Oto jak Polacy mogą realnie ocenić swoje przyszłe emerytury

Ponad połowa Polaków oczekuje emerytury w wysokości od 50 do 100 proc. obecnej pensji – wynika z badania Financial Wellness Index firmy Finax. Prognozy wskazują jednak, że rzeczywiste świadczenia mogą być znacznie niższe.

Oto jak Polacy mogą realnie ocenić swoje przyszłe emerytury 2

  • Część Polaków oczekuje wysokich emerytur (nawet równych obecnym wynagrodzeniom), jednak realnie większość będzie otrzymywać znacznie mniej. Według prognoz nawet ok. 25 proc. ostatniej pensji.
  • Polacy często nie przygotowują się odpowiednio do emerytury, odkładają temat na później i mają ograniczoną wiedzę o działaniu systemu.
  • Emerytura z ZUS może nie wystarczyć, dlatego niezbędne jest dodatkowe oszczędzanie i inwestowanie, zwłaszcza w kontekście starzenia się społeczeństwa i rosnącej liczby emerytów względem pracujących.

Według ogólnopolskiego badania Finax 32 proc. respondentów oczekuje emerytury wynoszącej 50-75 proc. obecnych dochodów, a 23 proc. Polaków wierzy, że na starość dostanie równowartość obecnej pensji. 11 proc. osób deklaruje, że na jesień życia chciałoby otrzymywać świadczenie wyższe niż obecnie.

Jedynie około jedna trzecia badanych zakłada, że emerytura będzie stanowiła mniej niż połowę obecnego wynagrodzenia. I właśnie ten scenariusz w zestawieniu z twardymi danymi od ZUS jest najbardziej prawdopodobny.

Najwyższe oczekiwania dotyczące przyszłej emerytury deklarują zarówno najmłodsi, jak i najstarsi respondenci, choć stoją za tym zupełnie inne motywacje. W przypadku pokolenia Z widzimy raczej aspiracyjne podejście i brak świadomości, jak działa system emerytalny. Z kolei osoby starsze często odnoszą swoje oczekiwania do obecnych realiów, kiedy stopa zastąpienia jest jeszcze satysfakcjonująca. Problem polega na tym, że dla młodszych pokoleń te proporcje będą w przyszłości zdecydowanie niekorzystne.

Według prognoz ZUS i Komisji Europejskiej stopa zastąpienia, czyli relacja emerytury do ostatniego wynagrodzenia, może spaść w kolejnych dekadach nawet do ok. 25 proc. Oznacza to, że osoba zarabiająca dziś 10 tys. zł miesięcznie, mogłaby otrzymywać świadczenie na poziomie zaledwie 2,5 tys. zł. To duża zmiana. Niezmienna pozostanie niestety konieczność opłacenia mieszkania, jedzenia i leków – za 1/4 tego, co obecnie zarabiamy.

System, pracodawca czy obywatel. Kto zapewni Polakom godną emeryturę

Najnowsze dane z badania „Financial Wellness Index” Finax pokazują też podejście polskiego społeczeństwa do kwestii odpowiedzialności za przyszłą emeryturę. Najwięcej Polaków (42 proc.) uważa, że zabezpieczenie finansowe na starość powinno być wspólną odpowiedzialnością państwa, pracodawców i każdego z nas indywidualnie. 28 proc. respondentów wskazuje przede wszystkim na państwo, a 14 proc. uważa, że za emeryturę powinniśmy odpowiadać głównie sami. 5 proc. badanych wskazuje na pracodawców jako główny filar systemu.

W badaniu Finax widać wyraźne różnice pokoleniowe i społeczne. Kobiety częściej wybierają model współdzielonej odpowiedzialności, podczas gdy mężczyźni częściej podkreślają znaczenie indywidualnego działania. Z kolei osoby w wieku 45–54 lata relatywnie częściej wskazują na rolę państwa, a najmłodsi respondenci większe znaczenie przypisują pracodawcom.

– Rośnie świadomość, że przyszła emerytura nie będzie opierała się wyłącznie na państwowym systemie. Jednocześnie wciąż oczekujemy świadczeń znacznie wyższych niż te, które realnie może zapewnić chwiejący się w posadach system. Ta luka pomiędzy oczekiwaniami a rzeczywistością będzie jednym z największych wyzwań kolejnych dekad.

Polska starzeje się szybciej niż przewidywaliśmy. Według „Indeksu starości” GUS, w 2010 r. na setkę wnuczków przypadało 89 dziadków, czyli osób 65+. W zeszłym roku liczba ta wzrosła do 148. Ta rosnąca dysproporcja to znaczące obciążenie dla finansów państwa. Pytanie, czy politycy będą w końcu gotowi do podjęcia odważnych działań, wykraczających poza jedną kadencję.

Emerytury nie powinny się kojarzyć wyłącznie z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

Z jednej strony zbudowaliśmy kilka typów produktów oszczędzania długoterminowego, w domyśle z myślą o emeryturze. Natomiast za tymi produktami wciąż nie stoi możliwość ich zamiany na wypłatę dożywotnią. Dlatego ZUS jest podstawowym operatorem i fundamentem tego systemu, ponieważ jako jedyny zapewnia świadczenia dożywotnie. Wydaje mi się jednak, że jest jeszcze czas, abyśmy zastanowili się, jak również z innych form oszczędzania wypłacać świadczenia. Być może właśnie w formule dożywotniej.

ZUS jest, był i będzie fundamentem, ponieważ jako jedyny w systemie powszechnym wypłaca świadczenia dożywotnie. Natomiast warto pamiętać, że powinniśmy również budować zabezpieczenie w innych formach i odkładać środki także poza systemem publicznym.

Do tego dochodzi fakt, że Polacy żyją coraz dłużej, dlatego zgromadzony kapitał będzie musiał wystarczyć na coraz więcej miesięcy.

– Czasem, rozmawiając ze studentami na zajęciach warsztatowych, pytam „ile chcielibyście dostawać emerytury?”. Padają różne kwoty, często pada okrągła suma – 10 tys. zł. Jeśli jednak założymy, że na emeryturze będziemy żyć ponad 200 miesięcy, to na start potrzebny jest kapitał przekraczający 2 mln zł. Aby go zgromadzić przez 40 lat pracy, trzeba by odkładać około 50 tys. zł rocznie. Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto odprowadzałby takie składki do ZUS. Dlatego, jeśli tylko pozwalają na to możliwości finansowe, warto odkładać środki również poza systemem.

Rząd uruchamia OKI. Nowe konto ma uprościć oszczędzanie i inwestowanie

W ostatnim czasie rząd przyjął projekt ustawy wprowadzającej osobiste konta inwestycyjne (OKI). Dobrowolny instrument ma wejść w życie od 1 stycznia 2027 r. i zakłada uproszczone zasady inwestowania oraz preferencje podatkowe. Projekt zakłada brak podatku do 100 tys. zł aktywów, w tym do 25 tys. zł w części oszczędnościowej, a powyżej tego limitu niski podatek od wartości aktywów. Środki będzie można swobodnie wpłacać i wypłacać.

Wzorowane na szwedzkim ISK (Investeringssparkonto) OKI to ciekawa propozycja, szczególnie dla osób, które dopiero chcą zacząć przygodę z rynkiem kapitałowym.

W Szwecji inwestowanie nie jest zajęciem dla elit. To sport narodowy, w którym uczestniczą miliony. Kluczowe przy wzorowanym na tym produkcie OKI będzie to, czy rozwiązanie okaże się zrozumiałe i maksymalnie proste do rozliczenia. Polacy nie lubią biurokracji i skomplikowanych podatków. IKE i IKZE służące oszczędzaniu długoterminowemu na emeryturę potrzebowały czasu, żeby zadomowić się na polskim rynku.

Największym wyzwaniem pozostaje jednak nie brak produktów, ale podejście Polaków do inwestowania.

Polacy odkładają pieniądze, ale nie pozwalają im pracować. Nadal preferujemy rachunki bankowe lub gotówkę, nawet jeśli przez to nasz kapitał zjada inflacja i tracimy na wartości. Tymczasem długoterminowe inwestowanie nie musi oznaczać spekulacji czy wysokiego ryzyka. Najważniejsze to unikać impulsywnych decyzji, agresywnego marketingu i inwestowania w produkty, których nie rozumiemy.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Dla pracodawców: Warto rozważyć oferowanie pracownikom programów wspierających oszczędzanie na emeryturę, np. poprzez programy pracowniczych planów kapitałowych (PPK) lub inne benefity, które pomogą zniwelować potencjalną lukę między oczekiwaniami a realnymi świadczeniami.
  • Dla pracowników: Należy proaktywnie podchodzić do planowania swojej przyszłości finansowej, zdobywać wiedzę o systemie emerytalnym i rozważać długoterminowe inwestycje, aby zapewnić sobie godny poziom życia na emeryturze.

Na podstawie materiałów : www.pulshr.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *