Jak zgromadzić 2 miliony złotych na emeryturę? Polacy wciąż oszczędzają za mało

Coraz więcej Polaków odkłada na emeryturę, ale wciąż robi to niespełna połowa społeczeństwa. Tymczasem, by otrzymywać 10 tys. zł miesięcznie, potrzeba nawet ponad 2 mln zł kapitału. Bez dodatkowego oszczędzania trudno będzie utrzymać poziom życia.

Jak zgromadzić 2 miliony złotych na emeryturę? Polacy wciąż oszczędzają za mało 2

  • System publiczny zapewnia świadczenia dożywotnie, jednak dla utrzymania poziomu życia konieczne jest dodatkowe oszczędzanie poza ZUS.
  • – ZUS jest, był i będzie fundamentem, ponieważ jako jedyny w systemie powszechnym wypłaca świadczenia dożywotnie. Natomiast warto pamiętać, że powinniśmy również budować zabezpieczenie w innych formach i odkładać środki także poza systemem publicznym – mówił Paweł Jaroszek z ZUS podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
  • Coraz więcej Polaków odkłada na emeryturę, jednak robi to mniej niż połowa społeczeństwa, a odkładane kwoty są zazwyczaj niewielkie.

Według danych z badania ING Banku Polskiego 47 proc. Polaków deklaruje, że odkłada pieniądze z myślą o emeryturze. Trzy lata temu było to 34 proc., a w ubiegłym roku – 39 proc. respondentów. Najczęściej odkładamy kwoty z przedziału od 100 do 500 zł; tak deklaruje 1/3 badanych

Rośnie liczba osób deklarujących, że odkłada pieniądze z myślą o przyszłości, jednak wciąż jest to niespełna połowa społeczeństwa. Dlaczego tak się dzieje? Reforma emerytalna z 1999 roku miała na celu zwiększenie bezpieczeństwa poprzez wprowadzenie różnych form długoterminowego oszczędzania.

Paweł Jaroszek, członek zarządu nadzorujący Pion Finansów i Realizacji Dochodów w ZUS, podkreśla, że emerytury nie powinny się kojarzyć wyłącznie z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

– Z jednej strony zbudowaliśmy kilka typów produktów oszczędzania długoterminowego, w domyśle z myślą o emeryturze. Natomiast za tymi produktami wciąż nie stoi możliwość ich zamiany na wypłatę dożywotnią. Dlatego ZUS jest podstawowym operatorem i fundamentem tego systemu, ponieważ jako jedyny zapewnia świadczenia dożywotnie. Wydaje mi się jednak, że jest jeszcze czas, abyśmy zastanowili się, jak również z innych form oszczędzania wypłacać świadczenia. Być może właśnie w formule dożywotniej – sugeruje Paweł Jaroszek.

Zobacz całą rozmowę z Pawłem Jaroszkiem:

„Tu i teraz” wygrywa z emeryturą. Polacy wciąż odkładają decyzje na później

Wyzwaniem jest fakt, że ludzie często odkładają myślenie o emeryturze na później, preferując korzyści „tu i teraz”. Edukacja emerytalna jest prowadzona na wielu poziomach, ale nadal istnieje potrzeba jej rozszerzenia.

– Edukacja jest niezwykle ważna, ale jednocześnie znamy naturę ludzką – o pewnych zdarzeniach zaczynamy myśleć zbyt późno. Zazwyczaj wybieramy tu i teraz, a dopiero później zastanawiamy się, jak to będzie i jak powinno być. Dlatego powinniśmy świadomie dbać o swoją bezpieczną przyszłość emerytalną – mówi Paweł Jaroszek.

– ZUS jest, był i będzie fundamentem, ponieważ jako jedyny w systemie powszechnym wypłaca świadczenia dożywotnie. Natomiast warto pamiętać, że powinniśmy również budować zabezpieczenie w innych formach i odkładać środki także poza systemem publicznym – dodaje.

Skoro nie wszyscy Polacy myślą o swojej emeryturze, to może warto wprowadzić obowiązek dodatkowego oszczędzania?

– To trochę pytanie z zakresu ekonomii behawioralnej – co tak naprawdę działa. Dobrym przykładem jest program PPK, który zawiera element behawioralny, ponieważ w automatyczny sposób wszyscy pracownicy są do niego zapisywani. Oczywiście, część osób później rezygnuje, ale sama konstrukcja programu ma znaczenie. Dużą rolę odgrywa tu także edukacja, czyli pokazywanie, ile środków będziemy mieć na emeryturze i czy taka kwota będzie dla nas satysfakcjonująca – komentuje Paweł Jaroszek.

„Jeśli ktoś popracuje dłużej o 5 lat, może zwiększyć swoje świadczenie nawet o połowę”

Z danych GUS wynika, że prognozowany czas życia wydłużył się. Statystycznie kobieta w wieku 60 lat będzie żyła jeszcze ok. 22,5 roku, a mężczyzna w wieku 65 lat – ok. 18,5 roku. Wydłużający się okres życia powoduje, że zgromadzone środki emerytalne są dzielone na więcej miesięcy, a więc emerytura jest niższa.

Wysokość świadczenia pozostawia wiele do życzenia. Dane ZUS pokazują, że w grudniu 2025 roku wypłacono 459 317 emerytur nowosystemowych, w wysokości niższej niż minimalna (od 1 marca 2025 r. wynosiła 1878,91 zł brutto). To o ponad 6 proc. więcej niż rok wcześniej. W ciągu ostatnich 15 lat liczba takich świadczeń wzrosła ponad 19-krotnie, a ich udział wzrósł z 4,2 proc. w grudniu 2011 r. do 10,1 proc. w grudniu 2025 r.

– Nasze prognozy pokazują, że emerytury będą coraz wyższe, także w ujęciu realnym będą rosły. Tylko, jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach. Swój poziom dobrobytu i zamożności oceniamy zawsze w odniesieniu do innych. Problem polega na tym, że nie tyle emerytury będą niższe – będą rosły, choć powoli i systematycznie – ile dochody osób pracujących będą rosły szybciej. W efekcie osoby przechodzące na emeryturę mogą mieć poczucie, że kiedy pracowały, żyło im się lepiej – wskazuje Paweł Jaroszek.

– Dlatego warto o tym myśleć i świadomie planować moment przejścia na emeryturę – niekoniecznie ten najwcześniejszy. Żeby jednak mieć taki wybór, trzeba zadbać o siebie, przede wszystkim o zdrowie. Oczywiście są zawody, które to zdrowie obciążają i tutaj nie ma dyskusji. Ale są też takie miejsca pracy – zwłaszcza w dobie cyfryzacji, robotyzacji i automatyzacji – gdzie pracy fizycznej jest coraz mniej – zaznacza.

Jak dodaje, z danych ZUS wynika, że każdy dodatkowy rok pracy to średnio o około 8-10 proc. wyższa emerytura. – Jeśli ktoś popracuje dłużej o 5 lat, może zwiększyć swoje świadczenie nawet o połowę – zaznacza.

Emerytura 10 tys. zł? Potrzebny kapitał, który dla wielu jest poza zasięgiem

Wyzwaniem pozostaje jednak demografia. Z danych GUS czytamy, że liczba osób w wieku produkcyjnym wyniosła 21,7 mln osób (o ok. 128 tys. mniej niż przed rokiem). Z kolei liczba ludności w wieku poprodukcyjnym wyniosła 9 mln osób. Czy to oznacza, że podniesienie wieku emerytalnego będzie nieuniknione?

– Nie wydaje mi się. Poza tym dziś nie ma na to przestrzeni. Nie ma dyskusji na ten temat w sferze publicznej, ten wątek się nie pojawia – zwraca uwagę Paweł Jaroszek. – Co zrobi demografia? Przy utrzymującym się trendzie wydłużania życia, będzie powodować, iż zgromadzony kapitał będzie musiał wystarczyć na coraz więcej miesięcy – dodaje.

– Czasem, rozmawiając ze studentami na zajęciach warsztatowych, pytam „ile chcielibyście dostawać emerytury?”. Padają różne kwoty, często pada okrągła suma – 10 tys. zł. Jeśli jednak założymy, że na emeryturze będziemy żyć ponad 200 miesięcy, to na start potrzebny jest kapitał przekraczający 2 mln zł. Aby go zgromadzić przez 40 lat pracy, trzeba by odkładać około 50 tys. zł rocznie. Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto odprowadzałby takie składki do ZUS. Dlatego, jeśli tylko pozwalają na to możliwości finansowe, warto odkładać środki również poza systemem – konkluduje Paweł Jaroszek.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Dla pracodawców: Warto promować programy oszczędzania emerytalnego wśród pracowników, na przykład poprzez jasne informowanie o PPK i innych dostępnych opcjach.
  • Dla pracowników: Kluczowe jest świadome planowanie przyszłości finansowej, uwzględniające nie tylko system publiczny, ale również dodatkowe formy oszczędzania.

Źródło wiadomości : www.pulshr.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *