstawie badań terenowych z lat 2019–2020, Wielka Brytania praktycznie cały przyrost ludności zawdzięczała w tym okresie imigracji.

Z kolei według danych Ministerstwa Edukacji, w ciągu ostatnich dziesięciu lat w szkołach średnich odsetek rdzennych Brytyjczyków spadł z ponad 70 procent do 60 procent uczniów, a w szkołach podstawowych do 50 procent.

– Ostatnio kwestionuje się nawet, czy Wielka Brytania pozostaje nadal społeczeństwem spójnym pod względem kulturowym – zauważył ekspert i dodał, że Brytyjczycy zaczynają masowo podważać zasadność dalszego napływu imigrantów. Pojawiają się nawet radykalne głosy, że jeśli na przykład Europejska Konwencja Praw Człowieka stanowi przeszkodę w polityce deportacyjnej, to należy z niej wystąpić.

Sytuację pogarsza, jego zdaniem, fakt, że po Brexicie nastąpił regres w zakresie kontroli nielegalnej imigracji. Wielka Brytania przestała podlegać unijnym przepisom określającym, że za rozpatrzenie wniosku o azyl odpowiedzialne jest państwo przekroczenia granicy unijnej i że wobec niego przysługuje prawo readmisji wydalanych imigrantów. Zdaniem eksperta, Londyn nie ma już zdolności do readmisji nielegalnych imigrantów przybywających z Francji czy Belgii. Mechanizm deportacji przygotowany przez Partię Konserwatywną, polegający na rozpatrywaniu wniosków azylowych na terenie Rwandy, a nie Wielkiej Brytanii, został skasowany przez rząd laburzystów w 2024 roku.

Frustracja brytyjskiego społeczeństwa związana z rosnącą imigracją – legalną i nielegalną – narasta. Według eksperta z PISM świadczy o tym również reakcja na brutalny atak nożownika z Sudanu. Mężczyzna jest nielegalnym imigrantem, byłym policjantem, który przybył do Belfastu w Irlandii Północnej z Dublina. W mieście doszło do antyimigranckich zamieszek, potępianych przez brytyjskich polityków. Dr Biskup dostrzega jednak w tych wystąpieniach wyraz frustracji mieszkańców Wysp.

– Jeśli w Irlandii Północnej – gdzie przez 30 lat trwały na ulicach krwawe walki między unionistami i republikanami – bojówki obu tych grup wspólnie organizują wystąpienia przeciw imigrantom, to co dopiero mówić o reszcie Wielkiej Brytanii – zauważył ekspert.

Brexit doprowadził do przebudowy brytyjskiej sceny politycznej

Zapytany o ocenę skutków Brexitu, dr Biskup stwierdził, że po latach decyzja Brytyjczyków stała się przede wszystkim katalizatorem załamania tradycyjnego systemu politycznego. Jego zdaniem, kończy się okres, w którym establishment rządzi za pośrednictwem dwóch, trzech największych partii, rozmijając się przy tym z oczekiwaniami społecznymi.

Zwrócił uwagę, że Partia Pracy i Partia Konserwatywna łącznie zdobywają obecnie mniej głosów, niż każda z nich w czasach sprzed masowej imigracji. Rośnie za to poparcie dla partii Reform UK Nigela Farage’a, która do początku 2021 roku nosiła nazwę Partii Brexitu.

Zdaniem rozmówcy PAP, warto obserwować zbliżające się wybory uzupełniające do parlamentu Wielkiej Brytanii w okręgu Makerfield. Jeśli wygra tam Reform UK, trzeba będzie zacząć poważnie traktować scenariusz, w którym następnym rządem może kierować Farage. Wtedy, zdaniem eksperta, można spodziewać się wykorzystania mechanizmów stworzonych w wyniku Brexitu do wprowadzenia polityki deportacyjnej.

Dr Biskup zastrzegł przy tym, że wzrasta również znaczenie partii Zielonych, a ich wizja zakłada otwartą politykę imigracyjną.

Obecne napięcia, zdaniem eksperta, nie mogą utrzymywać się w nieskończoność. Jego zdaniem nastąpi radykalne rozstrzygnięcie, a na jego bazie z czasem ukształtuje się nowy konsensus. – Przyszłość będzie należała do ugrupowania, które jako pierwsze skuteczniej przeprowadzi rewolucję, albo w postaci deportacji, albo radykalnego pogłębienia polityki braku kontroli granic – podsumował dr Biskup.

Kalendarium Brexitu. Od referendum do nowej umowy z UE

29 marca 2017 roku Wielka Brytania uruchomiła Artykuł 50 Traktatu o Unii Europejskiej, rozpoczynając tym samym proces wyjścia z Unii Europejskiej.

Zjednoczone Królestwo oficjalnie przestało być państwem członkowskim Unii 31 stycznia 2020 roku, a 31 grudnia 2020 roku zakończył się okres przejściowy po Brexicie. 1 stycznia 2021 roku rozpoczął się nowy etap stosunków między Wielką Brytanią a UE, na mocy umowy o handlu i współpracy.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Pracodawcy w Wielkiej Brytanii mogą doświadczać presji płacowej ze względu na braki kadrowe, co może wpływać na politykę wynagrodzeń.
  • Pracownicy, zwłaszcza w sektorach dotkniętych brakami kadrowymi, mogą negocjować lepsze warunki zatrudnienia, choć jednocześnie rosnące napięcia społeczne związane z imigracją mogą wpływać na atmosferę w miejscu pracy.

Więcej informacji na : www.pulshr.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *